W cieniu dwóch wulkanów

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! W cieniu dwóch wulkanów

Reuniończycy żyją w cieniu dwóch wulkanów. Pierwszy z nich, Piton de la Fournaise, jest najbardziej aktywnym wulkanem na świecie. Drugi, Piton des Neiges, najwyższym na wyspie.

Niespokojny „kocioł”

Piton de la Fournaise leży w południowo-wschodnim rogu wyspy. Ma wysokość 2631 metrów n.p.m. Historia jego erupcji zaczęła się 50 tysięcy lat temu. Od czasu, kiedy jego wybuchy były odnotowywane, czyli od 1640 roku, wybuchał 180 razy. Ostatni raz w 2004 roku.

Od 27 lat aktywność tego wulkanu obserwują naukowcy. Władze Reunionu chcą w ten sposób zapobiec tragedii, w przypadku gdyby erupcja zagroziła ludziom. Póki co mieszkańcy wyspy nauczyli się zarabiać na Piton de la Fournaise. Oferują coraz liczniejszym turystom wycieczki z przewodnikiem. W rezultacie ścieżki zastygłej lawy stały się jedną z największych atrakcji Reunionu.

Na razie Piton de la Fournaise śpi. Na tyle mocno, że bardzo popularną rozrywką stało się biwakowanie w pobliżu jego krateru. Jednak nikt nie wie, kiedy znowu wybuchnie.

Najwyższy na wyspie

Najwyższym punktem na Reunionie jest Piton des Neiges, który osiąga wysokość 3070 metrów n.p.m. Chociaż w jego kraterze nie gotuje się tak jak w przypadku Piton de la Fournaise, to jest on celem wielu wycieczek. Przyciąga swoją wysokością i rozmiarami.

Piton des Neiges zajmuje prawie 2/3 północno-zachodniej części wyspy. Nie jest aktywny już od 20 tysięcy lat. Jego nazwa oznacza „ośnieżony szczyt”, chociaż nie ma na nim warunków do uprawiania turystyki narciarskiej.

Na zboczach Piton des Neiges istnieje specjalny rezerwat przyrody. Chroni on ponad 200 gatunków roślin i zwierząt, z których wiele występuje tylko na Reunionie. Jest jednym z czterech rezerwatów na wyspie.

Dziś

Dziś oba wulkany to atrakcja turystyczna i źródło dochodu wielu Reuniończyków. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak burzliwe dzieje miała ta wyspa, zanim zasiedlili ją ludzie. O tej niespokojnej historii przypomina czasami pomruk Piton de la Fournaise.

(kofi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu