Sodade, Sodade…

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Sodade, Sodade…

„Quem mostra’ bo ess caminho longe, ess caminho pa São Tome” . / Kto posłał Cię w tę daleką drogę, drogę do São Tome…

Wszyscy i tak czekają na te słowa i na tę piosenkę. Niezależnie od tego pod jaką szerokością geograficzną odbywa się koncert Cesárii Évory i jak gorąco zostały przyjęte inne utwory. Gdyby zabrakło „Sodade” wieczór byłby niepełny, a publiczność nieusatysfakcjonowana do końca. Wstęp od lat pozostaje niezmienny, a mimo to ludzie czekają, aż wybrzmi gitarowy riff Kaku i Cesária zaśpiewa pierwszą frazę, by być pewnym do końca: tak, to właśnie to: to Sodade! Druga fraza tonie już w istnej kakafonii oklasków i entuzjastycznych okrzyków.

Sodade, sodade, sodade,
Za mą ojczyzną São Nicolau

Co właściwie oznacza to słynne słowo sodade? Nostalgia, ból, tęsknota, smutek? Niby właśnie to, ale to jeszcze nie wszystko. Sama Cesária zapytana o znaczenie tego magicznego słowa, które przewija się w jej piosenkach, słowo klucz do kabowerdyjskiej i luzofońskiej duszy odpowiada: „Nie umiem tego wytłumaczyć, to nieprzetłumaczalne. Sodade jest wtedy, gdy nam czegoś ogromnie brak, to wielka pustka w naszym sercu. Tęsknota za krajem, za kimś bliskim.”

…na drogę do São Tome…

Sodade jest przypomnieniem jednej z najbardziej bolesnych kart historii Wysp Zielonego Przylądka, przymusowej deportacji siły roboczej na wyspę Săo Tomé e Principe i do Angoli – smutnego echa czasów niewolnictwa, którego praktyka zanika dopiero w drugiej połowie dwudziestego wieku. To brzemię […] Cesaria zdaje się dźwigać na swoich ramionach. […] Chcąc rozwiązać problem braku siły roboczej na plantacjach, kolonializm portugalski stosuje praktyki pracy przymusowej.

Ten smutny proceder, który ustanie dopiero w początkach lat sześćdziesiątych, pozostaje otwartą, głęboką raną w historii Wysp Zielonego Przylądka. Ta przymusowa praca to rodzaj ukrytego niewolnictwa, zapoczątkowanego w 1765 roku przez Companhia Geral do Grao do Para e Maranhao: setki ludzi, czarnych i białych, „przesiedlono” z Wysp Zielonego Przylądka do Bissau do budowy fortu. Pomysł oczywiście chwycił. W 1822 roku skazani za przestępstwa pospolite w Angoli byli odsyłani na São Tomé e Principe.”

Jeśli do mnie napiszesz
napiszę i ja
a jeśli zapomnisz
i ja zapomnę

Cesária nagra swoje słynne „Sodade” w 1992 roku na płycie „Miss Perfumado”, która stanie zaczątkiem jej sukcesu, przepustką na największe sceny świata. We Francji album osiąga błyskawicznie status Złotej Płyty i nakład 300 tysięcy egzemplarzy. Obok Sodade zawiera inne utwory, które do dziś stanowią trzon repertuaru koncertowego Évory: Angola, Miss Perfumado czy Lua Nha Testemunha.

A jednak wbrew pozorom nie Cesária była pierwszą interpretatorką Sodade. W 1972 roku mornę tę spopularyzował angolański pieśniarz Bonga, ale na sławę musiała poczekać jeszcze dwadzieścia lat. Sława ta nie do końca jej się przysłużyła: Sodade skomponowali Luis Morais i Amandio Cabral, urodzony w latach trzydziestych w Săo Nicolau, a od czterdziestu lat na emigracji w San Francisco. Tak przynajmniej widnieje na płycie i dotychczasowych materiałach. Jednak do napisania tej morny zaczęłi rościć sobie prawa inni „autorzy”, między innymi Armando Zeferino Soares, handlowiec z São Nicolau i Paulino Vieira. Sprawa trafiła do sądu i przez pewien czas dystrybucja płyt z Sodade w wykonaniu Cesárii na Cabo Verde była zabroniona. Nie wchodząc w szczegóły sporu i nie komentując całej sytuacji wypada tylko odnotować, że sąd przyznał prawa autorskie Soaresowi i w 2005 roku, na płycie live Tito Parisa przy tytule Sodade widnieje właśnie jego nazwisko.

a jeśli zapomnisz
i ja zapomnę
aż do dnia
w którym powrócisz
Sodade, sodade, Sodade …

Morna Moraisa i Cabra…, o przepraszam, Soaresa, za każdym razem wywołuje prawdziwy dreszcz, czy to u Europejczyków, Brazylijczyków czy Afrykańczyków. A co o niej myśli Cesária, po 15 latach śpiewania swej sztandarowej piosenki? Zapytana o swój ulubiony utwór¹ bez wahania odpowiada: Miss Perfumado!

A teraz możecie zrobić tylko jedno: posłuchać jak Sodade brzmi w wykonaniu Cesárii.

Elżbieta Sieradzińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *