Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

30-12-2012 | Poznaj Afrykę! | afryka, etiopia, kawa, poznajafrykę, poznajetiopię

Etiopia ojczyzną kawy

W wielu reportażach o Etiopii dużo uwagi poświęca się kawie. Dzieje się tak z dwóch powodów. Z jednej strony kawa jest bardzo ważnym elementem tradycji etiopskiej, z drugiej zaś stanowi ona podstawowy towar eksportowy kraju, Etiopia jest bowiem jednym z głównych producentów kawy na świecie.

Prowincja Keffa leżąca na terenach Etiopii uważana jest za praojczyznę kawy. Mimo, iż powszechnie to Arabów uważa się za tych, którzy rozpowszechnili picie kawy, odkryli oni bowiem proces suszenia i prażenia jej, z Etiopią wiąże się legenda dotycząca samego wynalezienia kawy. Według etiopskich wierzeń to pasterz Kaldi, pochodzący właśnie z prowincji Keffa, zauważył, iż zwierzęta po zjedzeniu czerwonych ziaren stają się bardziej aktywne, dzięki czemu odkrył jej wzmacniające właściwości. Niemniej jednak słowo kawa pochodzi od arabskiego odnośnika Kahwa, który oznacza „wynoszący na wysokość”.

Już Jerzy Kowalkowski podróżując po Etiopii za panowania Hajle Sellasje I zauważył, jak ważnym dochodem dla Etiopczyków była uprawa kawy, która wbrew pozorom jest procesem złożonym i czasochłonnym. W „Krainie długodystansowców” zaznaczył także w jak dużym stopniu ceny kawy uzależnione są od skali jej produkcji w różnych państwach, co nadal jest aktualne. Nadprodukcja kawy w jednym państwie powoduje ogólny spadek jej ceny. Ponadto magnaci kawowi stosują odpowiednie mechanizmy, aby utrzymać cenę kawy na pożądanym poziomie. W tym celu magazynują ją, bądź wypuszczają na rynek kawę uprzednio zmagazynowaną.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych mieliśmy właśnie do czynienia z nadprodukcją kawy, co było spowodowane zwiększeniem produkcji w Wietnamie i Brazylii, przy niezmieniającym się zapotrzebowaniu na rynku. Konsekwencje tego stanu rzeczy można było zaobserwować w 2001 r., kiedy to ceny kawy na rynku światowym załamały się. Co prawda nie było to odczuwalne dla konsumentów, jednakże dla wiodących eksporterów kawy oznaczało to o wiele mniejsze wpływy do budżetów. Najbardziej odbiło się to na rolnikach posiadających małe i średnie plantacje. Farmerzy ci często rezygnowali z uprawy kawy na rzecz narkotyków, bądź rezygnowali całkowicie z jakiejkolwiek uprawy i zasilali dzielnice biedy większych miast. Najlepiej poradzili sobie ci, który zdecydowali się na uprawę ekologicznej kawy, która staje się coraz to bardziej popularna.

Głównym problemem w handlu kawą jest fakt, iż uczestniczy w nim szereg pośredników, którzy w przeciwieństwie do drobnych plantatorów zarabiają na niej najwięcej. Nawet dochody największych końcowych dostawców kawy nie powiększają się tak jak pośredników transakcji, dlatego też coraz lepiej uświadamiani konsumenci decydują się wybierać kawę pochodzącą z handlu fair trade. Zakłada on, iż dochód farmera będzie wynosił około dziesięciu procent.

Jednakże o wiele lepszym rozwiązanie byłoby przeniesienie całej obróbki kawy do państw produkujących ją, bowiem główni eksporterzy kawy sprzedają ją w postaci zielonych ziaren, które trzeba jeszcze poddać procesowi palenia. Niestety państwa te są zacofane technologicznie, nie posiadają wymaganej infrastruktury, a także rozwiązania prawne dotyczące oclenia kawy zielonej są przychylniejsze niż jej palonej wersji.

Istnieje ponadto międzyrządowa organizacja zajmującą się tematyką kawy. Międzynarodowa Organizacja Kawy zrzesza państwa eksportujące i importujące kawę. Monitoruje ona rynek handlu kawą, jak i jest inicjatorem specjalnych projektów rozwojowych, mających na celu poprawienie jakości produkcji kawy, szczególnie w państwach rozwijających się.

Etiopia specjalizuje się głównie w uprawie arabici, która jest obok robusty najpopularniejszym rodzajem kawy, a większość z niej eksportowana jest do Japonii i Stanów Zjednoczonych. Starbucks, jedna z największych amerykańskich sieci kawiarnianych, prowadzi w Etiopia handel na zasadach fair trade. Umowę o współpracy firma podpisuje bezpośrednio z etiopskimi producentami kawy, ustala z nimi także kwestie związane z minimalnymi i maksymalnymi cenami. Pozwala to etiopskim farmerom na większą kontrolę sprzedaży ich produktów, jak i przyczynia się do rozwoju uprawy handlu kawy w Etiopii.

W samej Etiopii kawa jest bardzo ważnym elementem codziennego życia. Martyna Wojciechowska przytacza w swoim reportażu etiopskie przysłowie brzmiące: „Jeśli masz zmartwienie – napij się kawy, jeśli się cieszysz- napij się kawy, jeśli jesteś zmęczony – napij się kawy” W pełni oddaje ono specjalny stosunek Etiopczyków do tego trunku. W państwie tym kupuje się kawę głównie w postaci zielonych ziaren. Proces parzenia kawy jest specjalnym rytuałem, wykonywanym wyłącznie przez kobiety. Gości odwiedzających prywatne domy zawsze częstuje się kawą, a wszelakie czynności związane z jej przygotowaniem wykonywane są w ich obecności. Przed samym zaparzeniem praży się ziarna na blasze do momentu zbrązowienia ziaren, po czym tłucze się je na moździerzu. Następnie każdy z gości musi powąchać świeżo zmieloną kawę, Etiopczycy wierzą, iż ma to magiczne działanie. Następnie do wody gotującej się w specjalnym naczyniu zwanym dżebena wsypuje się kawę i po zaparzeniu rozlewa do filiżanek. Czynność z zagotowywaniem wody i zaparzeniem kawy powtarza się trzykrotnie, bowiem tradycyjnie powinno się wypić trzy filiżanki kawy. Wojciech Bobilewicz w książce „Trzy filiżanki Etiopii” opisuje rytuał, zaznaczając, że pierwsza filiżanka zwana abol jest najmocniejsza, druga t’ona nieco słabsza, natomiast przy trzeciej barak’ce powinno się pomilczeć i zrelaksować. Zazwyczaj podaje się ją z solą, masłem lub ostrymi przyprawami, rzadziej z cukrem.

Magdalena Cebula

blog comments powered by Disqus