Ojcowie niepodległego Madagaskaru

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Ojcowie niepodległego Madagaskaru

28 września 1958 roku odbyło się referendum na Madagaskarze. Miało ono zdecydować o przyszłości wyspy. 26 czerwca 1960 roku Madagaskar ogłosił niepodległość. W dniu, kiedy „Czerwona Wyspa” obchodzi kolejną rocznicę swojego niezależnego bytu, warto poświęcić kilka słów tym, którzy Madagaskar wyzwolili, ale także tym, którzy rządzili nim przez następne lata, po zerwaniu kolonialnych więzów z Francją.

Pastor Ravelojoana

Gdy w 1896 roku królowa Ranavalona III nie chciała uznać francuskiej okupacji Madagaskaru, Francuzi deportowali ją do Algierii. Nie oznaczało to, że jej lud, Merina, zapomni o utraconej wolności. O ile królowa nie mogła być pewna lojalności innych mieszkańców wyspy, to nie zawiodła się na Merina.

To właśnie z tego ludu pochodzili pierwsi malgascy nacjonaliści. Jako, że Merina stanowili malgaską elitę, najszybciej zaczęli organizować się na rzecz odzyskania niezależności przez Madagaskar. W rezultacie grupa intelektualistów z Antananarivo utworzyła tajne stowarzyszenie o nazwie Vy Vato Sakelika (VVS). Jego przywódcą był protestancki pastor Ravelojoana. VVS nie miało łatwego życia. Francuzi nie chcieli słyszeć o istnieniu nawet najmniejszych ośrodków oporu na wyspie.

Zastrzykiem nowych sił okazali się być malgascy weterani I wojny światowej. Dzięki służbie w francuskiej armii zetknęli się z ówczesną myślą polityczną w Europie. Po zakończeniu działań wojennych zaczęli domagać się równych praw dla Malgaszów. Tłumaczyli to swoją walką w obcej, bo francuskiej sprawie.

Rabemananjara, Raseta i Ravoahangy

Pierwszy przełom w sprawie Madagaskaru nastąpił dopiero po zakończeniu drugiej wojny światowej. Malgasze mogli wybrać dwóch reprezentantów do francuskiego Zgromadzenia Konstytucyjnego. Byli nimi Jospeh Raseta i Joseph Ravoahangy. Gdy dołączył do nich, mieszkający w Paryżu, pisarz z Madagaskaru, Jacques Rabemananjara, założyli partię polityczną Mouvement Démocratique de la Rénovation Malgache (MDRM). Ugrupowanie to nie ograniczało się już tylko do ludu Merina, a jego 300 tysięcy członków pochodziło z różnych społeczności, zamieszkujących na wyspie.

MDRM nie zastanawiało się już nad tym, co mogłoby wynegocjować z Francuzami. Raseta i Ravoahangy chcieli pełnej wolności. Nie asymilacji i wchłonięcia wyspy przez Francję, lecz niepodległego Madagaskaru.

Bohaterowie rewolucji

Sytuacja na Madagaskarze wciąż pozostawała niestabilna. Z frontu wojny po raz drugi wracali weterani. Na rodzinnej wyspie zastali problemy ekonomiczne i społeczne, które w połączeniu z przeświadczeniem zdemobilizowanych malgaskich żołnierzy, że są traktowani gorzej niż ich francuscy towarzysze broni okazały się iskrą spadającą na beczkę prochu.

Ta beczka wybuchła 29 marca 1947 roku. Malgascy nacjonaliści wzniecili wtedy rewoltę przeciwko panowaniu Francuzów. Powstanie objęło ponad 1/3 wyspy. Jednak Francja nie chciała pozwolić na zwycięstwo buntowników. Na Madagaskar dotarły francuskie posiłki. Zgniotły one rewolucję zostawiając na polu walki nawet 80 tysięcy zabitych malgaskich buntowników. Madagaskar musiał czekać kolejne dziesięć lat na zmianę swojej sytuacji.

Philibert Tsiranana (1912-1978)

Pod koniec lat 50-tych XX wieku Francja zaczęła iść na ustępstwa. W 1958 roku zgodziła się na przeprowadzenie referendum. Malgasze chcieli niepodległości, więc jego wynik był przesądzony. Rok później prezydentem został Philibert Tsiranana.

Tsiranana był znakiem przemian, które dokonywały się na scenie politycznej wyspy. Pochodził z Mahajanga na północnym wybrzeżu Madagaskaru. Chociaż reprezentował lud Tsimihety, to przede wszystkim mówił w interesie szerszej grupy społecznej wyspy, nazywanej côtiers (ludzie z wybrzeża). Stanowiło to ogromny zwrot w malgaskiej polityce, przesuwając punkt ciężkości z środkowego Madagaskaru, gdzie mieszkali Merina, uznawani dotąd za miejscową elitę, na wybrzeże. To rozróżnienie ludzi na tych z wnętrza wyspy i côtiers, wiązało się z kolejnym podziałem na protestantów (najwięcej wyznawców wśród ludu Merina) i katolików (najwięcej wiernych wśród côtiers).

Dobrze wykształcony Tsiranana zaczął piąć się po szczeblach politycznej kariery. Najpierw został wybrany do malgaskiego zgromadzenia narodowego, później do francuskiego Zgromadzenia Narodowego (1956), jako jeden z trzech reprezentantów swojej rodzinnej wyspy. Następnie stanął na czele Parti Social Démocrate de Madagascar (PSD), opowiadającej się za niezależnością Madagaskaru przy zachowaniu dobrych stosunków z Francją.

W tym samym czasie głównym oponentem partii Tsiranany okazało się być ugrupowanie utworzone przez Merina, Antokon'ny Kongresy Fanafahana an'i Madagasikara (AKFM) AKFM kierowane przez Richarda Andriamanjato domagało się znacznie więcej niż PSD. Nacjonalizacji przemysłu, kolektywizacji ziemi i „malgizacji” Madagaskaru poprzez odrzucenie francuskich wartości i zwyczajów.

Jednak to Tsiranana zdobył lepszą pozycję w budzącym się do samodzielnego życia państwie. Nie bez znaczenia mogła być jego umiarkowana postawa wobec Francji. W końcu został pierwszym prezydentem Madagaskaru (1959), który 26 czerwca 1960 roku zaczął rządzić niepodległym państwem.

Recepta Tsiranana na wolny Madagaskar była prosta. Kraj musi być powiązany z Francją i Zachodem nie tylko w zakresie gospodarki, ale także obrony i kultury. Tsiranana starał się też wzmocnić pozycję własnej partii kosztem innych ugrupowań politycznych. I tak konstytucja kraju zakładała, że wyłącznie partia zwycięska w wyborach rządzi Madagaskarem. Dlatego PSD stało się główną siłą polityczną. Sam Tsiranana rozbudował jeszcze bardziej jej wieloetniczne zaplecze, wciąż opierając się na côtiers.

Wspomniany wcześniej AKFM wciąż poszukiwał swojego miejsca ocierając się o ultranacjonalizm z jednej strony i marksizm z drugiej. Jednak nie był w stanie zagrozić dla Tsiranana, chociażby dlatego, że jego członkami byli przedstawiciele klasy średniej ludu Merina.

Nie oznacza to, że prezydent mógł spać spokojnie. W kwietniu 1971 roku stanął przed pierwszym dużym wyzwaniem. Nowo powstałe ugrupowanie polityczne Mouvement National pour l'Indépendance de Madagascar (Monima) doprowadziło do wybuchu powstania chłopskiego w prowincji Toliara. Na jego czele stanął uczestnik wydarzeń z 1947 roku, côtier z południa wyspy, Monja Jaona. Przyczyną buntu okazał się być pobór podatków od miejscowych hodowców bydła, których inwentarz zdziesiątkowała choroba. Buntownicy mieli nadzieję, że pomogą im Chiny. Przeliczyli się. Tsiranana wysłał wojsko, kładąc kres rewolcie. W starciach mogło zginąć nawet 1000 osób. Monima został rozwiązany. Jego przywódca Jaona aresztowany i osadzony na wyspie Nosy Lava.

To nie był koniec kłopotów Tsiranana. Ludzie byli już zmęczeni praktycznie jednopartyjnymi rządami. W 1972 roku w stołecznym Antananarivo swój protest zorganizowali studenci. W strajku wzięło udział 100 tysięcy osób. Protestujący stawiali trzy warunki – zakończenie współpracy kulturalnej z Francją, zastąpienie francuskich programów szkolnych i nauczycieli ich malgaskimi odpowiednikami oraz rozwiązanie problemów ekonomicznych nieuprzywilejowanej młodzieży. W maju Tsiranana postanowił rozprawić się i ze studentami. Powtórzył scenariusz z Toliary aresztując kilkuset przywódców strajku i wysyłają ich na Nosy Lava. Zamknięto również szkoły i zakazano demonstracji.

Jednak Tisranana nie zdołał uniknąć kryzysu ekonomicznego. To trudna sytuacja gospodarcza doprowadziła do obniżenia poziomu życia wielu Malgaszów. Robotnicy, pracownicy sektora publicznego, chłopi i bezrobotna młodzież z Antananarivo rozpoczęli kolejny protest, który rozprzestrzenił się także na inne prowincje. 13 maja malgaska służba bezpieczeństwa otworzyła ogień
do zbuntowanych uczetników protestu. Tsiranana ogłosił stan wyjątkowy i pięć dni później rozwiązał parlament. Było to równoznaczne z końcem Pierwszej Republiki.

Tsiranana zrezygnował z bycia prezydentem. Postawił na armię, dowodzoną przez generała Gabriela Ramanantsoa, konserwatystę z ludu Merina i byłego oficera w armii francuskiej, któremu przekazał władzę. Tsiranana pozostał już do końca swojego życia z dala od polityki. Kończyła się jego „era” w dziejach Madagaskaru.

Po wielu latach, w 2006 roku, w ślady ojca próbował pójść syn Tsiranana, Philippe, biorąc udział w wyborach prezydenckich. Zdobył w nich zaledwie 0,02 procent poparcia. Czyżby pamięć o Philibercie Tsiranana była wciąż na tyle silna, że nikt nie chciał powrotu trudnych czasów Pierwszej Republiki?

(kofi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu