Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

23-02-2015 | Sztuka | afrikaans, afryka, rpa

Święto afrikaans w Europie: Festival voor Afrikaans

Festival voor Afrikaans w Amsterdamie to wielkie święto języka afrikaans. Od 2011 roku festiwal odbywa się cyklicznie co dwa lata. Ściąga do Amsterdamu największych artystów RPA, którzy tworzą w języku afrikaans, a na widowni zasiada publiczność z całej Europy. Do tej pory na festiwalu pojawili się m.in. Breyten Breytenbach, Chris Chameleon, Deen Louw, David Kramer czy Amanda Strydom. O organizacji tego wielkiego wydarzenia udało nam się porozmawiać z Cariną Claassens, która pracuje jako dyrektor artystyczny festiwalu.

Karolina Drejerska: Dlaczego stworzyliście Festival voor Afrikaans?

Carina Claassens: Bardzo zależy nam na wymianie kulturowej. Na wymianie wiedzy i doświadczeń między różnymi grupami. Festival voor Afrikaans to jedyny festiwal, w którego centrum jest afrikaans. Chcemy pokazywać, że jest on językiem wielu różnych kultur. Przypominamy o jego związku z językiem niderlandzkim.

 Dlaczego uważasz, że należy promować afrikaans?

To mój język ojczysty. Przed prowadzką do Amsterdamu w ogóle go nie doceniałam. Teraz stale odkrywam piękno i unikalność afrikaans. Widzę różnice między nim a językiem niderlandzkim i chcę to pokazać innym.

Przed jakimi wyzwaniami stajecie jako organizatorzy?

Lista problemów jest naprawdę długa! Bardzo staramy się pracować nad naszym rozwojem. Chcemy być profesjonalistami. Wcześniej naszym największym wyzwaniem było zorganizowanie tak dużego wydarzenia przez wolontariuszy.

Jak zmieniał się festiwal na przestrzeni lat?

Myślę, że staje się on coraz bardziej zróżnicowany. Otwieramy się na młodszą publiczność. Staramy się także rozwijać z każdą edycją festiwalu. Rozbudowujemy jego program. Dodaliśmy na przykład sekcję filmową.

Jaka jest największa zaleta pracy dyrektora artystycznego festiwalu?

Mogę planować i nadawać ostateczny kształt festiwalowi. Decyduję o tym, co się na nim pojawi. Nie wszystko, co przyjmuje się w RPA, spodoba się także w Holandii. Obserwuję, jak nasze początkowe założenia się materializują. Mam także możliwość poznania fantastycznych artystów.

Jakie są Twoje najlepsze wspomnienia z festiwalu?

Z pewnością jest to moment, gdy Deen Louw zaczął śpiewać o organizatorach festiwalu. Oraz wtedy gdy wszyscy zaproszeni artyści wyszli razem na scenę i wspólnie zaśpiewali.

Jak widzisz przyszłość festiwalu?

Jesteśmy obecnie organizacją non-profit, a festiwal jest jednym z wielu naszych projektów. Chcemy organizować mniejsze wydarzenia raz na dwa miesiące. Wspierać artystów i inne organizacje kulturalne.

Co radziłabyś osobom, które chciałyby zorganizować podobne wydarzenie kulturowe promujące ich język?

Po prostu to zróbcie. Nie bójcie się. Bądźcie odważni, a jednocześnie pokorni.

Dziękuję za rozmowę.


blog comments powered by Disqus