Krokodyle łzy MTV

afryka.org Czytelnia Blog Mamadou Diouf Krokodyle łzy MTV

Amerykańska stacja MTV bała się kiedyś czarnych artystów.Trzymała się z dala od muzyki Afro-Amerykanów. Obecne pokolenie muzyki telewizyjnej nie może tego pamiętać. Chyba mało kto wyobraża sobie np. MTV Base bez czarnych raperów.

Niesamowite, że po śmierci Michaela Jacksona ta sama stacja pokazuje do znudzenia dokumenty, klipy i inne filmy o światowej gwieździe. Może stacja pragnie po cichu zapomnieć o niechlubnym zachowaniu w przeszłości. W Stanach żyją aligatory, nie ma krokodyli. Udawać można wszędzie! Widocznie!

Potęga MTV narodziła się w 1981 roku (pierwszy klip „Video Killed the Radio Star” zespołu Buggles). Biała Ameryka goiła jeszcze rany poprzedniej dekady. Stany wychodziły z konfliktów społecznych z swoimi Afro-Amerykanami, którzy walczyli o prawa obywatelskie. Pokazywanie czarnego artysty na małym ekranie nie było chlebem powszednim. Nie było wcale chlebem. Początek globalizacji obrazu miał innych bohaterów,oczywiście o jasnej karnacji: Eurythmics, Van Halen, Bon Jovi, Def Leppard, Kiss…

Wielu czarnych artystów boleśnie odczuło segregacyjną politykę stacji. Jednym z nich była gwiazda muzyki funky-soul, Rick James (1948-2004). MTV kategorycznie odrzuciła jego klip „Super Freak”. Powiedziano mu, ze nie pasuje do rockowego profilu stacji. Rozczarowany Rick powiedział później, że “nie ma Czarnego w programach, oprócz Tiny Turner (także Donna Summer), która od 10 lat nie gra czarnej muzyki”. David Bowie podjął także temat pytając: „Dlaczego nie ma czarnych artystów w MTV?”. Można było się zastanawiać nad słowami mówiącymi, że kiedy czarny staje się bogaty, przestaje być czarnym…lecz bogatym.

Trzeba było czekać do roku 1983. Wtedy słynny amerykański label CBS Records zagroził wycofania swojego katalogu z oferty MTV. Ten ruch okazał się bardzo skuteczny. Stacja poprawiła swoje, do tej pory skostniałe nastawienie. I tak oto widzowie mogli zobaczyć pierwszy klip Michaela Jacksona „ Billy Jean”, potem „Thriller”. Runął kolejny mur. Konserwatywny i rasowy. Bezsensowny muzyczny mur. Po tym można było podziwiać Prince’a i Whitney Houston. Znamy już dalszy flirt stacji z hip hopem…

Taka już jest Ameryka. Pełna kontrastów. Niezależnie od naszego stosunku do twórczości i życia prywatnego Jakcsona, pamiętać warto o tym fakcie. Nie chciałem pisać o milionach sprzedanych płyt, o jego bardzo popularnej muzyce, ani o burzliwym życiu prywatnym. Michael miał swój udział w forsowaniu bramy wideoklipów dla kolejnych pokoleń Afro-Amerykanów. Niech ziemia będzie mu lekka.

Mamadou

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu