Micheaux: Autobiograficzny charakter niemych filmów (1)

afryka.org Kultura Film Micheaux: Autobiograficzny charakter niemych filmów (1)

Oscar Michaeux (1884-1951) jest w Polsce mało znaną postacią, pomimo ważnej roli, jaką odegrał w historii afroamerykańskiej kinematografii. Fakt ten nie powinien aż tak dziwić, bo również w Stanach Zjednoczonych przez kilka dziesięcioleci nie był przedmiotem intensywnego zainteresowania ze strony Amerykanów. Tym bardziej, że dorobek filmowy tego reżysera i producenta w jednym, szczególnie ten z okresu kina niemego, znamy tylko z trzech ocalałych filmów, zrealizowanych w latach 1919-1929.

To właśnie te „nieme” początki Micheaux, stanowiły fundament jego późniejszej filmowej i literackiej kariery. Co jednak kluczowe, pierwsze kroki tego filmowca, nie byłyby możliwe bez doświadczenia życiowego, jakie zebrał w latach poprzedzających przygodę z kinem. Biografia Micheaux stała się kanwą opowieści, którą snuł w swoich filmach, wracając i rozbudowując kolejne fragmenty niezwykle intrygującego życiorysu.  I chociaż dziś trudno jest zweryfikować prawdziwość wszystkich historii, biografowie Micheaux sięgają przede wszystkim po pierwsze powieści i filmy tego autora, aby zrozumieć motywy i źródła jego twórczości.

Wyjątkowość obrazów Micheaux nie polega na ich wysokim poziomie artystycznym. To właśnie ta wspomniana nierozerwalność z życiorysem, ale też z powieściami napisanymi przez pioniera afroamerykańskiej kinematografii wyróżnia jego filmowe dokonania. Co więcej biografia i powieści pozwalają się domyślać, jak mógł wyglądać pierwszy film Micheaux, „The Homesteader”, który nie przetrwał do naszych czasów, jak większość niemych obrazów tego twórcy.

Autobiograficzne wątki w niemych obrazach Micheaux można przypisać do kilku podstawowych kategorii zagadnień, wynikających ze wspomnianych doświadczeń życiowych zebranych tak w amerykańskich metropoliach, jak i w wagonach Pullmana, a potem na „prerii”, w lichej chacie pioniera zdobywającego Amerykę z pługiem w ręku. Znajdziemy wśród nich historie miłosne, osobiste urazy i sympatie, dominujące w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku poglądy na to, jak powinny wyglądać relacje między białymi a czarnymi Amerykanami, dylematy, przed którymi stawali Afroamerykanie w zdominowanej przez „białą” kulturę Ameryce, ale też przeświadczenie o własnej wyjątkowości.

Dlatego podejmując próbę analizy niemych filmów Micheaux, w kontekście przepisywania autobiograficznych doświadczeń do ich fabuły, warto skoncentrować się wokół czterech wiodących zagadnień. Za pierwsze należy uznać idee, które zachęcały tego filmowca do podejmowania nowych inicjatyw i przedsięwzięć. Bez reprezentowanej przez niego odwagi w podejmowaniu wyzwań, nie mielibyśmy odważnych pionierów, godnych reprezentowania Afroamerykanów i zabiegających o rozwój własnej rasy. Nie byłoby też rozprawy z rasizmem – drugi w kolejności temat – której podjął się jako pierwszy afroamerykański twórca. Trzecim zagadnieniem, z jakim spotykamy się w jego niemych filmach, stały się historie miłosne, nie pozbawione komplikacji, ale również zmierzające do powstania modelowych w opinii Micheaux związków. Z kolei bez trudnych życiowych doświadczeń w miłości, nie pojawiłoby się zagadnienie niechęci manifestowanej wobec duchownych, obarczanych przez tego twórcę za jego życiowe nieszczęścia.

CDN.

Paweł Średziński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *