Kenia: Etap wygaszania konfliktu

afryka.org Wiadomości Kenia: Etap wygaszania konfliktu

Mijający tydzień oznaczał wygaszanie konfliktu w Kenii, który zebrał krwawe żniwo ponad 1000 ofiar zamieszek na tle etnicznym. Opozycja i rząd zgodziły się na utworzenie wspólnego rządu. Natomiast Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz wjazdu dla kenijskich polityków, którzy są odpowiedzialni za podburzanie Kenijczyków do nienawiści.

Negocjacje w sprawie zakończenia kryzysu politycznego w Kenii, rozpoczęły się 29 stycznia br., w miesiąc po grudniowych wyborach prezydenckich. Od samego początku patronował im były sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan. Jednak nie była to łatwa mediacja. Prezydent Mwai Kibaki, który ogłosił zwycięstwo w wyborach z 27 grudnia, uważa, że władzę zdobył w uczciwy sposób. Z kolei jego rywal, Raila Odinga, określa to głosowanie za sfałszowane, bo to on powinien być zwycięzcą. Jednak teraz wszystko wskazuje na wolę porozumienia. Być może dlatego, że Odinga wie już, że Kibaki nie zrezygnuje z władzy i nie zgodzi się na powtórzenie wyborów.

Za tym, że do Kenii powoli wraca normalność, przemawia oświadczenie kenijskiego ministra informacji, Samuela Poghisio. Zaprosił on turystów i inwestorów do Kenii. Powyborczy konflikt wpłynął na drastyczny spadek ich zainteresowania krajem, który wcześniej uważany za jedno z najbardziej stabilnych państw Afryki Wschodniej, stał się z dnia na dzień areną krwawych wydarzeń. Poghisio zaapelował: „Przyjeżdżajcie i podajcie Kenijczykom dłoń, mówiąc w ten sposób, że jesteście z nami”. Stwierdził też, że zachodnie media ukazywały nieprawdziwy obraz jego kraju. 80 procent terytorium Kenii nie było objęte zamieszkami – powiedział Poghisio. To zachodnie media wyolbrzmiły skalę zamieszek. W ten sposób minister próbuje zatrzeć ślady najgorszego okresu w dziejach swojej ojczyzny. Wie dobrze, że Kenii nie stać na długotrwałą utratę wpływów z turystyki.

Całą Kenię obiegły też zdjęcia pokazujące policjanta mordującego dwóch demonstrantów w Kisumu. W sprawie brutalnego zachowania konstabla Edwarda Kirui już wszczęto dochodzenie. Kisumu było miejscem, gdzie doszło do gwałtownych protestów, bo miasto to jest bastionem opozycji, skupionej wokół Raila Odinga.

Tymczasem Stany Zjednoczone wprowadziły zakaz wjazdu dla kenijskich polityków, którzy brali udział w podsycaniu nienawiści i są odpowiedzialni za morderstwa na tle etnicznym. Nie otrzymają oni amerykańskiej wizy. Zakaz obejmie także ich najbliższych, a nawet już studiujących w USA członków ich rodzin. Objęci amerykańskimi restrykcjami politycy pochodzą z obu stron sceny politycznej: stronnictwa proprezydenckiego (reprezentuje interesy ludu Kikuju) i opozycji (popierają ją ludy Luo i Kalenjin). To właśnie między tymi grupami etnicznymi doszło do krwawych walk, szczególnie na zachodzie Kenii. Dlatego zakończenie politycznego sporu, to wciąż za mało. Pojednanie zwykłych Kenijczyków będzie znacznie trudniejsze.

(ostro)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu