Wraca sprawa lasu Mabira

afryka.org Wiadomości Wraca sprawa lasu Mabira

W Ugandzie znowu głośno o lesie Mabira. Prezydent tego kraju, Yoweri Museveni chce przekazać Mabirę dla firmy, która ma wyciąć drzewa i w miejscu leśnego rezerwatu założyć plantację trzciny cukrowej.

Kiedy Museveni próbował przekazać Mabirę Grupie Mehta, prowadzonej przez Hindusów mieszkających w Ugandzie, spotkał się ze sprzeciwem nie tylko ze strony opozycji, ale także swoich zwolenników w parlamencie. Dlatego postanowił zrezygnować z planów przekształcenia lasu w plantację. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie wyrzekł się pierwotnych zamiarów i sprawa Mabiry wraca.

W jednym z ostatnich przemówień adresowanym do swoich sympatyków, Museveni nazwał wszystkich tych, którzy nie chcą utworzenia z ¼ lasu Mabira trzcinowej plantacji „przestępcami i szarlatanami”. Oskarżył ich o sprowokowanie niepokojów społecznych. To właśnie zamieszki na ulicach Kampali przeciwko prezydenckim plany wobec lasu Mabira doprowadziły do śmierci trzech osób, w tym Hindusa. W ich wyniku, w październiku br. ugandyjski rząd zrezygnował z uprawy trzciny cukrowej w spornym lesie.

Co więcej Museveni zapowiadział, że sprawa Mabiry musi być rozwiązana. Ma to oznaczać przekazanie lasu hinduskiemu koncernowi. Prezydent tłumaczy to potrzebą industrializacji kraju. Jego zdaniem bez uprzemysłowienia Ugandy nie ma mowy o jej rozwoju. Nie wiadomo jeszcze jak Museveni zamierza rozegrać walkę o założenie plantacji.

W przypadku Mabiry nie chodzi wyłącznie o ochronę przyrody. Fakt, że Mehta to firma hinduska, a większość Ugandyjczyków nie lubi Hindusów, skupiających 
w swoich rękach ogromne pieniądze i biznes. Do tego dochodzi niechęć opozycji wobec Museveni'ego.

Tymczasem obrońcy przyrody i przeciwnicy prezydenta mówią o ogromnym zagrożeniu dla rzadkich gatunków ptaków i małp, oraz wyschnięciu strumieni zasilających Jezioro Wiktorii, jeśli Mabira zostanie wycięta. Prawdopodobnie pomysłów Museveni'ego nie poprze też parlament, pomimo, że jest zdominowany przez ludzi prezydenta. Obawa, że nastąpi powtórka z tragicznych protestów w obronie Mabiry zwycięży nad politycznymi sympatiami. Stąd istnieje duża szansa na ocalenie lasu.

Tylko co z przyszłością Ugandy? Czy ma być to kolejne afrykańskie państwo, w którym ochrona rezerwatów będzie ważniejsza niż jego rozwój gospodarczy?

(lumi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu