Gaboński hip-hop

afryka.org Kultura Muzyka Gaboński hip-hop

Hip-hop na dobre wraca do Afryki. Gorączka „czarnych rytmów” całkowicie zawładnęła Senegalem. Teraz czas na Gabon, którego rynek muzyczny zalała fala rapu.

Największą gwiazdą i zarazem najczęściej słuchanym artystą w Libreville jest Koba. Ronny Ndong od wczesnego dzieciństwa wychowywał się na ulicy. Na początku we francuskich slumsach, a następnie w Gabonie, do którego rodzina zdecydowała się go wysłać, z uwagi na złe towarzystwo dorastającego chłopca. Jak sam o sobie mówi, w swoim rodzinnym kraju stał się jeszcze gorszy i zrozumiał, że legendy gangsterskie nie są mu obce.

Nadzieją na wyjście z bagna, okazał się być hip-hop. Swoją karierę rozpoczął w 2000 roku, w szkole mikrofonu w Libreville. Pięć lat później podpisał kontrakt z wytwórnią Eben Music Entertaimnent. Dalsze jego losy to niekończące się pasmo sukcesów, zwieńczone prestiżową nagrodą KORA, za najlepszego artystę muzyki hip-hop. Warto dodać, że w pokonanym polu zostawił Eedrisa Abdulkareema, Awadiego i Skwatte Kamp. Jurorów ujął utwór – „Qui Veut”:

W 2007 roku wspólnie z BaPongą i niemiecką gwiazdą muzyki Pop, Vannessą S., stworzył piosenkę „Tu Nas Rien Compris”, która okazała się ogromnym hitem i jest uważana przez wielu, za najlepszy utwór w historii afrykańskiego rapu.

Swoich inspiracji poszukuje w amerykańskich stylach, takich jak jazz, reggae i muzyka country. Jego marzeniem jest zapewnienie szczęścia swojej rodzinie i pomoc biednym dzieciom ulicy, które tak jak on kiedyś, nie mają żadnych perspektyw.

Drugą, czołową postacią hiphopowej sceny muzycznej w Gabonie jest formacja Movaizhaleine. Wszystko zaczęło się na początku lat 90-tych, kiedy do Afryki dotarły rytmy z Brooklynu. Wtedy to dwaj prości licealiści, Mart Seigneur Lion i Lord Ekomy Ndong, postanowili wspólnie zająć się tą muzyką. Początkowo ich działalność opierała się na zarabianiu w konkursach rapu organizowanych w Libreville. Z biegiem czasu zaczęła się w nich rodzić pasja i chęć zrobienia kariery w całym kraju. W roku 1994 dwaj początkujący raperzy stworzyli swój znak, a cztery lata później nagrali debiutancką płytę. Sukces krążka zmotywował grupę Movaizhaleine do dalszych działań. Już trzy lata później wydali kolejny zbiór nagrań, zatytułowany „Mission Akomplie”. Tytułowy singiel znów okazał się wydarzeniem w kraju, a piosenki zaczęły nieść niespotykane wcześniej przesłanie. Starano się w nich ukazać paradoks Gabonu, czyli bogaty kraj i biedne społeczeństwo.

W 2003 roku Movaizhaleine rozpoczyna swoją międzynarodową karierę przy okazji koncertu z senegalską formacją Daara J. Koncert ten zgromadził 8 tysięcy widzów. Następne lata to występy w Senegalu(Movaizhaleine otrzymało nominację Hiphop awards), Benin, Burkina Faso, Gwinea oraz liczne koncerty we Francji (Paryż, Tuluza, Montpellier)

Dwa lata później wychodzi kolejny krążek grupy, który niemalże od razu plasuje się w czołówce najlepiej sprzedających się płyt w Gabonie. Jak sami mówią, album „Tome 1″ okazał się sukcesem, przez skrzyżowanie tradycyjnych instrumentów z nowoczesnymi trendami. Instrumentem, który pojawia się we wszystkich produkcjach jest harfa. Lord Ekomy Ndong jest jej pasjonatem i prawdziwym mistrzem. Na krążku „Tome 1″ największym hitem okazał się być utwór – „La Cia Wanda”.

„Tome 2″ jest ostatnim albumem, jaki wydała grupa. Mieści się na niej singiel „Nous”, który jednak nie odniósł tak wielkiego sukcesu jak pozostałe.

Do największych gwiazd gabońskiego przemysłu trzeba zaliczyć również Francka BaPongę. Franck to wielki showman, wzorujący się na 50cent’cie oraz na Nas’u. Uwielbia ogromne koncerty, gorącą publiczność oraz zwycięstwa w międzynarodowych konkursach. Zobaczcie sami:

Gabon jest jednym z najbardziej rozwijających się, a zarazem jednym z najbardziej niedocenianych rynków muzycznych. Wyróżnia się przede wszystkim wysoką jakością i modnymi brzmieniami, dającymi się porównywać z hitami MTV. Oprócz trzech wymienionych gwiazd, są jeszcze setki muzyków, którzy tworzą niespotykaną w tamtym regionie muzykę.

Już niedługo przestanie mówić się o Senegalu, a zacznie wyróżniać Gabon, jako lidera hip-hopu w Afryce. Pozostaje tylko czekać.

Maciek Bartoś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu