Wycieczka do domu Bocandé

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Wycieczka do domu Bocandé

Ziguinchor to największe miasto Casamance, regionu odciętego od reszty Senegalu przez dwie Gambie– państwo i rzekę.  Położone wzdłuż rozlewisk, jego krajobraz urozmaicają te same pirogi, które możemy zobaczyć i w Dakarze i w St Louis. Jednakże, roślinność jest znacznie bujniejsza, a w ciszy południowego żaru, w nieregularnych interwałach, świergotają ptaki charakterystyczne dla tego regionu. Spacerując po sporadycznie asfaltowych ulicach ciężko wyobrazić sobie tłok i hałas Dakaru. Zapytaj w stolicy, jaki jest Ziguinchor, a dość prędko usłyszysz słowo, które doskonale oddaje charakter tego miejsca. Tranquille.

W Ziguinchor, odwiedzając z przyjacielem Senegalczykiem jego bliższą i dalszą rodzinę, dowiedziałam się, że idziemy do domu Bocandé. Piłkarza. Czy sławny? Tak. Jak bardzo? Trochę sławny. Trochę to znaczy jak bardzo? Zna go każdy w Ziguinchor? Jasne, prawie każdy w Senegalu go zna… Aha…

Choć nie tak gorączkująca jak miejscowe zapasy, piłka nożna jest popularnym sportem w Senegalu. Sportem, który w tym kraju nigdy nie byłby taki sam, gdy nie Jules Bocandé.

Bocandé urodził się w 1958 roku, w Ziguinchor. Karierę rozpoczął w wieku 20 lat, grając w lokalnym Casa Sport. Rok później, młody piłkarz zaczął grać dla reprezentacji Senegalu, którą wspierał do 1993 roku. W międzyczasie, będąc jednym z pierwszych piłkarzy senegalskiego pochodzenia, Jules grał jako napastnik dla kilku belgijskich i francuskich klubów. Największe sukcesy i sławę odniósł we francuskim klubie Metz, w którym grał w latach 1984-1986. Wtedy, w sezonie 85/86, został królem strzelców z dorobkiem 23 bramek we francuskiej Ligue 1. Legenda futbolu Afryki Zachodniej, Bocandé trzykrotnie reprezentował Senegal w Mistrzostwach Afryki, a po zakończeniu kariery piłkarza podjął pracę w sztabie kadry narowowej.

Bocandé zmarł 7 maja, półtorej roku później po tym, gdy spotkałam go w jego domu w Ziguinchor. Gdy żartowałam, że dużo o nim słyszałam, i że na pierwszy rzut oka wygląda bardziej na koszykarza niż piłkarza… Gdy żartowałam, że zapytam brata – wielkiego fana piłki nożnej, czy go zna, a jeśli tak, to przy następnej okazji poproszę o autograf… Wtedy nie zdawałam sobie sprawy jak wiele Bocandé znaczy dla Senegalu. Od pierwszej chwili wiedziałam jednak, że jest niesamowicie życzliwym i serdecznym człowiekiem…

Stan zdrowia Bocandé znacznie pogorszył się w wyniku udaru mózgu i późniejszych komplikacji. Zmarł po operacji w Metzu. Gdy tydzień później jego ciało przywieziono do Dakaru, tysięczne tłumy wraz z nowo wybranym prezydentem Macky Sall, czekały w nocy na lotnisku i stadionie Demba Diop. Twarze zebranych wyrażały smutek, żal, a nawet rozpacz. Koszulki, flagi i plakaty z wizerunkiem Bocandé manifestowały dumę i siłę jaką Senegalczycy czerpią z wielkiego piłkarza.

Jules Bocandé został pochowany w rodzinnym Ziguinchor.

Izabela Jelonek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu