Afrykański egzamin

afryka.org Wiadomości Sport Afrykański egzamin

W niedzielę wieczorem w RPA na Soccer Stadium w Johannesburgu zakończyły się futbolowe mistrzostwa świat. Mimo wielu obaw i kłopotów Afryka zdała egzamin z organizacji największe sportowej imprezy globu.

Przez miesiąc 32 reprezentacje rywalizowały w pierwszym, historycznym mundialu na Czarnym Lądzie. Ciekawie było nie tylko na piłkarskiej murawie, ale także poza nią. Trzeba przyznać, że gospodarze robili
wszystko, żeby zadowolić tysiące fanów z całego świata, którzy przyjechali dopingować swoje drużyny.

Z czym będzie się kojarzyły pierwsze mistrzostwa na Czarnym Lądzie? Na pewno z głośnym trąbieniem w vuvuzele. Na początku, w pierwszych dniach afrykańskiego mundialu, rozważano nawet pomysł zabronienia wnoszenia tych głośnych trąbek na piłkarskie stadiony. Kibice, dziennikarze, a także sami zawodnicy czy trenerzy podzielili się na dwa obozy: jeden popierała używanie vuvuzeli, podkreślając, że w ten sposób dopinguje się w RPA, a drugi zaciekle walczył z ich głośnym dźwiękiem.

W ciągu kilku tygodni vuvuzele stały się tak popularne, że ich sprzedaż szła w setki tysięcy! Na mundialu w Republice Południowej Afryki kupowali je wszyscy, a kosztowały około 100 randów, tj. 50 złotych.
Zarabiano zresztą nie tylko na nich. Interes robili też sprzedawcy… zatyczek do uszu. Te z kolei można było kupić pod stadionami za 10 randów.

Piłkarscy kibice w RPA nie mieli niestety wielu powodów do radości. Ich reprezentacja, zwana „Bafana Bafana”, nie odegrała żadnej roli w mistrzostwach. Po remisie z Meksykiem 1:1, porażce z Urugwajem 0:3 i zwycięstwie z Francją 2:1 szybko pożegnała się z turniejem. Nie lepiej poszło też innym afrykańskim drużynom, które również szybko odpadły.
W tej sytuacji miejscowym fanom nie pozostało nic innego, jak dopingować jedenastkę z Ghany, która z drużyn z Czarnego Lądu najlepiej zaprezentowała się na mistrzostwach. Przykład Ghany i to w jaki sposób była wspierana podczas mundialu w RPA pokazuje, że my Europejczycy, możemy się od mieszkańców Afryki czegoś nauczyć. Chodzi o solidarność, życzliwość i wsparcie, jakie wszyscy kibice udzielili „Czarnym Gwiazdom” w kolejnych meczach mundialu z USA czy Urugwajem.*

Michał Zichlarz,
Afrykagola.pl

*Fragment tekstu z ostatniego wydania „Gościa Niedzielnego”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *