Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

05-03-2015 | Film | afryka, film, francja, islam, mali, timbuktu

Niewygodne "Timbuktu"

Nominowany do Oskara film “Timbuktu”, chociaż nagrody nie dostał, to ściągnął tłumy widzów do kin. We Francji, jego pokazy w kinach nie odbyły się bez kontrowersji.

W związku z zamachem na redakcję „Charlie Hebdo”, mer paryskiego przedmieścia Villiers-sur-Marne, Jacques-Alain Benisti zakazał wyświetlania “Timbuktu”. Twierdził, że po tragicznych wydarzeniach, film może stać się przyczyną nowych ataków i doprowadzi do niepotrzebnych zamieszek, a jednocześnie stanowi zachętę do terroryzmu. Zakaz był czasowy i po kilku dniach został odwołany.

Tymczasem film Abderrahmane Sissako opowiada historię ludności Timbuktu, terroryzowanej przez Ansar Dine, organizację islamskich fundamentalistów. Film pokazuje dwie strony konfliktu. Jednostki, które znalazły się w szeregach bojówek często nieświadomie i nie mogą ich opuścić. Mieszkańców Timbuktu, których życie z dnia na dzień się zmienia, gdy zostaje wprowadzone nowe, absurdalne i brutalne prawo. Muzyka i piłka nożna zostają zakazane. Kobiety mają zakrywać szczelnie swoje ciało. A to wszystko w imię boga, do którego modlą się i mieszkańcy Timbuktu i członkowie Ansar Dine.

„Timbuktu” to ważny głos w dyskusji o zagrożeniu ze strony fanatycznych grup islamistów. Dziś jest szczególnie aktualny, bo Ansar Dine, ma wiele twarzy i siostrzanych organizacji, o których dowiadujemy się coraz częściej z brutalnych egzekucji, publikowanych w formie filmów w Internecie, dokumentujących zbrodnie, o których donoszą nam media.

fai

blog comments powered by Disqus