Call me Kibol! KIbic Bez OLeju w głowie

afryka.org Czytelnia Blog Mamadou Diouf Call me Kibol! KIbic Bez OLeju w głowie

Ostatnio mieliśmy nad Wisłą dwie radosne wiadomości dla kibiców piłki nożnej. Jedziemy na Euro 2008 i organizujemy wspólnie z Ukrainą mistrzostwa w 2012. szczerze mówiąc sądziłem, że pozytywne wieści lepiej nastawią, uspokoją i poprawią nastroje na stadionach. Niestety, zamiast tego, rośnie paranoja, jak temperatura w dzień na Saharze.

Kibol to człowiek, czy coś innego (jako weterynarz, nie chcę moich byłych pacjentów obrażać)? W Hiszpanii i Polsce czarni zawodnicy są często obrażani przez trybuny. Pamiętam jak Samuel Etoo chciał zejść z boiska, bo małpie okrzyki (małpująca świnia, to dopiero!) padały z trybun, za każdym jego dotknięciem piłki.

W Polsce ta patologiczna moda znalazła zwolenników a notowania jej idą raczej w górę. Dolar traci obecnie na wartości, ryż zyskuje. To świństwo zyskuje u stadionowych chorych umysłów.

Brazylijczyk Roger, piłkarz Legii, otrzymał polskie obywatelstwo. Tydzień temu, podczas meczu w Białymstoku, miejscowi kibole wywiesili transparent z napisem „Roger – nigdy nie będziesz Polakiem”. Przepisy mówią, że reakcja powinna być natychmiastowa. Przerwać mecz aż do momentu zdjęcia transparentu. Kropka! Sędzia i delegat Polskiego Związku Piłki Nożnej nie zauważyli tego. Czyżby wszyscy się tak pięknie dostroili? Ślepotę umysłów trybun każdy wrażliwy, normalny człowiek zauważył. W takim razie sędziemu i delegatowi potrzebne są skierowania do okulisty!

Już pisałem o tym. Europejskie zespoły bez cudzoziemców w składzie zaczynają i kończą karierę na podwórku. Dla takich liga mistrzów jest nieosiągalna! To dla nich kosmos! W gigantycznym biznesie jakim jest futbol, chodzi przede wszystkim o wynik. Wyniki dają umiejętności (doping i korupcja – out!). Dzieciaki grające na plażach w Brazylii czy Ghanie wiedzą o tym.

Wróćmy do naszej polskiej rzeczywistości. W pierwszoligowych derbach Łodzi (ŁKS-Widzew) bezmózgowcy śpiewali (zdzierali gardła) i obrażali. Ale tym razem nie cudzoziemców, tylko tubylców. Kibole ŁKS-u skandowali „kto nie skacze, ten z Żydzewa”. Co za polszczyzna! Mieszkałem rok w Łodzi, nawet byłem raz na Widzewie (prawda , że dawno temu), ale nie słyszałem o tym określeniu. Żydzew, a nie Widzew! Podobno nazwanie kogoś Żydem to największa obelga wśród łódzkich kibiców. Ciekaw jestem ilu było ochrzczonych na trybunach . Ilu z nich klęczy w kościele przed Królową Polski, Najjaśniejszą Żydówka…

Narody miały swoje klęski i zwycięstwa. Chiny dużo wycierpiały od Japończyków,
Europa od hitlerowców, Afryka od kolonialistów…Myślę, że w Chinach nikomu nie przyjdzie do głowy, by paradować w japońskim mundurze. Jak to jest, że swastyka tak swobodnie znajduje swoje publiczne miejsce w Polsce? Na stadionach. Czy człowiek może obrazić siebie (dziadków), swój kraj i nie być tego świadomym?

Kibicujmy Naszym z klasą… Polskaaaa, Biało-czerwoni!!!!!

Mamadou. Polak. Oficjalnie od półtora roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu