RPA 2010: Misja niemożliwa Ghany

afryka.org Wiadomości Sport RPA 2010: Misja niemożliwa Ghany

Ghańczycy mogą mówić o pechu. Tak wiele mówi się o pechu Wybrzeża Kości Słoniowej, która dwa Mundiale z rzędu trafia do ultratrudnej grupy. Ale przecież los jest nie lepszy dla Ghany. W 2006 roku mieli w grupie Włochy, Czechy – trzecią drużynę świata wg rankingów FIFA w tamtych czasach – oraz Stany Zjednoczone. Tym razem mają zawsze niezawodnych Niemców, niezwykle utalentowanych Serbów oraz silnych i solidnych Australijczyków.

Pech Ghany nie na tym się kończy. Ten rok był rokiem kontuzji i ławek dla ghańskiej kadry. Powszechnie wiadomo, że Essien nie zagra na Mundialu, ale dużo mniej ludzi wie, że kontuzjowany jest także zastępca dla Essiena (Agyeman Badu z włoskiego Udinese), jak i zastępca dla zastępcy dla Essiena (Bernard Yao Kumordzi z greckiego Panionios, obecnie wiązany z tureckim Fenerbahce). Do tego długotrwałą kontuzję leczy lubiany przez trenera Ghany Rajevaca gwiazdor kadry do lat 20 prawy skrzydłowy Agyeman Opoku. Wielu piłkarzy ze starej kadry leczyło też kontuzje a większą część sezonu spędziło albo na ławce albo u fizjoterapeuty (Stephen Appiah, Sulley Muntari, Hans Sarpei, John Paintsil, John Mensah, Richard Kingson czy ostatecznie niepowołany do RPA Laryea Kingston). Przykładowo John Paintsil, jeden z najlepszych prawych obrońców ligi angielskiej, znacznie stracił na formie po prawie sześciomiesięcznej kontuzji i nie ma już tej samej szybkości oraz umiejętności ustawiania się.

Teoretycznie skład Ghany na Mundial 2010 powinien być sporo silniejszy niż cztery lata wcześniej, ale plaga kontuzji oraz problemy klubowe zawodników postawiły dużo więcej znaków zapytania niż w 2006, gdzie wiadomo było, że obrona i atak jest słaba, ale za to pomoc należy do najlepszych na świecie. Sam trener Ghany nazwał swój zespołu zgromadzeniem “chodzących rannych”.

Warto zauważyć, że Ghana w ciągu roku była już dwukrotnie w finałach ważnego międzynarodowego turnieju – wygrany finał MŚ do lat 20 oraz przegrany 1:0 finał Pucharu Narodów Afryki. W obu turniejach jedna rzecz natychmiast rzucała się w oczy – iście niemieckie podejście do taktyki oraz niezawodność graczy w spełnianiu planu gry trenera. Warto pamiętać, że Ghana to nie jest afrykańska drużyna grająca bez ładu i składu, na wyczucie.

Formacja Ghany to prawie pewnik. Milovan Rajevac preferuje formację 4-2-3-1, a mecze w których odszedł od tego rozwiązania można policzyć na palcach jednej ręki.

Najbardziej problematyczna wydaje się sytuacja z bramkarzem Richardem Kingstonem. Zazwyczaj jest to bramkarz solidny, choć nienadzwyczajny, jednakże ostatni mecz towarzyski pokazał, że nie do końca wyleczona kontuzja oraz długi czas spędzony na ławce Wigan znacznie obniżyły jego przydatność dla zespołu. W tej sytuacji jest wielce prawdopodobne, że w bramce stanie młodziutki Daniel Adjei, Mistrz Świata do lat 20, mający znakomity refleks oraz świetną szybkość, jednak będący bardzo niepewny w powietrzu.

W obronie optymalny skład to:
John Paintsil, nie będący jeszcze w pełni sprawny, ale znaczny dojrzalszy w porównaniu z poprzednim Mundialem prawy obrońca z Fulham;
John Mensah, jeden z najlepszych obrońców na świecie, ale to pod warunkiem, że nie jest kontuzjowany – a kontuzjowani jest zawsze;
Isaac Vorsah, mierzący 196 cm gigant z Ghany będący filarem niemieckiego Hoffenheim oraz jeden z pewnych punktów ghańskiej obrony.
David Addy, młody 20-letni lewy obrońca FC Porto.

John Paintsil ma słabą formę, ale za to Mistrz Świata do lat 20 Samuel Inkoom z FC Basel miał wprost fenomenalny sezon. Niesamowita prędkość oraz wydolność organizmu, połączona z pewną grą obronną oraz z niezłym dryblingu może spowodować, że Paintsil, dotychczasowy niezaprzeczalny numer 1, może znaleźć się na ławce.

David Addy, niewątpliwie najlepszy lewy obrońca ghański, z nieznanych przyczyn nie znalazł uznania w oczach Rajevaca. Stąd też do wyboru ma solidnego Lee Addy z ghańskiego Chelsea albo 33-letniego powolnego Hansa Sarpei.

John Mensah prędzej czy później złapie kontuzję. I wtedy zaczną się schody dla Ghany. Ale któż wie… w kadrze jest też wysoko ceniony młodzieniec Jonathan Mensah.

W pomocy są dwa pewne punkty: Anthony Annan, grający w norweskim Rosenborg, ale subiektywnie patrząc jeden z najlepszych defensywnych pomocników w Europie oraz Kwadwo Asamoah, gwiazdor Udinese i ’10’ będący mózgiem zespoły pod nieobecność Essiena. Pod nieobecność Essiena, zastępcy Essiena oraz zastępcy zastępcy Essiena miejsce obok Annana w pomocy zapewne zajmie Boateng. Pytanie który? Derek, najlepszy piłkarz Genoi, czy badboy Kevin Prince? Po fenomenalnym meczu Kevina Prince’a z Łotwą stawiam na tego drugiego. Na prawej obronie o miejsce zawalczą niespełnione supertalenty Prince Tagoe i Quincy Owusu-Abeyie. Z lewej niepewny miejsca w pewnym składzie jest jeden z najbardziej znanych piłkarzy Ghany, czyli Sulley Muntari. Wszystko przez supermłodzieńca Andre Ayew, syna Abedi Pele, obdarzony nieprzeciętnym dryblingiem oraz nadludzkim parciem na wynik.

Z przodu nie ma mowy o zaskoczeniu. Zagra Asamoah Gyan, który obecnie stanowi bezsprzecznie jednego z najlepszych napastników we Francji. Mocno niedoceniany, ale jest to klasowy napastnik, którego nie mieli Ghańczycy jeszcze w 2006 roku. Co dziwne Gyan wydaje się wyraźnie lepiej grać pod presję… mając mnóstwo okazji jest niezwykle marnotrawny, ale kiedy ma jedną czy dwa sytuacje w całym meczu nagle przemienia się w super-skutecznego napastnika. Na ławce przypomnę, że siedzi najlepszy młody piłkarz na świecie, czyli snajper Dominic Adiyiah, obecnie z AC Milan.

Jak to się ma do Serbii? Serbia to zespół na fali. Wszędzie znajdujemy klasowych i uznanych zawodników, jak Vidic, Ivanovic i Kolarov w obronie, czy Krasic, Stankovic, Tosic w pomocy. Tym niemniej ostatnimi czasy obrona spisywała się beznadziejnie, bo Vidic wyraźnie nie jest w sosie, a bez niego pozostali nie potrafią się zgrać. Tym gorzej, że za nimi w bramce stoi Vladimir Stojkovic, który zapewne weźmie udział w konkursie na najgorszego bramkarza Mundialu. Z przodu teoretycznie jest Nikola Zigic, ale w kadrze ostatnimi czasy jest totalnie bezużyteczny, a jeśli obstawi go wysoki i bardzo skoczny Vorsah to straci on swój jedyny plus boiskowy. Pozostali napastnicy Serbii to napastnicy średniej klasy i niezbyt bramkostrzelni.

Największą siła Serbii jest ich wysokość (są bodajże najwyższą drużyną Mundialu) oraz gra ze stałych fragmentów. Jest to o tyle nieszczęśliwe dla Ghany, że ta należy do najniższych drużyn w RPA… tym niemniej w 2006 roku straszono tym Ghanę w meczu z Czechami, ale Ghana wykazała się świetną organizacją przy rzutach wolnych czy rożnych. I wtedy Ghana nie miała wysokiego i niezawodnego w powietrzu Vorsah.

Serbia miała fenomenalną kwalifikację na Mundial. Ale w 2006 roku było tak samo… Tuż przed Mundialem zostali zdominowani przez Polskę, a w meczu z Kamerunem udało się wygrać tylko dzięki karnemu z kapelusza oraz z faktu, że bramkarz rezerwowy Kamerunu był jeszcze gorszy od Stojkovica…

Z drugiej strony Ghana dostała po kostkach od Holandii, więc ciężko powiedzieć czego się spodziewać. Ponoć Serbia wie czego, bo na mecz otwarcia przygotowywali się bardzo pilnie.

KLUCZOWY GRACZ: Kwadwo Asamoah z Udinese będzie jednym z najbardziej poszukiwanych zakupów lata. Arsenal oraz Chelsea gorąco go śledzą i być może będą musieli wydać około 20 mln euro na tego 21-letniego zawodnika. Szybki, z niezłym dryblingiem, ale jego największa siła to gra z pierwszej piłki oraz celność podań. Podczas Pucharu Narodów Afryki jego podania z zaskoczenia raz za razem rozdzierały obronę przeciwników. Jeśli Ghana zajdzie daleko to będzie jedną z gwiazd turnieju, a jego gra będzie kluczem do sukcesu.

SĘDZIOWANIE: Argentyńczyk Héctor Walter Baldassi to jeden z najbardziej cenionych arbitrów z Ameryki. Fani ligi argentyńskiej uwielbiają go, bo lubi płynną grę piłki i stara się zbyt wiele nie odgwizdywać. W tym celu potrafi jednak rzucić trochę kartek na początku meczu celem uspokojenia piłkarza i odebrania im ochoty na faulowanie.

PROGNOZA: Brak. Nie zdziwi mnie żaden wynik. Ani wysoka wygrana Ghany, ani wysoka Serbii. Forma obu drużyn jest zbyt wielką niewiadomą (z powodu kontuzji Ghany oraz tragicznej gry Serbii w ostatnich meczach) i co nieco okaże się po jutrzejszym meczu. Trzymam kciuki za powtórkę z meczu Ghana – Czechy (piłka słowiańska wydaje się Ghańczykom na rękę).

Przemek Stępień

Zobacz serwis mundialowy!

Uwaga! W Warszawie można oglądać mecze, codziennie po godzinie 16, na Małym Dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu