Taniec na Sao Tome

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Taniec na Sao Tome

Książę i święty Tomasz? Czy zaledwie tyle kryje się pod nazwą wysp Sao Tome e Principe? Z pewnością trochę więcej, pomimo niewielkich rozmiarów archipelagu. Dlatego tym razem o tańcach na Sao Tome.

Sao Tome, jak większość wysp wokół kontynentu, ma bogatą mozaikę kulturową. Wieloetniczna ludność saotomeańska wywodzi się z Portugalii, afrykańskich krajów rejonu Zatoki Gwinejskiej, a także z Angoli, Cabo Verde, Mozambiku. To właśnie tłumaczy całe bogactwo tradycji muzycznej i obrzędów na Sao Tome. Tak samo jest z tańcami.

Socopé (dosłownie “tylko nogami “), Ússua, Puita, Djambi, Tchiloli, Bligá, Stleva, Quiná, Vindes Menino, Dêxa, Auto de Floripes…Tak jak na kontynencie, taniec zajmuje ważne miejsce w kulturze wyspy. Kostiumy, pieśni, pozdrowienia podkreślają oryginalność każdego rytmu.

I tak rytm ússua powstał na początku XX wieku i ma europejskie korzenie. Zespoły grały go na akordeonach i bębnach. Jest to salonowy taniec rocas, którego uczyły się dzieci w szkołach aż do lat 60-tych. Dziś jest obecny podczas różnych masowych imprez i predstawień.

Taniec socopé jest synkopowany, namiętny, a słowa komentują rzeczywistość społeczną. Nazwa pochodzi od „taniec tylko nogami”. Tak naprawdę jest to taniec towarzyski o brazylijskim rodowodzie, który dotarł do Portugali po wygnaniu dworu królewskiego do Rio de Janeiro. Na Sao Tome socopé pojawił się na początku XIX wieku. Jest tańcem wszystkich grup społecznych i etnicznych.

Puita i semba to ten sam rytm. Sembę sprowadzili Angolczycy, pochodzi z caduque, rytmu z Luandy. Różnica leży w tym, że semba nie odnosi się do zmarłych jak caduque.
W przypadku puita nazwa pochodzi od instrumentu muzycznego, fletu bambusowego (puita). Ten taniec był zabroniony w czasach kolonialnych z powodu erotyzmu. Jest grany na cześć zmarłych. Tradycja nakazuje zorganizowanie imprezy, miesiąc po śmierci człowieka. Jakby życzenie zdrowia na tamtym świecie: jedzenie, picie, tańce do świtu, kiedy wszyscy idą na mszę w intencji zmarłego.

Jednak najpopularniejszy i najbardziej afrykański jest Danço-Congo. Jest to taniec ludzi określanych mianem Angolares, którzy najdłużej byli odporni na wpływy europejskie. Energiczny, bardzo rytmiczny, całym ciałem. Był zakazany w czasach kolonialnych.

Około trzydziestka tancerzy pod wodzą kapitana a za nim: logoso do anso mole (anioł stróż), dwóch anso canta (śpiewających aniołów), dwóch pé-pau (tancerzy na szczudłach), czterech wariatów, czarownik, zugozugo (pomocnik czarownika), diablo (diabeł), czterech bębniarzy. Reszta tańczy i macha canzas. Kostiumy są różnobarwne, czarownik i jego pomocnik, a także diabeł noszą groźne maski. Scenariusz przedstawienia to głupota i kruchość białych właścicieli, natomiast siła, odwaga jest po stronie Angolares.

I znów wniosek jest jeden. Mała wyspa, a tyle rodzajów tańca.

Mamadou

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu