Naija: Początek

afryka.org Kultura Muzyka Naija: Początek

Nagrody na największych imprezach muzycznych, artyści znani i szalenie popularni w całej Afryce, i coraz lepsza jakość, która już teraz dorównuje hitom z amerykańskiej stacji MTV. Nigeria zrobiła ostatnimi czasy milowy krok w przemyśle muzycznym i obok RPA jest zdecydowanym liderem na rynku afrykańskim.

Nigeria jeszcze niedawno kojarzona była wyłącznie z legendarnym afrobeatem Feli Kutiego. Można powiedzieć, że Europa zatrzymała się na latach 70-tych i uznała, że tam się już nic ciekawego nie wydarzy. I rzeczywiście. Przez wiele lat, nie było tam w szeroko rozumianym pojęciu dobrej muzyki.

Pierwsze lata XXI wieku odmieniły jednak obraz Nigerii. Pojawiły się modne rytmy dancehall, pop, r&b i hip-hop. Oczywiście jakość wykonania pozostawiała dużo do życzenia. Utwory były przesycone kiczem i brakiem własnego stylu. Po wielu próbach udało się wypromować kilka gwiazd, które zaczęły osiągać sukcesy.

Do dziś największą popularnością cieszy się duet – P-Square. Sytuacja jest jednak analogiczna do tej sprzed blisko 40 lat. Ludzie często ograniczają się do dwóch albo trzech artystów, myśląc o nich, jako o całości tamtejszego przemysłu muzycznego. Ja chciałbym wyjść temu naprzeciw. Przyznam szczerze, że nigeryjski showbiznes rozwija się piekielnie szybko. W ostatnim czasie mocną pozycję osiągnęły dwie wytwórnie – Storm i Mo’ Hits Records – które nie mogą mieć kompleksów w starciu z ich amerykańskimi rywalami. I nie ma w tym krzty przesady, bo październikowe rozdanie nagród MTV Africa Music Awards zakończyło się dominacją nigeryjskich twórców. Chciałbym, aby dyskoteki( nawet te w stylu Afroparty) brzmiały nie tylko w rytmach P-Square, ale i D’Banj, Wande Coal czy Naeto C. W tym celu powstał właśnie drugi cykl (obok Pantsula), który przybliży wam aktualne produkcje najludniejszego kraju Afryki. Serdecznie zapraszam do czytania i dzielenia się swoimi opiniami.

Na potwierdzenie moich słów, proponuję jeden z najnowszych klipów wytwórni Storm Records. W komentarzach proszę się przyznać(ale szczerze!), czy komuś przyszło do głowy, że to był teledysk wyprodukowany w Nigerii.

Mb

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu