Zambia: Dobry prezydent Mwanawasa

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Zambia: Dobry prezydent Mwanawasa

19 sierpnia zmarł zambijski prezydent, Levy Mwanawasa. Zostanie zapamiętany jako przywódca, który potrafił wyciągnąć gospodarkę Zambii z zapaści i pójść na wojnę z korupcją.

Urodził się 3 września 1948 roku, w zambijskim zagłębiu miedziowym w prowincji Copperbelt. Był drugim dzieckiem spośród dziesięciorga rodzeństwa. Po ukończeniu szkoły dostał się na studia prawnicze na University of Zambia. Z dyplomem prawnika rozpoczął pracę w kancelarii (1974), aby po czterech latach założyć własną firmę Mwanawasa & Company. Kiedy piął się po szczeblach prawniczej kariery bronił opozycjonistów wobec ówczesnego prezydenta Zambii, Kennetha Kaunda. Najsłynniejszą sprawą Mwanawasa okazała się obrona byłego wiceprezydenta, Christona Tembo, oskarżonego o spiskowanie na rzecz obalenia Kaunda w 1989 roku.

Kiedy w 1991 roku doszło wreszcie do pierwszych wielopartyjnych wyborów, na które zgodził się Kaunda, nowym prezydentem został Frederick Chiluba, kandydat Movement for Multiparty Democracy (MMD). Nowy przywódca mianował swoim wiceprezydentem Mwanawasa.

Nominacja dla Mwanawasa była następstwem jego popularności w szeregach MMD. W końcu to on mógł już wtedy zostać liderem ugrupowania, które wystawiło Chiluba w wyborach prezydenckich. Nie stało się tak, bo Mwanawasa odmówił, tłumacząc się swoim młodym wiekiem i niedoświadczeniem. Zresztą za popularność zapłacił już w grudniu 1991 roku. Podczas podróży samochodem w RPA doszło do wypadku, w którym został ranny Mwanawasa. Do dziś niektórzy twierdzą, że ktoś chciał jego śmierci. Jednak dochodzenie w tej sprawie nie potwierdziło podejrzeń o zamachu.

Fakt, że Mwanawasa został wiceprezydentem nie zwolnił go z obowiązku uczciwości. W 1994 roku zrezygnował z pełnionego stanowiska ze względu na korupcję wśród członków MMD i rządu. Dwa lata później, kiedy nie udało mu się zdobyć przywództwa w MMD, wycofał się z życia politycznego.

Do polityki powrócił w 2000 roku, kiedy MMD wybrał go na swojego kandydata na prezydenta. W wyborach z grudnia 2001 roku wygrał Mwanawasa. Jednak jego przewaga nad najgroźniejszym spośród 10 rywali do prezydentury, Andersonem Mazoka, była tak niewielka, 29 wobec 27 procent, że opozycyjni kandydaci zaskarżyli wynik głosowania. Ich zdaniem nie były to uczciwe i demokratyczne wybory, co potwierdzili międzynarodowi obserwatorzy. Pomimo to, dowody przeciwko zwycięstwu Mwanawasa były zbyt słabe i kiedy sprawa dotarła do sądu najwyższego, sąd odrzucił skargę.

Już podczas swojej pierwszej kadencji Mwanawasa postanowił rozprawić się z korupcją. Celem jego antykorupcyjnych działań stał się Chiluba i jego urzędnicy. Były prezydent został oskarżony o defraudację państwowych pieniędzy.

Minusem pierwszej kadencji był fakt, że Mwanawasa nie zdołał pokonać zambijskiego ubóstwa. W 2005 roku 75 procent Zambijczyków żyło za mniej niż dolara dziennie. Tyle, że Mwanawasa postanowił przeprosić za swoją przegraną w walce z biedą. Uczynił to publicznie przepraszając mieszkańców Zambii.

Wbrew tej przegranej, Mwanawasa miał też swoje osiągnięcia. Udało mu się przyciągnąć inwestorów zagranicznych, ożywić zambijską gospodarkę i wreszcie pozyskać zaufanie Zachodu, co przełożyło się na redukcję długu Zambii z ponad 7 miliardów dolarów amerykańskich do 500 milionów.

W tym samym roku znów został przewodniczącym MMD. Kilkanaście miesięcy później znów stanął do wyścigu o fotel prezydenta. Tym razem jego największym rywalem był Michael Sata. I chociaż Mwanawasa zmiażdżył swoimi 43 procentami 29 procent głosów dla przeciwnika, to Sata uznał, że został okradziony ze zwycięstwa. Zwycięstwo Mwanwasa było tak oczywiste, że mógł być znów prezydentem.

Ale rok 2006 nie oznaczał tylko zwycięstw. Mwanawasa zaczął mieć problemy ze zdrowiem. W tym samym roku, kiedy został wybrany na drugą kadencję przeżył pierwszy udar mózgu. Wtedy udało mu się wrócić do zdrowia. Dwa lata później nie przeżył. Tuż przed rozpoczęciem szczytu Unii Afrykańskiej (UA) w Egipcie znów miał udar i został przetransportowany do kliniki w Paryżu. Nie zdołał przeżyć, umierając 18 sierpnia w wieku 59 lat. Zostawił żonę Maureen i sześcioro dzieci.

Do końca swojej prezydentury był jednym z nielicznych afrykańskich polityków, którzy otwarcie krytykowali prezydenta Zimbabwe, Roberta Mugabe. Okazał się też łaskawą głową państwa, bo za jego czasów nie wykonywano w Zambii kary śmierci, a on sam wypuszczał z więzień osoby odsiadujące wyrok za drobne przewinienia.

Mwanawasa był jednym z nielicznych przywódców, którzy potrafili do końca swojego życia wykazać się konsekwencją i nie popełnili „ciężkich grzechów” z tytułu sprawowania władzy. To czego nie potrafił zrobić, to ograniczyć biedę we własnej ojczyźnie. Zadanie walki z ubóstwem stanie przed następcami Mwanwasa.

ostro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu