Rodrigues nie chce być Mauritiusem

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Rodrigues nie chce być Mauritiusem

Rodrigues to wyspa, która leży 560 kilometrów na wschód od Mauritiusa. W 1968 roku Brytyjczycy nie dali jej mieszkańcom wyboru. Nie zważając na protesty ludzi z Rodrigues, przyłączyli tę wyspę do Mauritiusa. W ich opinii Mauritius od początku nie dbał o Rodrigues.

Prawdopodobnie już w X wieku na Rodrigues dotarli Arabowie. Na arabskiej mapie figurował jako Dina Moraze. W 1528 roku dotarł do niej portugalski żeglarz Diego Rodrigues, na cześć którego nazwano nową wyspę w archipelagu Maskarenów.

Od 1601 roku wyspę odwiedzali Holendrzy. Kilkadziesiąt lat później zastąpili ich Francuzi, posiadający już kontrolę nad Reunionem. To w tym okresie, francuscy hugenoci, uciekający przed prześladowaniami religijnymi, postanowili utworzyć na Rodrigues własną kolonię – zanim na wyspie nie pojawił się człowiek, Rodrigues był bezludny. Jednak próby utrzymania się z rolnictwa spełzły na niczym.

W XVIII wieku Francuzi zaczęli ściągać na wyspę niewolników z Afryki (Madagaskar i Mozambik), którzy stali się przodkami obecnych mieszkańców Rodrigues. Kiedy w 1809 roku na wyspę wkroczyli Brytyjczycy, wypierając Francuzów, rozpoczął się nowy okres w dziejach Rodrigues. Po pierwsze zniesiono niewolnictwo. Po drugie niepodległościowe aspiracje niewielkiej wyspy nie zostały uwzględnione podczas planowania dekolonizacji tej części brytyjskiego imperium.

W roku poprzedzającym niepodległość Mauritiusa, aż 98 procent ludzi z Rodrigues opowiedziało się za niezależnością. Jednak nikt nie zamierzał słuchać ich głosu. Mieszkańcy Rodrigues wciąż mają za złe Brytyjczykom i Mauritiusowi to, że nie uszanowali ich woli. Co więcej, żaden przedstawiciel z Rodrigues nie brał udziału w demontażu brytyjskich kolonii na Oceanie Indyjskim. Z kolonii brytyjskiej Rodrigues stało się kolonią Mauritiusa.

Dopiero w 2001 roku Rodrigues uzyskał ograniczoną autonomię. Przez poprzednie trzy dekady był najmniej doinwestowanym zakątkiem Mauritiusa. Dlatego dziś mieszkańcy Rodrigues zarzucają rządowi z Port Louis, że faworyzuje tylko ludność hinduskiego pochodzenia. Że Hindusi przejęli władzę i kontrolę nad gospodarką. A oni, ludzie z Rodrigues, w których żyłach płynie krew afrykańskich niewolników nie mają nic do powiedzenia.

Na Rodrigues wciąż żywe jest hasło – Vive Rodrigues … Libre!

(kofi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu