Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

04-11-2011 | Czytelnia | afryka, panafrykanizm, panfryka

Rzecz o panafrykanizmie

Afryka to kontynent wielkiego zróżnicowania kulturowego, językowego i etnicznego. A jednak, pośród całej odmienności, od ponad pół wieku rozbrzmiewają słowa dotyczące zjednoczenia kontynentu. W tym roku obchodziliśmy 49. Dzień Wyzwolenia Afryki. W tym dniu szczególnie wyraźnie słychać hasła dotyczące historii i rozwoju kontynentu – hasła ruchu panafrykanistycznego.

Ruch ma długą historię i tradycję. Rozpoczął się na początku XX wieku, kiedy młodzi i wykształceni Afroamerykanie rozpoczęli walkę o wolność i godność  Afrykańczyków zamieszkujących diaspory amerykańskie i karaibskie. Szczególnie ważną rolę odegrali Marcus Gravey założyciel UNIA (Universal Negro Improvement Association) oraz W.E.B. de Bois fundator pierwszych kongresów panafrykańskich w Stanach Zjednoczonych w latach 1921-1927. Ale nie tylko wybitni intelektualiści przyczynili się do rozwoju panafrykanizmu. To studenci zainicjowali przeniesienie ruchu do samej Afryki, wziął w tym udział jeden z najbardziej znanych działaczy, Kwame Nkrumah. Dzięki niemu Ghana, jako pierwsze afrykańskie państwo zrzuciło 6. marca 1956 roku jarzmo kolonializmu. W dniu proklamowania niepodległości Nkrumah mówił, że „Afryka musi się zjednoczyć”, aby cały kontynent stał się wolny, że „Trzeba stworzyć nową tożsamość”, tożsamość wolnego człowieka. Wydaje się, że w pięćdziesiąt lat po wypowiedzeniu tych słów cel został osiągnięty. Afryka jest wolna od rządów kolonizatorów, ostatnie wydarzenia w Afryce Północnej pokazują, że i tam zmiany podążają we właściwym kierunku - wolności i poszanowania godności obywateli. Powołana została Unia Afrykańska, z Parlamentem Panafrykańskim, który podejmuje decyzje w takich kwestiach jak prawa człowieka, edukacja, płciowość, transport czy zdrowie.

Panafrykanizm  był odpowiedzią na handel niewolnikami, wykorzystywanie ludzi, pozbawienie ich możliwości kultywowania swoich tradycji - religii, języka i obyczajów. Chciano „cywilizować” Afrykę. Jak jednak osiągnąć te cele, nie niszcząc bogactwa kulturowego Czarnego Lądu? Nie chciano powtórzyć błędu, który popełniły zachodnie mocarstwa w XIX w., europeizując na siłę Afrykę, czego skutkiem jest dzisiejsze zacofanie gospodarcze i technologiczne. Trzeba wykorzystać potęgę kulturową Afryki. To przecież stąd pochodzi człowiek, tu wynaleziono pismo, to tu wybudowano piramidy!

Panafrykaniści podejmują szereg działań promujących Afrykę. Dzięki temu niebywale rozwinęła się turystyka (warto podkreślić, że dla wielu krajów Afryki jest to główne źródło dochodu), wypromowanych zostało wielu afrykańskich artystów, nastąpił niespotykany w historii Afryki rozwój edukacji (chociaż jeszcze ciągle za mały). Idee panafrykanizmu propagują nie tylko afrykańczycy. Na przykład piosenkarz Damian Marley i Nas w 2010 roku nagrali płytę „Distinct Relatives”, co w tłumaczeniu znaczy „dalecy krewni”. Artyści w jednym z wywiadów tłumaczyli, że jest to hołd dla Afryki, która jest kolebką całej cywilizacji.

Kwame Nkrumah podkreślał zawsze, że: „ Jeśli zasoby Afryki byłyby używane dla jej własnego rozwoju, umieściłoby to Afrykę pomiędzy najbardziej rozwiniętymi krajami świata. Ale bogactwa Afryki są używane dla rozwoju zamorskich interesów”. I tak jest nadal, chociaż epoka kolonializmu dobiegła końca. Teraz jednak to międzynarodowe korporacje wykorzystują ziemie i bogate złoża mineralne Afryki.

Ostatnie wydarzenia na północy Afryki napawają jednak optymizmem. Afrykańczycy są na dobrej drodze do sukcesu. Idą drogą, którą wyznaczyli sto lat temu ojcowie panafrykanizmu – wzięli sprawy w swoje ręce i razem działają. Afryka musi zacząć korzystać z wysokich technologii z Zachodu, aby samodzielnie zarządzać swoimi złożami, przetwarzać je i eksportować.  Na ostatniej, 35. sesji Stowarzyszenia Centralnych Banków Afryki (AACB) odnotowano sukces w tej dziedzinie. I przede wszystkim, sukces panafrykanizmu. Prezydent Malawi ogłosił, że kraj ten w tym roku zrealizował zerowy deficyt budżetowy. To pierwszy kraj afrykański, którego wydatki oparte o własne zasoby przyniosły przychód. Afryka znacznie lepiej też poradziła sobie z obecnym światowym kryzysem. To daje nadzieję, co do przyszłego rozwoju ekonomicznego i miejsca AACB w nim. Powołując się na dane z Statystycznego Rocznika Afryki 2011, liczba ludzi, którzy biorą udział w życiu ekonomicznym wzrosła o 32,6% ( za czym idzie wzrost poziomu życia), w tym rola kobiet wzrosła o 0,7%. Wydaje się, że to dzięki silnemu dążeniu do integracji interesów Afryki, gospodarka tak dobrze przetrzymała kryzys.

Dr Rene Kouasi, na 5. Konferencji Afrykańskich Ministrów Nadzorujących Integrację, powiedział: „ dzielenie suwerenności dziś, gwarantuje jutrzejszy sukces w ekonomii i procesie politycznej integracji. Odrzucanie i ukrywanie tej prawdy to akceptowanie ciągłej marginalizacji naszych krajów i kontynentu we wspólnocie świata”. Afryka może uzyskać wysoką pozycję w świecie, gdy wykorzysta bogate złoża złota, diamentów, uranu, platyny czy boksytu. Już teraz wiele z nich eksportowanych jest do Chin czy USA (to dwaj główni partnerzy handlowi Afryki). Oczywiście, można więcej i lepiej, ale na to potrzeba czasu. I wzajemnej pomocy. Prawda jest taka, że tak jak Afryka potrzebuje świata, tak świat potrzebuje Afryki. Należy to tylko mądrze rozegrać.

Przyszłością kontynentu jak i samego ruchu, jest młodzież.  Trzeba edukować młodych ludzi tak, aby byli w stanie mądrze gospodarować Afryką. Potrzeby kontynentu muszą spotkać się z wykształconymi i dobrze wyszkolonymi ludźmi, którzy będą w stanie go rozwijać. Na szczęście takich ludzi jest coraz więcej i chcą działać. W Ghanie istnieje Ghański Ruch Młodych (Ghana Youth Movement), który za cel postawił sobie zrzeszanie młodzieży i szerzenie idei panafrykanizmu. W Sudanie działa Girifna, organizacja młodych, której hasłem jest „Ruch Oporu Pokojowego”. Walczą o prawa człowieka, rozwiązania sprawy w Darfurze, uwolnienia więźniów politycznych itp. Wzywa cały Sudan do zjednoczenia się w walce przeciw rządowi.

W gąszczu problemów, z jakimi walczy Afryka, panafrykanizm jest iskrą nadziei. Dzięki krokom, jakie podejmują różne organizacje, na czele z Unią Afrykańską oraz mniejszymi, „domowymi” organizacjami, cel zjednoczenia, jaki postawił sobie ten ruch, ma szansę na zwycięstwo. A raczej, to Afryka dzięki temu może zwyciężyć. A gra o wiele. Na jednym z portali internauta napisał: „To nie głupota mówić o zjednoczeniu Afryki. Wszyscy dobrze wiedzą, że jedność jest siłą. Jeśli Afryka będzie zjednoczona, wiele może osiągnąć i przezwyciężyć. Jestem przekonany do idei panafykanizmu. Jeśli Europa może to zrobić, dlaczego nie Afryka? Nadszedł czas, aby Afryka się połączyła i pracowała dla wspólnej sprawy”.

Alicja Białek