Czy wybory pomogą Gwinei Bissau?

afryka.org Wiadomości Czy wybory pomogą Gwinei Bissau?

Gwinea Bissau, niewielki kraj w Afryce Zachodniej, który stał się punktem przerzutowym narkotyków dla kolumbijskich karteli, będzie wybierać swój parlament. Społeczność międzynarodowa ma nadzieję, że dzisiejsze głosowanie pozwoli ustabilizować sytuację polityczną w tym państwie.

Owa stabilizacja jest potrzebna do walki z ubóstwem Bissauczyków, które pcha ich w ręce przemytników kokainy. Póki co wykorzystują oni Gwineę Bissau, gdzie prawie każdego można przekupić do przeładowywania narkotyków w drodze z Ameryki Południowej do Europy.

Gwinea Bissau miała to nieszczęście, że w okresie, kiedy stanowiła własność Portugalii, Portugalczycy prawie wcale nie dbali o jej rozwój. Do tego dołączył brak surowców mineralnych. Stąd każdy kto stawał u steru władzy nie był w stanie uczynić z Gwinei Bissau dobrze prosperującego państwa.

Gwinea Bissau jest domem dla 1,3 miliona ludzi. Zdecydowana większość z nich żyje w ubóstwie. Tylko 37 procent Bissauczyków chodziło do szkoły. A średnia długość życia wynosi mniej niż 46 lat.

Gwinea Bissau, pomimo zaledwie trzech dekad niepodległości, przeżyła już wojnę domową I udane oraz nieudany zamachy stanów. Dziś ponad pół miliona wyborców będzie wybierać 102 członków parlamentu. Koszty głosowania pokrywają Unia Europejska, ONZ, Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), Hiszpania, Angola, Brazylia, Portugalia i Niemcy.

Wyborom będzie przyglądać się 154 międzynarodowych obserwatorów, w tym 51 z UE. Jednak nie są oni w stanie wyeliminować kandydatów, którzy są sponsorowani przez narkotykowe kartele. Zresztą o bycie na liście płac Kolumbijczyków oskarżają siebie nawzajem partie polityczne, które rywalizują o miejsca w parlamencie.

Według ekspertów problemem jest też fakt, że żaden przywódca Gwinei Bissau, od 1974 roku, nie stworzył struktur niezbędnych do funkcjonowania demokratycznego państw. Główną przeszkodę stanowi zbyt duży wpływ armii na osoby sprawujące władzę. Stąd – uważają eksperci z International Crisis Group – pierwszym zadaniem powinno być zreformowanie właśnie armii, taka by zapobiec jej wtrącaniu się w politykę.

Armia nabrała szczególnego znaczenia, kiedy do władzy doszedł prezydent Nino Vieira. Demokracja jest trudna jeszcze z jednego powodu. Vieira ma problem z zapewnieniem sobie zaplecza politycznego w parlamencie. W dzisiejszych wyborach ma nadzieję, że wygra partia założona przez jego byłego premiera, Aristidesa Gomesa. Jednak przedwyborcze sondaże dają prowadzenia politycznej weterance Partido Africano da Independência da Guiné e Cabo Verde (PAIGC). Tuż za nią plasuje się Partido para a Renovaçao Social (PRS) byłego prezydenta Kumba Yalla.

Czy wybory ochronią Gwineę Bissau przed powstaniem w tym kraju narkopaństwa? A może kartele już rządzą, a niedzielne głosowanie jest tylko skazaną na niepowodzenie próbą uwolnienia Gwinei spod wpływu kokainowych baronów?

lumi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu