Pamiętam ją dzięki nieśmiertelnej – w mojej opinii – piosence „Pata Pata”. Miriam Makeba, południowoafrykańska diva zmarła w wieku 76 lat, zaraz po swoim koncercie we Włoszech.
Jednak Makeba nie była tylko piosenkarką. Ona stała się ikoną walki z apartheidem, stając się ofiarą systemu segregacji rasowej. Pomimo wygnania jej głos brzmiał jeszcze donośniej z obczyzny. I docierał do RPA, gdzie swój wyrok odsiadywali działacze anty-apartheidowscy pokroju Nelsona Mandeli.
To właśnie za udział w filmie krytycznym wobec apartheidu, władze RPA skazały Makebę na wygnanie. Od 1960 roku, przez 30 lat, do chwili uwolnienia Mandeli z więzienia, piosenkarka przebywała poza swoją ojczyzną.
Na szczęście dla Makeby jej styl, łączący jazz i południowoafrykańską tradycję znalazł wielu fanów na całym świecie. To właśnie na politycznej emigracji powstały najsłynniejsze piosenki – „Pata Pata” i „Click Song”. W 1966 roku Makeba została nagrodzona jako pierwsza Afrykanka nagrodą Grammy.
Makeba zmarła nagle, podczas trwającej już trzy lata pożegnalnej trasy koncertowej. W Polsce wystąpiła w 2000 roku.