„KANTHARI: change from within” – film o inicjatywach, które zmieniają świat

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej „KANTHARI: change from within” – film o inicjatywach, które zmieniają świat

Tomek Kozakiewicz jest młodym aktywistą z Sopotu. Po ukończeniu studiów na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego, Tomek skończył kurs w Instytucie Kanthari w Indiach, gdzie szkoleni są liderzy przemian społecznych z całego świata.

Tomek przez lata pracował ze społecznymi aktywistami w Indiach i Nepalu. Jest też inicjatorem Fundacji SolidarityFilmDoc, która wykorzystuje medium filmu do wzmacniania poczucia solidarności z osobami społecznie wykluczonymi.

Tomek jest także autorem projektu Kanthari Plus, którego celem jest promowanie oraz wspieranie absolwentów Instytutu w ich działalności. W ramach projektu powstał film dokumentalny „KANTHARI: change from within“, który opowiada o podróży założycieli Instytutu do swoich podopiecznych, pracujących w Kenii i Ugandzie. Premiera filmu planowana jest na drugą połowę 2015 roku.

Karolina Drejerska: Czy mógłbyś opowiedzieć o Instytucie Kanthari?


Tomek Kozakiewicz
: Kanthari to coroczny, międzynarodowy, 7-miesięczny kurs, podczas którego społecznicy z różnych stron świata uczą się, jak swoje pomysły na zmianę społeczną zamienić w konkretny projekt. 

Nazwa kursu kanthari bierze się od papryczek chilli, które rosną dziko w strefie subtropikalnej: od Azji przez Afrykę po Amerykę Południową. Są one malutkie, ale piekielnie ostre. Mają również wiele leczniczych właściwości. Jest to idealna metafora uczestników kursu kanthari, którzy prowadzą na pierwszy rzut oka mało znaczące projekty, ale robiąc to dodają pikanterii społeczeństwu. 

Zmieniają szkodliwy status quo, otwierając swoje społeczności na osoby z marginesu. W swoich społecznościach są aktywistami, liderami przemian.

Kim są założyciele Kanthari?

Sabriye Tenberken z Niemiec i Paul Kronenberg z Holandii założyli Instytut Kanthari po 10 latach prowadzenia pionierskiego projektu dla niewidomych w Tybecie, za co Sabriye w 2005 roku nominowano do Pokojowej Nagrody Nobla. Paul to laureat 
m.in. nagrody Alberta Schweizera. Paul i Sabriye to papryczki kanthari z krwi i kości, którzy swoje życie poświęcili identyfikowaniu osób dotkniętych społecznym wykluczeniem i inspirowaniu ich do aktywnego działania na rzecz swoich społeczności. 


Jak dowiedziałeś się o Kanthari? Dlaczego zdecydowałeś się zaangażować?

O kursie kanthari dowiedziałem się od absolwenta kursu z Nepalu, Khoma Raj Sharmy, z którym w 2012 roku wspólnie zakładałem pierwszą inkluzywną kawiarenkę internetową dla niewidomych i widzących w Nepalu. Ale tak naprawdę dopiero jak odwiedziłem kampus kanthari i poznałem tych niezwykłych ludzi, wiedziałem, że muszę tam aplikować!

Jak wyglądał kurs? Czego się tam nauczyłeś?

Było to niezwykłe 7 miesięcy spędzone z pełnymi pasji i społecznego zaangażowania ludźmi z krajów (głównie afrykańskich), o których prawie nic nie wiemy, a jeśli już to w stereotypowym, negatywnym kontekście. Tym bardziej zdumiewająca była dla mnie ich energia i pęd do działania. Wyjątkowa była ich odporność na wszelkiego rodzaju wyzwania. To dzięki nim zyskałem pewność siebie, gdy nikt w ciebie nie wierzy, ktoś źle o tobie mówi lub rzuca kłody pod nogi.

Przekonanie, że nawet jak czegoś nie umiem, to przy odrobinie samozaparcia można się tego nauczyć. Że warto inwestować swój czas i wysiłek w drugiego człowieka, jak bardzo inny od nas by on nie był.

Poza tym miałem możliwość przetestowania mojego projektu w bezpiecznych warunkach, nauczyć się umiejętności niezbędnych przy realizacji projektów społecznych. W jaki sposób wybierać grupę docelową, jak komunikować pierwsze sukcesy i rozmawiać z mediami, oficjelami rządowymi, jak przygotować profesjonalny kurs presentacji a’la TED Talk i jak sprzedać swój projekt przed panelem eksperckim… itd itp 

Po ukończeniu kursu Kanthari stworzyłeś swój projekt – Kanthari Plus. Czy mógłbyś o nim opowiedzieć?

Kurs kanthari skończyło do tej pory 117 społecznych aktywistów (changemakerów) z 35 krajów. Moją wizją dla kanthari plus jest stworzenie międzynarodowej społeczności, która by się nawzajem wspierała w swoich projektach i wykorzystywała efekty do angażowania wolontariuszy do swoich działań. Aby zintegrować społeczność, w zeszłym roku odwiedziłem ok. 30 absolwentów, by zapoznać się z ich działaniami, określić ich potrzeby, promocję ich projektów i wymianę dobrych praktyk. Służą temu moje krótkie filmy umieszczane na stronie Kanthari Plus oraz Facebooku. W tej chwili skupiam się na organizowaniu telekonferencji pomiędzy absolwentami oraz tworzeniu portalu, który umożliwiłby nam efektywniejszą komunikację i pomógł przedstawić nasze projekty jak najszerszemu gronu. Kluczowym narzędziem będzie również film dokumentalny na temat koncepcji zmian społecznych w wydaniu kanthari. Materiał został nakręcony w Kenii, Ugandzie, Tybecie i Indiach.

Kiedy i gdzie będziemy mogli go zobaczyć? 

Film „KANTHARI: change from within” jest w tej chwili na wykończeniu (u kompozytora muzyki). Premierę filmu planujemy na drugą połowę 2015 roku i chcielibyśmy w nią zaangażować organizacje z Polski i Afryki, które wdrażają innowacyjne oddolne inicjatywy społeczne, łamią stereotypy na temat grup zmarginalizowanych, stwarzając platformę do przyszłej współpracy między nimi.


Dlaczego postanowiłeś nakręcić film akurat w Kenii i Ugandzie?

Większość moich kolegów i koleżanek z kursu pochodzi z Afryki, więc ten film musiał tam powstać. Kenia i Uganda to dwa bardzo dynamicznie rozwijające się państwa, z ogromną populacją ambitnych, młodych ludzi. Coraz więcej z nich zakłada swoje organizacje pozarządowe, robiące bardzo ciekawe projekty społeczne. Mało kto o nich jednak słyszał.

Mógłbyś opowiedzieć nam o bohaterach Twojego filmu?

Jane Waithera z Kenii jest albinoską, żyjącą w kraju, gdzie osoby takie jak ona bywają zabijane dla celów rytualnych, gdyż wierzy się, że ich części ciała przynoszą szczęście. Jane walczy z tymi straszliwymi przesądami i oferuje wsparcie psychologiczne dla albinosów i ich opiekunów.

Monicah Kaguithia z Kenii wielokrotnie uciekała przed obrzezaniem narządów płciowych, tradycyjnym masajskim rytuałem. Monicah opracowała alternatywny rytuał inicjacji, ratując 43 dziewczyny od obrzezania.


Ojok Simon z Ugandy miał 9 lat gdy został uderzony przez żołnierza kolbą od karabinu, w wyniku czego stracił wzrok. Obecnie Ojok kieruje kooperatywą pszczelarzy dla 30 niewidomych z obszarów wiejskich.

Stephen Onyang z Kenii stracił brata w wyniku epidemii HIV AIDS. Zostawił po sobie dwie kilkuletnie córki. Stephen wraz z rodziną przygarnęli je. Obecnie prowadzą rodzinny dom dziecka dla trzydzieściorga sierot.

Czy jedna z historii, które przedstawiasz w filmie, jest dla Ciebie wyjątkowo ważna?

Każda historia jest dla mnie wyjątkowa na swój sposób. Jest dowodem siły woli i wielkiego społecznegeo zacięcia. Historia Moniki zatoczyła niedawno tragiczny obrót, gdyż ze względu na śmierć jej byłego męża została praktycznie bez środków do utrzymania. W tej chwili nie jest w stanie nawet wysłać swoich dzieci z powrotem do szkoły. Więc zastanawiam się jak by tu jej pomóc.


W filmie zobaczymy podróż założycieli Kanthari, Sabriye i Paula, śladami swoich podopiecznych. Czy możesz nam zdradzić, jakie były ich wrażenia?

Od czasu założenia instytutu kanthari w 2009 roku w Indiach Paul i Sabriye nigdy nie odwiedzali swoich afrykańskich absolwentów. To ogromne szczęście, że w kwietniu 2014 roku wraz z reżyserem mieliśmy okazję uwiecznić wzruszające spotkania po kilku latach rozłąki.

Pomimo ogromnych niebezpieczeństw, a nawet groźby utraty życia, wielu bohaterów filmu było w stanie stworzyć grupy wsparcia, które stały się ambasadorami zmian w swoich społecznościach. Niesamowite jest to, że projekty, które wcześniej istniały tylko na papierze, zaczynają przynosić widoczne efekty. 

Nad filmem pracujesz wspólnie z Marijnem Poelsem. Jak wygląda Wasza współpraca?

Miałem szczęście, że współpracowałem ze znanym dokumentalistą specjalizującym się w społecznie zaangażowanych produkcjach realizowanych w krajach Globalnego Południa. Jego doświadczenie, elastyczność w nieprzewidywalnych sytuacjach i umiejętność zdobywania zaufania ludzi były na planie wyjątkowo cenne, a nawet kluczowe dla powodzenia projektu.

Część środków na produkcję filmu uzyskałeś dzięki crowdfundingowi. Zaskoczyło Cię zainteresowanie projektem i wsparcie nieznajomych osób?

Tak. Było to coś niezwykłego, że wokół mnie jest tyle wspaniałych ludzi, którzy chcą aby ten film powstał. Ten film jest im dedykowany (wszyscy znajdą się w napisach końcowych 🙂 To właśnie dzięki nim powstał film łamiący stereotypowy wizerunek Afrykańczyka. Pokazujący ludzi, którzy biorą swoje sprawy w swoje ręce. Film, który będzie inspirował ludzi na całym świecie do działania!

Pracujesz obecnie również przy tworzeniu Fundacji SolidarityFilmDoc. Czy mógłbyś nam więcej o tym opowiedzieć?

Rok temu wraz z moją najbliższą rodziną założyliśmy w Sopocie Fundację SolidarityFilmDoc, pod egidą której realizowany jest projekt „kanthari plus”. Wyobraźcie sobie, że w wyniku kampanii fundraisingowej, znalazło się dwoje pasjonatów inżynierii (Adam i Marek z Warszawy). Dowiedziawszy się, że sierociniec Stephena nie ma prądu ani stałych dochodów, wspólnie wypracowali projekt stworzenia systemu fotowoltaicznego i pompy wodnej do nawadniania pola, z którego plonów gotowane jest jedzenie dla dzieci. W styczniu, w ramach naszej fundacji, dzięki pomocy Caritas Polska,  Polskiej Fundacji dla Afryki i DM BOŚ, Adam i Marek zainstalowali system i przeszkolili Stephena do jego obsługi. I stało się to, o czym pisałem w kampanii: jak ja, nadali większe znaczenie swojemu życiu. A jak nasz film trafi do dystrybucji, czyż nie uda się nam znacznie więcej!?

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Projekt kanthari plus – to jest początek mojej drogi życiowej. Marzę, aby zostać profesjonalnym „social change networkerem“ – tworzyć międzynarodowe sieci działaczy społecznych, którzy będą korzystać ze swoich doświadczeń, wspierać się nawzajem. A przy tym angażować do swojej misji ludzi, którzy w ten sposób mogą nadać większe znaczenie swojemu życiu.

Czy czytelnicy afryka.org mogą wesprzeć Kanthari Plus?

Oczywiście, na trzy sposoby 🙂
1. Najprostszy sposób pomocy to podać informacje dalej o kursie kanthari lub jego absolwentach 
2. Szukam również osób, które chciałyby się zaangażować w proces produkcji filmowej (odwiedzając projekty), postprodukcji (montażu), w tworzenie stron internetowych, identyfikację wizualnej (głównie logo) dla absolwentów kursu.
3. W ramach Fundacji SolidarityFilmDoc przyjmujemy również darowizny w barterze (hosting, domeny, akcesoria i usługi filmowe oraz promocyjne) lub finansowe (zwłaszcza na koszty podróży, utrzymanie na projektach zapewniają absolwenci) na nr konta: 80124012421111001057673951 z dopiskiem ‚kanthari plus’. 

Oficjalny trailer „Kanthari: change from within”:


Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *