Tama za cenę życia ludzi

afryka.org Wiadomości Tama za cenę życia ludzi

Pomysł budowy tamy na czwartej katarakcie Nilu, nazywanej też tamą Meroe, od początku budził silny opór lokalnej społeczności. Aby mogła powstać zostanie wysiedlonych aż 70 tysięcy mieszkańców z terenu planowanej inwestycji. Nie chcą oni zgodzić się z tą decyzją, a broniący ich prawa do ziemi Ali Askouri oskarżył Chiny o łamanie praw człowieka. Tama Meroe to inwestycja finansowana przez Pekin.

Askouri twierdzi, że Chiny prowadzą rabunkową gospodarkę zasobów naturalnych Sudanu. Najlepszym tego przykładem jest tama powstająca na Nilu. Co więcej działania inwestora łamią prawa człowieka. Chińczycy nigdy nie rozmawiali z lokalną społecznością i całą sprawę załatwili za jej plecami, dogadując się bezpośrednio z rządem w Chartumie. To otworzy Chinom drogę do bezkarnego plądrowania całej Afryki – cytuje za Askourim „Sudan Tribune".

W kwietniu 2006 roku podczas spotkania przeciwników budowy tamy w Amre doszło do ataku uzbrojonych napastników, którzy zabili 3 osoby i ranili kolejne 40. W ten sposób sudański rząd, nie bez udziału chińskiego inwestora, próbuje zmusić mieszkańców rejonu czwartej katarakty do przesiedlenia. Powszechne stały się aresztowania i zatrzymania bez podania ich przyczyny.

Protestujący przeciwko powstającej tamie nie chcą porzucać swoich wsi nad Nilem, tym bardziej, że zaproponowano im miejsce położone na pustyni i daleko od rzeki.

Askouri oskarża również francuską firmę budowlaną Altsom i niemiecki Lahmeyer International o nadużycia. Obie firmy biorą udział w projekcie budowy tamy.

Warta 1,8 mld USD inwestycja jest największą hydroelektrownią (ma osiągnąć moc 1250 megawatów) budowaną obecnie w Afryce. Zakończenie jej realizacji jest przewidywane na koniec 2008 roku. Przy wznoszeniu tamy pracuje 5 tysięcy Chińczyków, strzeżonych przez 600 uzbrojonych strażników.

Projekt budowy tamy na czwartej katarakcie powstał jeszcze w czasach kolonialnych. Jednak dopiero teraz pod wpływem Chin przystąpiono do jego realizacji. Rząd uważa, że dzięki nowej hydroelektrowni zwiększy się dostępność do energii elektrycznej od Chartumu po Dongolę. Przeciwnicy ostrzegają – poza masowym wysiedleniem, tama spowolni nurt Nilu, co będzie sprzyjać rozwojowi chorób takich jak bilharcjoza oraz zwiększy parowanie wody w związku z powstaniem zbiornika na zalanych terenach, a to jest szczególnie niebezpieczne w dobie globalnego ocieplenia.

(lumi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu