Zimbabwe: Misja prezydenta Mbekiego

afryka.org Wiadomości Zimbabwe: Misja prezydenta Mbekiego

Do Harare przyjechał prezydent RPA, Thabo Mbeki, aby rozmawiać o rozwiązaniu kryzysu w Zimbabwe. W tym celu spotkał się z prezydentem Robertem Mugabe i rozłamową frakcją z opozycyjnego Movement for the Democratic Change (MDC). Zabrakło jednak najważniejszego przedstawiciela opozycji, Morgana Tsvangirai’a.

Tsvangirai odmówił udziału w spotkaniu z Mbekim, twierdząc, że uniemożliwia mu to obecność Mugabe. Według lidera opozycji byłoby to równoznaczne z uznaniem Mugabe za prezydenta. A tego Tsvangirai nie chce, bo uważa, że Mugabe ukradł mu zwycięstwo.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich w Zimbabwe Tsvangirai zdobył najwięcej głosów, wyprzedzając o kilka procent Mugabe. Jednak komisja wyborcza, kontrolowana przez ludzi Mugabe oświadczyła, że Tsvangiri nie ma wystarczającej większości i potrzebna jest wyborcza dogrywak. Miała ona odbyć się 27 czerwca. Tyle, że Tsvangirai wycofał się tuż przed nią z kandydowania. Za jego rezygnacją przemawiała przemoc jakiej doświadczyli sympatycy Tsvangirai’a ze strony bojówek posłusznych Mugabe. Wybory odbyły się, ale tak naprawdę startował w nich tylko jeden kandydat, czyli Mugabe. Od tego czasu MDC Tsvangirai’a konsekwentnie odmawia uznania włądzy prezydenckiej Mugabe.

Jednak nie wszyscy na opozycji myślą tak jak Tsvangirai. Na polityczną scenę wkroczyła tzw. frakcja rozłamowa MDC, która oddzieliła się od Tsvangirai’a w 2005 roku. Na jej czele stoi Arthur Mutambara. Co ciekawe rozłamowa opozycja, poparła w pierwszej turze nie Tsvangirai’a, ale kandydata niezależnego, czyli Simba Makoni’ego. W drugiej turze sympatie rozłamowców przeniosły się na Tsvangirai’a, zaś Mutambara był nawet aresztowany za krytykę Mugabe.

Jednak ten bunt Mutambara trwał dosyć krótko. Okazuje się, że przy okazji wizyty Mbekiego, usiadł on do jednego stołu z Mugabe. Rozłamowcy znów idą pod prąd Tsvangirai’owi. Zresztą to sam Tsvangirai odpowiada za podziały opozycji.

Tsvangirai odmówił spotkania z Mbekim, bo uważa go za niewłaściwego mediatora, sprzyjającego Mugabe. Zarzuca mu, że nigdy nie skrytykował prezydenta Zimbabwe. W tej sytuacji wiele wskazuje na to, że Mugabe może dogadać się z rozłamowcami i w ten sposób stworzy pozory pojednania narodowego. Na marginesie pozostanie MDC Tsvangirai’a, które wciąż nawołuje do nieuznawania Mugabe i przysłania sił pokojowych, który zatrzymają falę politycznych zbrodni. Ich ofiarą stało się już ponad 100 działaczy MDC. Poza zabitymi są jeszcze tysiące sympatyków, którzy zostali albo pobici albo wygnani z własnych domów.

lumi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu