Walka o ćwierćfinały

afryka.org Wiadomości Sport Walka o ćwierćfinały

Dziś na boiskach Akry zostaną rozegrane pierwsze mecze drugiej kolejki fazy grupowej. Być może już wieczorem poznamy pierwszą dwójkę ćwierćfinalistów.

Niezwykle ciekawie zapowiada się pierwsze spotkanie, w którym Gwinejski Słoń będzie walczył z Marokańskimi Lwami o drugie miejsce w grupie A. Na uprzywilejowanej pozycji jest Maroko, które po rozgromieniu Namibii 5-1 ma pokaźną bramkową zaliczkę. Za Lwami przemawia również korzystny układ spotkań. Wszystko wskazuje na to, że z Ghaną zagrają, kiedy ta będzie już pewna awansu do ćwierćfinału, dlatego teoretycznie łatwiej im będzie urwać punkty gospodarzom. Przegrana oznacza dla Gwinei koniec przygody w tegorocznym Pucharze Narodów, w przypadku remisu pozostaną już im tylko nikłe nadzieje. Narodowy Słoń z Gwinei został postawiony pod ścianą i musi dziś zagrać o zwycięstwo.

Dobra wiadomość dla Gwinejczyków jest taka, że w dzisiejszym meczu nie zagra lider klasyfikacji strzelców turnieju Soufiane Alloudi. Dwa dni temu Dzielni Wojownicy nie oszczędzali nóg pomocnika Maroka, co skończyło się dla zdobywcy hat-tricka kontuzją kolana. Poza tym Narodowy Słoń miał o jeden dzień więcej na regenerację sił. Jednak to nie w tym szkoleniowiec Gwinejczyków upatruje główny powód do optymizmu. Robert Nouzaret jest pewny postępu w grze swoich podopiecznych, ponieważ… nie da się zagrać gorzej niż w meczu z Ghaną.

W drugim z dzisiejszych spotkań gospodarze podejmą Namibię. Pytanie jakie stawia sobie większość kibiców przed tym meczem to nie „kto wygra?” tylko „ile bramek strzeli Ghana?”. Czarne Gwiazdy, pozbawione presji jaka towarzyszyła meczowi otwarcia, niesione dopingiem z 40 tysięcy gardeł, nie powinny zadowolić się skromnym zwycięstwem. Najprawdopodobniej czeka nas festiwal strzelecki i równie prawdopodobne jest to, że będzie to strzelanie tylko do jednej bramki.

4-0, 3-0, 4-1 tak widzą końcowy rezultat typerzy portalu Afryka.org. Szkoleniowiec Ghańczyków jest dużo bardziej powściągliwy. Jego zdaniem już sama kwalifikacja do turnieju jest dowodem na to, że Namibia jest groźnym zespołem i jest bardzo daleki od niedoceniania jej możliwości. Niewielu już jednak wierzy w to, że Dzielni Wojownicy wrócą do domu z tarczą.

Piotrek Chmielewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu