Tsvangirai zepchnie Mugabe?

afryka.org Wiadomości Tsvangirai zepchnie Mugabe?

Czy rząd Zimbabwe nie przetrwa kryzysu koalicji? Wszystko na to wskazuje, bo premier tego rządu, Morgan Tsvangirai, czuje się coraz pewniej i deklaruje, że stoi na czele partii, która reprezentuje interesy większości mieszkańców Zimbabwejczyków.

Wcześniej Tsavangirai, kierujący opozycyjnym wobec prezydenta Roberta Mugabe, Movement for the Democratic Change (MDC) uległ reżimowi Mugabe. Po przegranych wyborach prezydenckich w 2008 roku, w obawie o swoje życie, wyjechał z kraju. Ucierpiał na tym jego wizerunek jako nieustraszonego przeciwnika prezydenta Mugabe, który rządzi Zimbabwe od trzech dekad. Tsvangirai w sytuacji zagrożenia przestał być bohaterem.

Teraz Tsvangirai znów chce być liderem. I mówi otwarcie – „Mugabe, nauczyliśmy cię, że nie jesteśmy słabszym partnerem i to nie z racji naszej słabości jesteśmy w koalicji. Nie jesteśmy też w tym rządzie na mocy łaski Roberta Mugabe. Jesteśmy, bo stanowimy partię większościową w tym kraju.”

Większość, o której wspomina Tsvangirai nie oznacza realnego udziału we władzach. O to Tsvangirai musi jeszcze powalczyć. W wyborach nie wyszło mu, bo Mugabe wpłynął na ich wynik, zastraszając Tsvangiraia.

W lutym br. powstał rząd koalicyjny rząd, który miał oznaczać kres konfliktu o władzę w Zimbabwe. Prezydentem pozostał Mugabe. Tsvangiraiowi przypadła rola premiera. W skład gabinetu weszli członkowie opozycyjnego wobec Mugabe MDC. Mimo koalicyjności nowego gabinetu Mugabe nie zrezygnował ze swojej wiodącej roli i postępował nie licząc się z koalicjantem i nominując nowych wysokich urzędników bez konsultowanie tego z Tsvangiraiem. Ten ostatni zaczął mieć za złe Mugabe, że ten nadal chce dominować w życiu politycznym Zimbabwe. W rezultacie postawił ultimatum – jeżeli za 30 dni Mugabe nie ustąpi MDC, koalicjant przejdzie do opozycji.

Wszystko wskazuje na to, że Zimbabwe czeka kolejna próba siła. Być może Tsvangirai jest taki pewny, bo wie coś, o czym nie mają pojęcia zwykli obywatele. Mugabe z racji wieku i tak będzie musiał odejść, jeżeli nie ze stanowiska, to na drugą stronę życia. Kto go zastąpi? Dowódcy armii i bezpieki, która podobno utrzymuje Mugabe przy władzy?

Zimbabwe z trudem unosi ciężar kryzysu w jaki wpędził ten kraj Robert Mugabe. Wciąż nie wiadomo co będzie dalej z Zimbabwe.

lumi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu