Wywiad: Prejuce Nakoulma

afryka.org Wiadomości Sport Wywiad: Prejuce Nakoulma

Bez dwóch zdań najlepszym afrykańskim piłkarzem na polskich boiskach w tym sezonie jest 24-letni Prejuce Nakoulma. Piłkarz z Burkina Faso na początku strzelał gole dla pierwszoligowej Bogdanki Łęczna, a teraz jest pierwszoplanową postacią Górnika Zabrze. W niedzielę świetnie spisujący się w tegorocznych rozgrywkach zawodnik będzie chciał zaskoczyć lidera T-Mobile Ekstraklasy. Poniżej prezentuję rozmowę z zawodnikiem.

Już pobiłeś swoje rekordy jeżeli chodzi o bramki zdobywane na polskich boiskach. Wcześniej w jednym sezonie dla Hetmana Zamość czy Górnika Łęczna strzelałeś po siedem, osiem bramek, a teraz, wliczając gole strzelone dla Bogdanki i Górnika Zabrze masz już na swoim koncie dziewięć trafień. Skąd taka łatwość w zdobywaniu goli?

– Wynika to z dobrego przygotowania i pracy, którą wykonuję na treningach, a także determinacji. Z drugiej strony gra w ekstraklasie, to coś zupełnie innego niż pierwsza czy druga liga, gdzie wcześniej występowałem.

Jak to się stało, że Prejuce Nakoulma trafił do Polski?

– To było pięć lat temu. To długa historia. Nie chcę już o tym jednak mówić.

Teraz przed Górnikiem spotkanie ze Śląskiem Wrocław. Myślisz, że w spotkaniu z liderem ekstraklasy znowu uda ci się trafić?

– Najważniejsze jest to, żeby w tym meczu zdobyć trzy punkty. A czy trafię ja czy któryś z kolegów, to już drugorzędna sprawa.

W tym sezonie jesteś prawdziwym łowcą goli i kogutów. W niedzielę kolejna szansa na otrzymanie koguta.

– Jeżeli go dostanę, to będę zadowolony, ale też życzę dobrze innym kolegom z zespołu. Najważniejsze, to jak mówię jest zwycięstwo i punkty drużyny.

Jak się czujesz w Zabrzu?

– Nie mogę na nic narzekać. Jest mi tutaj dobrze. Przede wszystkim chcę podziękować ludziom, którzy mnie tutaj sprowadzili i którzy dali mi szansę gry. Cieszę się, że nie posłuchano tych wszystkich plotek mówiących o tym, że nie do końca jestem wyleczony.

Latem były jeszcze inne propozycje gry?

– Była kwestia gry w Widzewie, ale doszło do nieporozumień pomiędzy mną, a zarządem. Nawet nie chcę już do tego wracać. Zagranica? Też był taki temat, ale klub z Francji nie był do końca przekonany, bo przecież grałem tylko w pierwszej lidze. Dla mnie tym bardziej ważne było to, żeby grać w ekstraklasie.

Teraz wokół ciebie panuje spore zamieszanie. Wiadomo, że zimą nigdzie nie możesz odejść, ale co potem? W jakiej lidze Prejuce Nakoulma chciałby występować?

– Zobaczymy jak będzie. Na pewno fajnie byłoby zagrać w Hiszpanii, w Niemczech czy we Francji. Chciałbym wyjechać za granicę, ale na razie mam czas. Tak jak mówisz, na razie zostaję w Zabrzu, zostały jeszcze dwa mecze, a potem chcę się jak najlepiej przygotować do rundy rewanżowej w zimie. Tak, żeby wiosną być w jak najlepszej formie.

Burkina Faso to muzułmański kraj. Ty zaś po każdym golu się żegnasz.

– U nas mieszka też spora grupa katolików (ok. 20 proc. mieszkańców Burkina Faso to katolicy – przyp. red). Ja do niej też należę. W Burkina Faso nie jest to żadnym problemem. Mamy kolegów w Wagadugu z którymi chodzę do meczetu, a którzy ze mną idą też do kościoła.

Jak często odwiedzasz rodzinę?

– Ostatni raz w domu byłem w marcu. Chciałem też lecieć w czerwcu, ale z uwagi na to, że nie do końca było wiadomo, gdzie będę grał, wolałem zostać na miejscu w Polsce i tutaj przypilnować wszystkich sprawa. Teraz mam już wykupiony bilet do Burkina Faso. Lecę po zakończeniu pierwszej części rozgrywek.

Co z grą w reprezentacji?

– Dostałem ostatnio powołanie na dwa mecze sparingowe, ale nie poleciałem. Jestem w kontakcie z trenerem Paulo Duarte i zobaczymy, jak będzie dalej. Dostanę powołanie, to pojadę, a jak nie, to w spokoju będę się przygotowywał do rundy wiosennej.

Nie grałeś w żadnym eliminacyjnym meczu jedenastki Burkina Faso, więc teoretycznie mógłbyś myśleć o tym, żeby grać dla Polski…

– Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę.

Dobrze mówisz po polsku. Jakie jeszcze inne języki zna Prejuce Nakoulma?

– Francuski, angielski i języki Mossi, grupy etnicznej z której pochodzę. Ale chciałbym się jeszcze nauczyć hiszpańskiego czy niemieckiego.

Ciężko cię namówić na rozmowę. Dlaczego nie chcesz rozmawiać z dziennikarzami?

– Bo często przekręcają słowa, a ja nie chcę, żeby potem z tego powodu wynikały jakieś problemy.

Na koniec, skąd się wzięła twoja ksywa „Prezes”?

– Tak zaczęli mi mówić koledzy w Łęcznej, no i tak zostało.

Michał Zichlarz,
Afrykagola.pl

 Dokument bez tytułu