Rozmowa ze Stephenem Keshim

afryka.org Wiadomości Sport Rozmowa ze Stephenem Keshim

Myślałem, że ta rozmowa będzie dobrą zapowiedzą finału dobiegających końca III Mistrzostwa Narodów Afryki. Spodziewałem się, że w finale zagrają Nigeryjczycy. Tak się jednak nie stało. Przegrali w karnych z Ghaną i zagrają tylko o trzecie miejsce. Piszę tylko, bo wiem, jakie nastroje są w Nigerii.

Akurat 9 lat temu wylatywałem tam na miesiąc. Dla Nigeryjczyków liczy się tylko pierwsze miejsce. To taka Brazylia Afryki. Oni uważają, że muszą wygrywać. W każdym razie zachęcam do przeczytania wywiadu ze Stephenem Keshim, który w RPA prowadził też zespół złożony z zawodników w krajowym składzie. Ta rozmowa nie byłaby możliwa bez pomocy mojego przyjaciela w Lagos Vincenta Alumony.

– Najbardziej pamiętny dla pana mecz w 2013? – pytamy 52-letniego szkoleniowca.

Stephen Keshi: – Finał Pucharu Narodów Afryki w RPA z Burkina Faso. Już nawet nie chodzi o to, że było to decydujące spotkanie, ale o fakt, że graliśmy ze sobą drugi raz z rzędu w tym turnieju. Rywal był silny, wymagający i trzeba było włożyć wiele wysiłku, żeby ostatecznie triumfować.

Ostatni rok sprawił, że stał się pan jednym z najbardziej utytułowanych szkoleniowców w Afryce. Dwukrotny awans do finałów mistrzostw świata, do tego triumf w Pucharze Narodów. Jakie jest trenerskie motto Stephena Keshiego?

– Ciężka praca, słuchanie swoich piłkarzy, a także rozmawianie z nimi. Do tego współpraca z asystentami. Żeby był sukces potrzeba wysiłku wielu osób.

Pana kolega z reprezentacji i poprzednik na stanowisku selekcjonera “Super Orłów” Samson Siasia mówił mi niedawno, że Nigerię stać na awans do półfinału mundialu w Brazylii. Czego można się spodziewać po pana kadrze w mistrzostwach?

– Podejdziemy do turnieju w ten sposób, że będziemy się koncentrowali na każdym następnym meczu. Tak będzie do końca. Nie ma co mówić o tym, że awansujemy do tej czy kolejnej rundy. Nie. Trzeba się skupić na najbliższym meczu i przeciwniku.

Rywali w grupie nie macie chyba wymagających. Gracie kolejno z Iranem, Bośnią i Hercegowiną oraz Argentyną?

– Ja uważam, że grupa jest mocna. W zespole Bośni nie brakuje dobrych piłkarzy. Co do Iranu, to już sam fakt, że awansowali mówi sam za siebie. O Argentynie już nawet nie wspominam. Dlatego jak mówię trzeba się koncentrować na każdym kolejnym meczu.

Kto z piłkarzy pana drużyny może być gwiazdą mundialu? Emmanuel Emenike, Victor Moses czy może ktoś inny?

– Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Tutaj wiele zależy od tego, jak pójdzie całemu zespołowi. No i jak poszczególni piłkarze poradzą sobie na boisku.

Z pięciu afrykańskich reprezentacji, które awansowały na mundial, tylko dwie prowadzone są przez szkoleniowców z Afryki. Oprócz Nigerii jeszcze Ghana. Gdzie jest problem, że wasze federacje nie chcą zatrudniać lokalnych trenerów, a wolą tych z innych kontynentów?

– Trudno powiedzieć. U nas ludzie mają inną mentalność. Prowadzisz zespół, nie ma sukcesu, to już po kilku miesiącach jesteś bez pracy. Wyjątkiem jest tutaj może Ghana, gdzie trenerowi Kwesi Appiah daje się więcej czasu i jak widać dobrze na tym wychodzą. Ja mogę zapewnić, że w Afryce nie brakuje zdolnych i ciężko pracujących szkoleniowców, którzy poradzą sobie na każdym poziomie prowadzenia drużyny, czy to w klubie czy w reprezentacji. Chodzi o to, żeby dać im szansę i wykazać trochę cierpliwości.

W tak piłkarskim kraju jak Nigeria piłkarze przed turniejami kłócą się z federacją o premie, a pan z kolei nie otrzymuje wynagrodzenia przez kilka kolejnych miesięcy. Jaka taka sytuacja jest możliwa?

– Dobre pytanie. Jesteśmy faktycznie piłkarską potęgą, ale mamy też swoje kłopoty. Nie odpowiem dlaczego tak jest. Dla mnie to też dziwna sytuacja. Z takim pytaniem trzeba by się zwrócić bezpośrednio do NFF (Nigerian Football Federation – przyp. red).

W Polsce gra duża grupa piłkarzy z Nigerii. W ekstraklasie występują tacy zawodnicy, jak Ugochukwu Ukah, Princewill Okachi czy Emmanuel Sarki. Monitorujecie ich grę?

– Tak. Są pod naszą obserwacją. Przed mistrzostwami w Brazylii czeka nas spora spora ilość meczów sparingowych, w których będę chciał sprawdzić wielu kandydatów do gry w kadrze. Niewykluczone, że powołam na nie któregoś z zawodników z polskiej ligi. Ukah był już zresztą na takich zgrupowaniach.

A czy przyjedzie pan do Polski obserwować którego z zawodników osobiście?

– Bardzo bym chciał, ale nie wiem czy będzie to możliwe, bo zapewniam, że pracy mi nie brakuje.

Czy w trakcie pana kariery piłkarskiej czy trenerskiej miał pan możliwość spotkania kogoś z Polski?

– Hmm. Nie za bardzo, nie pamiętam. Lubański w Lokeren? A tak faktycznie, kiedy tam grałem on często przychodził do klubu. Pomagał szczególnie młodym zawodnikom. Bardzo miła osoba. Poznałem też innego waszego piłkarza Latę. W przeszłości mieliście wielu wybitnych piłkarzy.

Jeszcze parę lat temu bramki dla reprezentacji Polski zdobywał urodzony w Nigerii Emmanuel Olisadebe. Jak pan zareagował na jego decyzję o grze dla innego kraju?

– W Nigerii jest wielu utalentowanych piłkarzy. Nie dla wszystkich jest miejsce w kadrze. Jeśli miał taką możliwość, to dokonał dobrego wyboru. Każdy sam powinien decydować o sobie. Mnie samemu, kiedy grałem w Belgii, proponowano występy w reprezentacji tego kraju. Odmówiłem. Dla mnie liczyła się Nigeria. Byłem zresztą kapitanem reprezentacji.

Czy jest możliwość, że Nigeria mogłaby któregoś dnia zagrać towarzysko z reprezentacją Polski?

– Dlaczego nie? Jeśli byłoby porozumienie w tej sprawie, to ja na pewno byłbym zadowolony.

Pod koniec zeszłego roku reprezentacja Nigerii zdobyła mistrzostwo świata do lat 17. Czy któryś z utalentowanych zawodników tej kadry, jak Kelechi Iheanacho czy Musa Muhammed mają szansę na znalezienie się w kadrze na mundial?

– Nie odpowiem dziś na to pytanie. Jeśli któryś z zawodników dobrze pokaże się w meczach przed mistrzostwami, to nie wykluczam takiego rozwiązania.

Stephen Keshi

Urodzony: 23 stycznia 1962 roku

Pozycja na boisku: 0brońca

Kariera piłkarska: ACB Lagos, New Nigeria Bank, Stade d’Abidjan (WKS), Africa Sports, Lokeren, Anderlecht Bruksela, RC Strasbourg, RWD Molenbeek, CCV Hydra (USA), Sacramento Scorpions, Perlis FA (Malezja).

Reprezentacja Nigerii: 64 mecze/9 bramek

Sukcesy: dwukrotne mistrzostwo Belgii z Anderlechtem, kapitan reprezentacji Nigerii, która zdobyła Puchar Narodów w 1994. Zagrał na mundialu w USA.

Kariera trenerska: Togo (2004-06, 2007-08, 2011), Mali (2008-10). Od 2011 r. selekcjoner Nigerii.

Sukcesy: awans na mundial z Togo w 2005 i z Nigerią w 2013. Zdobycie Pucharu Narodów z “Super Orłami” w 2013. Razem z Egipcjaninem Mahmoudem El-Gohary jedyna osoba, która zdobyła Puchar Narodów jako piłkarz i trener.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu