Zimbabwe: Pomogły Chiny i Rosja

afryka.org Wiadomości Zimbabwe: Pomogły Chiny i Rosja

Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przyjęła sankcji wymierzonych w prezydenta Zimbabwe, Roberta Mugabe. Sprzeciwiły się im Rosja i Chiny, które mają prawo weta w Radzie.

Tego można było się spodziewać. Moskwa i Pekin stanęły murem za Mugabe. Nie grożą mu już oenzetowskie sankcje za wybory z 27 czerwca, które zostały uznane za nieuczciwe, po tym jak wycofał się z nich lider opozycji, Morgan Tsvangirai. Do Harare będzie mogła też być dostarczana broń, co z pewnością cieszy Chińczyków i Rosjan.

Wcześniej przywódcy grupy G8 nie uznali prezydenta Roberta Mugabe i jego rządu. Na spotkaniu jej przedstawicieli postanowiono, że zostaną podjęte kolejne kroki przeciwko zimbabweańskiemu reżimowi. Oczywiście i tym razem sprzeciwiła się im Rosja.

Zapowiedź sankcji przeciwko Mugabe skrytykowali także afrykańscy przywódcy. Ich zdaniem prezydent Mugabe i tak odejdzie za kilka lat z racji sędziwego wieku – 84 lata – a działania w niego wymierzone mogą doprowadzić do wybuchu wojny domowej w Zimbabwe.

W mijającym tygodniu odbyły się też rozmowy dotyczące przyszłości Zimbabwe. W południowoafrykańskiej Pretorii spotkali się przedstawiciele rządzącej tym krajem Zimbabwe African National Union – Patriotic Front (ZANU-PF) oraz opozycja skupiona wokół Movement for the Democratic Change (MDC). Jednak nie są to jeszcze negocjacje. MDC chce mieć gwarancje, że Mugabe i jego ZANU-PF przestaną prześladować opozycjonistów i wypuszczą ponad 1500 więźniów politycznych. Dopiero po spełnieniu tego warunku będą możliwe dalsze rozmowy.

Kryzys wyborczy w Zimbabwe rozpoczął się w marcu br., kiedy w wyborach prezydenckich starli się z sobą, Mugabe, rządzący tym krajem od 28 lat i lider opozycji Morgan Tsvangirai. W pierwszej turze z 29 marca, wygrał Tsvangirai. Jednak nie zdobył wymaganej większości głosów. Dlatego była potrzebna wyborcza dogrywka. Tyle, że Tsvangirai nie dotrwał do drugiej rundy, bo Mugabe rozpętał kampanię przemocy wobec sympatyków lidera opozycji. W jej obliczu, Tsvangirai wycofał się z wyborów, które i tak odbyły się, a jedynym kandydatem był Mugabe, który jak można się domyślić wygrał i został po raz szósty prezydentem.

lumi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu