Zimbabwe: Nowa opozycja

afryka.org Wiadomości Zimbabwe: Nowa opozycja

W Zimbabwe powstała nowa partia polityczna. Jej założycielem jest były minister finansów, Simba Makoni, który obiecuje “posprzątanie” zimbabweańskiego krajobrazu politycznego.

Nowa partia nazywa się Mavambo Kusile Dawn (MKD), dosłownie początek nowego świtu. Na konferencji prasowej, oficjalnie rozpoczynającej funkcjonowanie nowego ugrupowania, Makoni obiecał nie tylko wyczyszczenie polityki, ale także to, że doprowadzi do odbudowy Zimbabwe I wyprowadzenia tego kraju z chaosu.

Makoni wcześniej pelnił funkcje ministra finansów, znajdując się wtedy w obozie prezydenta Roberta Mugabe, oskarżanego o obecną sytuację Zimbabwe. Jednak w 2001 roku Makoni publicznie przyznał, że zimbabweańska gospodarka jest w fatalnym stanie. Następnie zrezygnował z teki ministra.

MKD nie jest pierwszą próbą rywalizacji z Mugabe. W 2008 roku Makoni stanął do walki o fotel prezydencki, jako kandydat niezależny. Opuścił też szeregi partii Mugabe, Zimbabwe African National Union – Patriotic Front (ZANU-PF). Wyborów nie wygrał, ale naraził się Mugabe, który nazwał go prostytutką. Jednak do dziś nie wiadomo, czy kandydatura Makoni’ego nie miała osłabić rywala Mugabe, przywódcę opozycyjnego Movement for Democratic Change (MDC), Morgana Tsvangirai’a.

Zimbabwe rządzone od 1980 roku przez Mugabe przeżywa swój największy kryzys gospodarczy. Dopiero niedawno udało się zażegnać konflikt polityczny między Mugabe a Tsvangirai’em. Ten ostatni otrzymał nominację na premiera w rządzie tworzonym wspólnie z partią Mugabe. Nie rozwiązało to wszystkich problemów Zimbabwe. Dlatego Makoni postanowił utworzyć nową partię, której celem będzie decentralizacja władzy, uszanowanie praw obywatelskich i poprawa poziomu życia. Szansą Makonpf i’ego jest fakt, że pomimo wcześniejszej przynależności do partii Mugabe, potrafił on odejść z ZANU-PF (nawet jeśli było to tylko taktyczne posunięcie) i nie ciążą na nim oskarżenia o korupcję, która stała się plagą zimbabweańskiej sceny politycznej.

lumi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu