Życie jak podbój

afryka.org Kultura Książki Życie jak podbój

Oscar Micheaux jest praktycznie nieznany w Polsce. Podobnie jak jego twórczość filmowa, która utorowała drogę obrazom zrealizowanym przez następne pokolenia Afroamerykanów. Był pionierem pod każdym względem, a całe jego życie można rozumieć jako podbój. Znamiennym jest też fakt, że pierwsza jego powieść została zatytułowana właśnie w ten sposób – Podbój.

Kim był?

Jest uznawany za pioniera afroamerykańskiego filmu. Był samoukiem, który postanowił wpisać w reżyserowane przez siebie obrazy swój własny życiorys. To on, Oscar Micheaux (1884–1951), wprowadził na dużą skalę Afroamerykanów do kina.

Micheaux, pierwszy afroamerykański filmowiec, całym swoim życiem potwierdzał tezę, że jeśli czegoś bardzo się chce, można to osiągnąć. Był w pewnym sensie uosobieniem amerykańskiego snu o karierze od pucybuta do majętnego obywatela. Najpierw należało jednak postawić sobie konkretny cel. Micheaux chciał się rozwijać i zarabiać pieniądze. Zaczynał od prostych prac, za które otrzymywał grosze. Potrafi ł oszczędzać – odkładał część swojego niewielkiego zarobku i wspinał się na kolejne szczeble zawodowego i społecznego awansu. Pucybut, potem steward, wreszcie posiadacz ziemski w Południowej Dakocie. Czytając biografię Micheaux, można wręcz odnieść wrażenie, że każde jego postanowienie owocowało czynem: jeśli postanowił zostać farmerem, stawał się nim; chciał pisać książki, został ich autorem i wydawcą. Potem było marzenie o filmach – również zrealizowane. Micheaux osiągnął to wszystko dzięki swojej przedsiębiorczości, umiejętności oszczędzania i wielkim wyrzeczeniom.

Aby zrozumieć twórczość Micheaux, należy uwzględniać kontekst, w którym żył i funkcjonował. Była to Ameryka przełomu XIX i XX stulecia. Kraj, w którym chociaż zniesiono już niewolnictwo, osoba o afrykańskim pochodzeniu znajdowała się wciąż na uboczu głównego toru życia politycznego i społecznego. Czarny Amerykanin był nadal tym gorszym przedstawicielem rasy, która właściwie wszystko zawdzięczała białym współobywatelom.

Życie Micheaux jest tyleż fascynujące, co owiane tajemnicą. Jak pisze jego biograf, Patrick McGilligan, „nie wiemy tak naprawdę, gdzie się dokładnie urodził, co było przyczyną jego śmierci, ile razy był żonaty, a nawet czy miał dzieci”. Do naszych czasów nie przetrwały nawet wszystkie jego filmy. Chociaż był pionierem w większości sfer kultury, współczesny mu mainstream należał do białych. Hollywood nie szukało czarnych reżyserów i producentów. Podobna zasada rządziła światem literatury. Boczny tor, na którym znajdował się Micheaux uniemożliwiał mu przebicie się do szerokiej publiczności, wykraczanie poza obręb rasy, do której został przypisany.

Micheaux można nazwać kolekcjonerem wyjątkowych zdarzeń i zakazanych ścieżek. Tam, gdzie wyraźnie było napisane: „Tylko dla białych”, on – nie zrażając się – realizował zalecenia jednego z największych afroamerykańskich liderów tamtych czasów, Bookera T. Washingtona (1856–1915). Zdaniem Washingtona czarni powinni dbać o swój rozwój zawodowy, ciężką pracą i osiągnięciami pokazywać, że potrafi ą być równi białym sąsiadom. Bez wątpienia pogląd ten na stałe zagościł w sposobie pojmowania rzeczywistości przez Micheaux. Nie zważał na to, czy ma szanse, nie rościł pretensji do białej Ameryki, że wciąż dyskryminuje jej czarną część. Przeszedł do czynu, stanął za pługiem, napisał pierwszą książkę i został ojcem afroamerykańskiego kina.

Micheaux miał wszelkie powody ku temu, by uwierzyć w swoją wyjątkowość. Urodzony w ubogiej rodzinie w stanie Illinois, jako piąte z trzynaściorga dzieci w rodzinie, pokonał wszelkie trudności, które napotkał. Wiara w sukces wynikała z jego doświadczeń, a ich zdobycie wcale nie było łatwe. Micheaux walczył o swoje marzenia i walce tej poświęcił swoją pierwszą powieść Podbój. Możemy ją bez żadnych wątpliwości nazwać autobiografią. Porównanie losu głównego bohatera powieści z losem jej autora dowodzi autobiograficznego charakteru opowiedzianej historii. Nie wiemy, dlaczego Micheaux postanowił zabrać się za pisanie. Być może było to rezultatem jego trudnego doświadczenia samotnego trwania na roli, we wciąż pionierskich warunkach. W ten sposób Micheaux dzielił się swoimi przeżyciami z szeroką publicznością, do której miał zamiar dotrzeć. Co znamienne, aby osiągnąć ten cel, został wydawcą własnej książki. Przedsiębiorczy Afroamerykanin sam zajął się drukiem i dystrybucją pierwszego tysiąca egzemplarzy powieści. Było to w roku 1913. Od tego czasu schemat wciąż się powtarzał. W 1918 roku zainteresowanie filmową adaptacją powieści wyraziła jedna z firm z branży filmowej. Ostatecznie Micheaux zdecydował się wyprodukować fi lm, ale samodzielnie, i właśnie w tym celu założył własne przedsiębiorstwo. W ten sposób rozpoczął kolejny etap w swoim życiu, związany z realizacją i reżyserią ponad 40 filmów.

Nauka pisania powieści

Biografia Micheaux bez wątpienia nadaje się na filmowy scenariusz. Wychowany na farmie syn byłych niewolników, który postanowił opuścić rodzinny dom i szukać szczęścia w mieście. Nie był wyjątkiem wśród współczesnych mu Afroamerykanów migrujących do dużych ośrodków miejskich na północy kraju, gdzie łatwiej było o pracę. Zarabiał jako pucybut, pracownik fizyczny i wreszcie bagażowy w wagonach Pullmana. Nie myślał jeszcze wtedy o pisaniu książek i reżyserowaniu filmów. Jego celem stał się zakup własnej ziemi i budowa farmy. Kiedy oszczędności urosły, postanowił zainwestować je na zachodzie kraju, gdzie rząd Stanów Zjednoczonych sprzedawał właśnie ziemię, należącą wcześniej do Indian. W ten sposób Micheaux znalazł się w Południowej Dakocie.

Początki Micheaux w nowej roli – jako jednego z nielicznych czarnych osadników w Dakocie – były trudne. Z chwilą zakupu własnej ziemi musiał nauczyć się ją uprawiać. Stał się wdzięcznym tematem do plotek białych sąsiadów, którzy obserwowali, z jak wielkim uporem Micheaux pokonywał wszelkie problemy związane z życiem na farmie. Przez kolejne lata zdobywał coraz większe doświadczenie, zaś zyski z produkcji rolnej przeznaczał na zakup kolejnych akrów. Swój sukces postanowił przedstawić na łamach afroamerykańskiej prasy, apelując do czarnych Amerykanów, aby jechali na zachód, kupowali ziemię i zakładali własne farmy. W ten sposób już po 10 latach mogliby stać się dobrze prosperującymi farmerami – przekonywał za pośrednictwem Chicago Defender.

Micheaux był przesiąknięty poglądami Bookera T. Washingtona, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli afroamerykańskiej społeczności, założyciela słynnej szkoły w Tuskegee, przygotowującej czarnych nauczycieli. Washington, który twierdził, że czarni Amerykanie muszą sami zadbać o swój ekonomiczny status i dopiero wraz z jego poprawą będą mogli liczyć na akceptację i szacunek swoich białych sąsiadów, bardzo inspirował Micheaux, a w przekonaniach utwierdzały Oscara doświadczenia związane z pracą na roli. Dzięki swojej postawie zyskał aprobatę białych Amerykanów, którzy uważnie przyglądali się czarnemu osadnikowi. Micheaux już wtedy był przeświadczony o tym, że jest kimś wyjątkowym. Mimo to nie przekroczył granic narzucanych przez ówczesny podział na białych i czarnych Amerykanów. Biała sąsiadka, w której się zakochał, nie została jego żoną, ponieważ Micheaux bał się reakcji białych sąsiadów żyjących w okolicy. Rozpoczął więc poszukiwania czarnej żony.

Swoją wybrankę znalazł w Chicago. Pochodziła ze średniozamożnej rodziny, a jej ojcem był pastor. To właśnie konflikt z ojcem Orlean, wielebnym Newtonem J. McCrackenem, sprawił, że później Micheaux będzie przedstawiał duchownych w swoich powieściach i filmach jako przesiąkniętych złem i prymitywnych ludzi. Ostatecznie małżeństwo nie przetrwało. Micheaux odnalazł jednak inną pasję – pisarstwo. Nie posiadał wykształcenia, które mogłoby przygotować go do poprawnego pisania. Znów, tak jak w przypadku pracy na roli, samodzielnie zaczął uczyć się zasad charakteryzujących dobrą powieść.

Po lekturze książek kilku pisarzy postanowił znaleźć się w gronie twórców literatury. Jako wiodący temat swoich pierwszych powieści wybrał własną biografię. Dzięki tym właśnie próbom, w których Micheaux tworzył uosabiających go bohaterów, biografowi autora byli w stanie odtworzyć jego życiorys.

Micheaux zaczął od opisywania swoich dziejów jako czarnego pioniera w Południowej Dakocie. Największym wyzwaniem okazało się znalezienie wydawcy, który wydrukowałby pierwszą powieść. Obdarowany talentem przedsiębiorczości Micheaux postanowił znaleźć nabywców gwarantujących sprzedaż pierwszego wydania. Wędrował od drzwi do drzwi, przekonując sąsiadów i wszystkich napotkanych ludzi do subskrypcji jego książki. Ci, którzy go znali, byli zainteresowani powieścią.

Metoda czynnego poszukiwania czytelników i kupców książek sprawdziła się. Odtąd Micheaux będzie ją konsekwentnie rozwijał, a zdobyte w ten sposób doświadczenie wykorzysta w promocji i dystrybucji swoich filmów.

Był rok 1913. Ukazała się pierwsza książka Micheaux, Conquest: The Story of Negro Pioneer, dedykowana Bookerowi T. Washingtonowi. Sześć lat później powstanie pierwszy obraz filmowy. Do filmów Micheaux również przeniesie swoje poglądy i doświadczenia. Znajdzie się w nich miejsce na romans między rasami, wiatr, który towarzyszył życiu na farmie w Południowej Dakocie czy wreszcie pastora – złego teścia.

Micheaux w świecie filmu niemego

O filmie wiedział niewiele. Produkcję i realizację rozpoczął stosunkowo późno. Zaczęło się od ekranizacji jego własnej książki. Twierdził, że tylko on może zrobić dobry fi lm na podstawie swojej powieści. W ten sposób Oscar Micheaux, wcześniej pucybut i bagażowy, później pionier i farmer na zachodzie kraju, wreszcie pisarz, został reżyserem.

Nieme kino w pierwszych dwóch dekadach XX wieku przeżywało w USA swój najlepszy okres. Filmy realizowane z myślą o masowym odbiorcy zyskiwały coraz większą widownię. Amerykańscy filmowcy nie produkowali ich jednak z myślą o czarnych Amerykanach. Odbiorcą mieli być przede wszystkim biali mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, powielano więc szereg stereotypów na temat Afroamerykanów. Występowali oni w rolach osób o niższym statusie społecznym, w charakterze służących bądź „dobrego wuja Toma”. Na amerykańskim rynku brakowało filmów, które trafiałyby do serc czarnej publiczności. Tę lukę wypełnił Micheaux.

Główną barierę w produkcji filmów przez czarnych Amerykanów stanowił brak odpowiednich funduszy. Koszty związane z realizacją były zbyt duże i dlatego Afroamerykanie dosyć późno wkroczyli na filmowy rynek. Pierwsze afroamerykańskie produkcje powstały nie wcześniej niż w 1909 roku. Były niskobudżetowe, z udziałem wyłącznie czarnych aktorów, występujących najczęściej za darmo.

Jedną z pierwszych afroamerykańskich wytwórni filmowych był Lincoln Motion Picture Company, założona przez braci George’a i Noble’a Johnsonów. Noble miał całkiem spore doświadczenie jako aktor, występował bowiem w fi lmach hollywoodzkich. Nie były to jednak role pierwszoplanowe, lecz kreacje podrzędnych postaci, szczególnie kowbojów i Indian. Noble uważał się jednak za gwiazdora. George, w przeciwieństwie do swojego brata, nie grywał w filmach. Pracował w Omaha i był pierwszym czarnym urzędnikiem na tamtejszej poczcie. Po pracy zajmował się filmowym przedsięwzięciem i po kilku latach wiedział wystarczająco wiele, aby zostać nauczycielem Micheaux.

Uwagę George’a zwróciła książka Micheaux Podbój. W ten sposób doszło do spotkania Micheaux z Johnsonami, którzy zaoferowali ekranizację jego opowieści. Porozumienie w sprawie realizacji filmu nie zostało zrealizowane, ponieważ Micheaux zaczął stawiać warunki, dążąc do samodzielnego wyreżyserowania ekranizacji własnej książki.

Biografowie Micheaux przypuszczają, że mógł on po raz pierwszy obejrzeć film około 1902 roku, po przyjeździe do Chicago. Obejrzane filmy były jedynym kontaktem Micheaux z kinem. Nie miał pojęcia, na czym polega realizacja i produkcja, a co najważniejsze nie wiedział nic na temat systemu dystrybucji, który zapewniłby zyski producentowi. Własną niewiedzę potrafił jednak uzupełnić w bardzo szybkim tempie, wyciągając wiele informacji od bardziej doświadczonego Johnsona. W końcu czuł się na tyle pewnie, że przystąpił do realizacji swojego pierwszego filmu, zatytułowanego The Homesteader.

Decyzja o rezygnacji ze współpracy z Johnsonami wymagała pozyskania środków potrzebnych do wyprodukowania filmu. Micheaux postanowił wykorzystać swoje kilkuletnie doświadczenie związane z dystrybucją książek i zaczął sprzedawać udziały w potencjalnych zyskach z filmu, dzięki czemu zebrał sumę 15 tysięcy dolarów. Wystarczyło to na realizację filmu oraz jego promocję i pokrycie kosztów dystrybucji. Nie był to budżet, który można byłoby porównać z produkcjami filmowymi powstającymi w wytwórniach białych producentów. Dla porównania: reżyser Narodzin narodu, zrealizowanych cztery lata wcześniej, dysponował kwotą rzędu 100 tysięcy dolarów.

Micheaux od początku obsadzał w swoich produkcjach wyłącznie czarnych aktorów. Nawet role białych, z kilkoma wyjątkami, odgrywali Afroamerykanie o jaśniejszej karnacji. Aktorzy pochodzili albo z teatralnych i wodewilowych scen, albo nie mieli za sobą żadnej aktorskiej kariery. Z kolei do zdjęć i przygotowania kopii filmowych wybierał białych specjalistów, którzy posiadali niezbędny warsztat i doświadczenie.

Micheaux stosował się też do kilku innych zasad. Swoje filmy starał się uczynić jak najbardziej kontrowersyjnymi, w granicach obowiązującej wówczas w USA surowej cenzury. Dlatego w Th e Homesteader pojawił się wątek miłości czarnego pioniera do białej sąsiadki. Kolejną receptą na sukces było zatrudnianie do filmów, oprócz mało znanych aktorów, również tych, którzy byli rozpoznawani. Początkowo jednak były to raczej postaci nieznane.

Micheaux lubił też wprowadzać do swoich filmów sceny nasycone erotyzmem, prawie nagie aktorki, hazard i świat przestępczy. Nie stronił też od dialektu Afroamerykanów i stosowania wulgarnego z punktu widzenia amerykańskiej cenzury słownictwa. Micheaux chciał bowiem pokazać rzeczywistość. Jednak nawet jeśli miałaby ona być okrutna i tragiczna, to Micheaux nie zapominał o jednym: starał się, aby każdy z jego filmów kończył się szczęśliwie.

Do wciąż powracających w obrazach Micheaux motywów filmowych należał wiatr, który był reminiscencją życia w Południowej Dakocie. Wracał również do negatywnego przedstawiania duchownych, co było wynikiem bolesnych doświadczeń małżeńskich. Micheaux za swoje niepowodzenie winił ojca swojej żony, Orlean, wielebnego McCrackena.

The Homesteader miał swoją premierę w 1919 roku, w Chicago, mieście, gdzie mieszkała jedna z najliczniejszych afroamerykańskich społeczności. Według materiałów promocyjnych był to pierwszy pełnometrażowy fi lm, zrealizowany przez czarnego reżysera. Zaraz po premierze do działania wkroczyła cenzura. Pierwszą bitwę z cenzorami Micheaux stoczył w Chicago, gdzie film zaskarżyli duchowni, sprzeciwiając się demonizowaniu postaci kapłanów i przedstawianiu ich w negatywnym świetle. To był dopiero początek kłopotów. Komisjom cenzurującym The Homesteader nie podobała się scena, w której bohaterka filmu jest zachęcana do spożycia ziół na poronienie. Drażniła ich również miłość czarnego bohatera do białej kobiety. Micheaux najczęściej musiał przyjmować do wiadomości opinie cenzorów i wycinać zalecone fragmenty.

The Homesteader stanowił początek filmowej kariery – Micheaux zrealizował ponad 40 filmów, chociaż pełna filmografiia wciąż jest nieznana. Dobrze przyjęty przez afroamerykańską prasę, film Micheaux wysoko ustawił poprzeczkę w „czarnym” kinie USA. Niestety, do dziś nie zachowała się ani jedna kopia tego pierwszego filmu. Nie mogło stać się inaczej, skoro Micheaux dysponował zaledwie kilkoma kopiami, z którymi jeździł od kina do kina po całej Ameryce.

Oscar Micheaux tak bardzo zasmakował w produkcji filmów, że wkrótce przystąpił do realizacji następnych obrazów. Nie było to jednak dochodowe zajęcie. Poza kilkoma dużymi salami w dużych miastach na północy, filmy Micheaux trafiały do mniejszych kin, rozrzuconych po całych Stanach Zjednoczonych. W tej sytuacji nie było mowy o zyskach, lecz o tym, jak przetrwać do następnego filmu. Niedobór środków Micheaux rekompensował przenoszeniem zdjęć do mniejszych miejscowości, filmowaniem we wnętrzach istniejących domów czy też wykorzystywaniem tych samych fragmentów – np. przejazd samochodem – w kilku filmach.

Micheaux wytyczył nową ścieżkę, którą jeszcze nikt z Afroamerykanów nie szedł. W ciągu kilku następnych lat pojawią się jego naśladowcy, lecz on sam pozostanie niepokonany. Poważnym wyzwaniem okaże się dopiero udźwiękowienie filmu.

Podbój

Czym jest Podbój Micheaux? To niezwykle ciekawa kronika, w której opisane zostały czasy pierwszej dekady XX stulecia w USA z perspektywy przedstawiciela afroamerykańskiej społeczności.

Micheaux był o tyle wyjątkowym obserwatorem, że nie posiadał wyższego wykształcenia, a jego uniwersytet stanowiła ulica, pole, wagon sypialny w pociągu, wreszcie własna farma. Odnajdziemy na stronach tej opowieści ciekawy opis relacji między białą a czarną społecznością w tym rejonie Ameryki, gdzie czarni osadnicy byli rzadkością, nie tworzyli skupisk, żyjąc na ogół pojedynczo. Po pewnym czasie zyskiwali akceptację białych sąsiadów. Dochodziło też do romansów, jak ten między głównym bohaterem Podboju a Szkotką.

Micheaux pisał również o tym, co nie podobało mu się w afroamerykańskiej społeczności. Dzielił ją na dwie grupy. Pierwszą byli postępowcy, którzy nie oglądali się na to, jak źle żyje im się w państwie, które nadal w części swoich stanów oficjalnie dyskryminowało czarnych obywateli, i podejmowali ogromne wyzwania, udowadniając światu, że mogą osiągnąć wszystko. Drugą grupę Micheaux portretuje jako nieporadnych malkontentów zrzucających całą winę na białych i w ten sposó usprawiedliwiających swoje życiowe niepowodzenia. Zaliczał do niej między innymi ojca swojej żony, który w Podboju został ukazany jako pastor afroamerykańskiej wspólnoty religijnej, ale przede wszystkim jako „hamulcowy” rozwoju własnej rasy. W tym przypadku warto podkreślić, że Micheaux ukazywał duchownych w złym świetle nie tyle z racji ich podejścia do kwestii rasowych, ile przede wszystkim ze względu na osobisty uraz.

Zarówno wartość literacka powieści, jak i artystyczna filmów, nie była powszechnie doceniana. Micheaux nie spotkał się z przychylnością wydawców, do których pisał, kiedy chciał wydać swoją pierwszą książkę. Jego filmy, te nieme, a także te udźwiękowione, były realizowane w określonej konwencji, nazywanej „kinem dla czarnych”. Były też krytykowane przez współczesnych Micheaux przedstawicieli afroamerykańskich elit świata kultury. Jednak on nie zrażał się kolejnymi barierami, tylko adaptował się do nowych trendów. Z kina niemego przeszedł w świat dźwięku. Mimo nieustających kłopotów finansowych starał się realizować kolejne projekty.

Micheaux został doceniony i ponownie odkryty dopiero po śmierci. Dziś jest o nim za oceanem coraz głośniej. Powstają jego biografie, wznawiane są powieści. Podbój jest pierwszym polskim tłumaczeniem książki Oscara Micheaux. Mam nadzieję, że stanowi początek odkrywania czarnej Ameryki w literaturze i w filmie. Tak naprawdę wciąż niewiele o niej w Polsce wiemy.

Paweł Średziński, Fundacja „Afryka Inaczej”

Tekst pochodzi z książki „Podbój” Oscara Micheaux, wydanej przez Fundację „Afryka Inaczej”. Książkę można pobrać z naszej strony: www.afryka.org/download/afroameryka/podboj.pdf (wersja pdf) i www.afryka.org/download/afroameryka/podboj.epub (wersja epub).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *