Taxi. Opowieści z kursów po Kairze

afryka.org Kultura Książki Taxi. Opowieści z kursów po Kairze

Rzecz dla tych, którzy chcieliby wiedzieć, dlaczego na egipskie ulice wyszli ludzie i wyjechały czołgi. Po Kairze jeździ 80 tysięcy taksówek. Kierowca każdej z nich zna – jak wszędzie w tym fachu – tysiące historii. Chalid al-Chamisi zapisał rozmowy z 58 kairskimi taksówkarzami. Są wśród nich domorośli filozofowie, politolodzy roztrząsający problemy terroryzmu i udzielający rad Ameryce, są niepoprawni marzyciele, jak ten, który chciałby oszczędzić pieniądze i pojechać na mundial w RPA, poeci, a także zwykli ludzie, pochłonięci codziennymi sprawami – korepetycjami dla dzieci, duchami nawiedzającymi ich domy, czy szykanami ze strony policji. Książka Chalida al-Chamisiego pozwala zobaczyć kraj znany dotąd głównie z turystycznych folderów oczami jego mieszkańców i usłyszeć ich – brzmiące raz swojsko, a innym razem zupełnie niezwykle – opowieści:

– Jak podsumowałby pan swoje doświadczenie zawodowe?
– Czarna mrówka na czarnej skale ciemną nocą, a mrówkę żywi Bóg.

Książka w pozornie lekki i zabawny sposób opowiada o największych bolączkach tego kraju: niedowładzie władzy, korupcji urzędników i bezkarności policji. Zwyczajni ludzie opisują szczerze, przejmująco i dobitnie, jak naprawdę żyje się w Egipcie: odnawianie prawa jazdy to droga przez mękę, spotkanie z drogówką oznacza utratę całodziennego zarobku, a ludzie żyją z dnia na dzień modląc się, żeby nie przydarzyła się im choroba albo inne nieszczęście.

Narrator książki, dziennikarz, opisuje też surrealistyczną wycieczkę po korytarzach władzy, którą odbył po to, by zadać niewygodne pytanie wyższemu urzędnikowi – i oczywiście nie uzyskać na nie odpowiedzi. Za to w mediach królują – znane i u nas – tematy zastępcze, jak na przykład wielki projekt „Tuszka” (gigantyczne i nieudane przedsięwzięcie irygacyjne zmierzające do stworzenia nowej doliny Nilu) albo luksusowe Taxi Stołeczne, przeznaczone dla obcokrajowców. W tym wszystkim Egipcjanie próbują żyć godnie, pięknie albo chociaż z poczuciem humoru.

Z „Taxi” wyłania się portret narodu w stanie wrzenia, na skraju wybuchu od co najmniej 30 lat. Jak mówi jeden z bohaterów książki:

Osiemnastego i dziewiętnastego stycznia właściwie nie stało się nic takiego (chodzi tu o tzw. „rozruchy chlebowe” ze stycznia 1977 roku, wywołane zniesieniem państwowych dotacji na podstawowe artykuły spożywcze – przyp. tłum). Zaczęła się rewolucja, ale widzi pan: nikt jej nie dokończył. Po tym wszystkim władza zasiała ludziom w głowach strach przed głodem. Żony zaczęły przytrzymywać mężów za ręce i mówić: „Nie idź, bo nam dzieci pomrą”. Oprócz głodu, co go zasiali w brzuchach Egipcjan, zasiali jeszcze strach, tak że każdy myśli sobie: „A co mi do tej całej awantury?”.

„Taxi” przełożono bezpośrednio z arabskiego, co gwarantuje świeżość i autentyzm języka bohaterów. Jak zaznacza tłumacz, to pierwsza książka zapisana w dialekcie egipskim, która odniosła duży sukces w kraju.

O autorze

Chalid al-Chamisi urodził się w Kairze, w 1962 roku. Jego matka była gwiazdą egipskiej telewizji, a ojciec poetą i pisarzem, uchodźcą politycznym. Oboje odeszli wcześnie, Chalida i jego siostrę wychowywali dziadkowie. W Kairze studiował nauki polityczne, potem spędził kilka lat na paryskiej Sorbonie. Pod koniec 1989 roku nagły napad tęsknoty za krajem przywiódł go z powrotem do Kairu, gdzie zaczął pracować jako dziennikarz i scenarzysta i założył własne wydawnictwo, działające przez pięć lat. Później powołał do istnienia firmę producencką i angażował się w projekty kulturalne.

Taxi, pierwsza książka Al-Chamisiego, wydana w 2006 roku i odniosła sukces, który przerósł oczekiwania samego autora. Jak dotąd w Egipcie ukazało się już dwadzieścia jej wydań. Została przetłumaczona na dziesięć języków. Największe marzenie Chalida spełniło się – wreszcie może żyć z pisania. Al-Chamisi wydał niedawno drugą książkę pt.: Noah’s Arch, pracuje nad kolejną, pisze scenariusze filmowe i co tydzień publikuje artykuł w dzienniku „Asz-Szuruk”.

Więcej informacji o autorze książki: http://www.khaledalkhamissi.com/

Słowo od tłumacza

Książkę kupiłem zimą rok temu w Kairze. W dość przypadkowy sposób: szukałem czegoś w dialekcie egipskim, a nie w języku literackim, czyli ogólnoarabskim. Takich książek nie ma wiele, więc „Taxi” musiała trafić mi w ręce. W Egipcie był to już od jakiegoś czasu bestseller (ja rok temu kupiłem 16 wydanie, a jest już dwudzieste) i kiedy ją przeczytałem, wiedziałem, że jest to coś, co mogą i powinni przeczytać ludzie w Polsce, jeśli ciekawi ich – a moim zdaniem powinno – co dzieje się w Egipcie.

Dla mnie najważniejsze w tej książce jest to, że opowiada ona o rzeczach, które naprawdę dotykają przeciętnego Egipcjanina. A wiem o tym stąd, że kiedy miałem różne okazje rozmawiać dłużej z Egipcjanami, to prędzej czy później – samoczynnie, nie za moją sprawą, jeden za drugim pojawiały się tematy poruszone w książce (oprócz zakochania się w prostytutce). Przyczyny tego, co właśnie teraz dzieje się w Egipcie – mam na myśli manifestacje – są mniej lub bardziej wyraźnie zakodowane w książce w takich często powtarzających się słowach-kluczach jak: bieda, pieniądze, korupcja, policja, wybory, Mubarak, Ameryka, konstytucja, demokracja. Oczywiście nie tylko tym żyją ludzie, ale jak się zdenerwują, to często właśnie to im ślina przynosi na język. Kiedy byłem w Egipcie pierwszy raz osiem lat temu, to taksówkarze psioczyli na te same rzeczy.

I jeszcze o czymś muszę wspomnieć. Kiedy szukając wyjaśnień pewnych miejsc w książce, pokazywałem jej fragmenty zaprzyjaźnionym Egipcjanom, ich pierwszą reakcją był śmiech. Śmiech w pozytywnym znaczeniu, bo partie taksówkarzy są z reguły dosyć zabawne – tak mi się przynajmniej wydaje – a po drugie nawet kiedy książka mówi o mniej zabawnych sytuacjach, a czasem wręcz przygnębiających, to miejscami pojawia się mocna ironia. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu udało mi się to zachować w przekładzie.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Karakter. Polecamy!

Przeczytaj fragment książki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu