Recesja coraz bardziej wpływa na Afrykę

afryka.org Wiadomości Recesja coraz bardziej wpływa na Afrykę

Kryzys na rynkach nieruchomości w bogatych krajach i jednocześnie wysokie wskaźniki umieralności niemowląt w krajach rozwijających się będą miały na siebie wpływ podczas coraz bardziej widocznej na rynkach światowych recesji. Według ostatniego raportu Banku Światowego, załamanie wzrostu ekonomicznego może spowodować katastrofę humanitarną w krajach uzależnionych od pomocy.

Badając wskaźniki ekonomiczne i demograficzne 45 krajów Subsaharyjskich w latach 1975- 2005, ekonomista Banku Światowego Jorge Arbache zauważył, że podczas kilkuletnich okresów recesji w gospodarkach rozwiniętych, wskaźnik śmiertelności niemowląt wzrastał średnio o 3%. Ekonomista szacuje, że z około 28 milionów dzieci, które co roku rodzą się w Afryce, 700 tysięcy może umrzeć pośrednio z powodu recesji, która w części jest spowodowana kryzysem rynku nieruchomości w USA. „Śmiertelność dzieci nie wynika bezpośrednio z kryzysu na rynku nieruchomości, ale po analizie danych konkluzja nasuwa się sama” – twierdzi Arbach.

Według Banku Światowego, ludzie nie doceniają wpływu, jaki recesja może wywrzeć na najbiedniejsze kraje afrykańskie, które są w dużej mierze uzależnione od pomocy humanitarnej. Jeden ze wskaźników, jakim jest wzrost umieralności niemowląt nie będzie gwałtowny, ale nieunikniony w sytuacji, gdy ilość pomocy humanitarnej się zmniejszy. Dotychczas zawsze mniejsza pomoc humanitarna dla krajów rozwijających się skutkowała zwiększeniem lokalnych konfliktów, obniżeniem jakości opieki zdrowotnej, skróceniem długości życia mieszkańców oraz właśnie podwyższeniem wskaźnika śmiertelności niemowląt.

Znaczącym czynnikiem wpływającym na pogorszenie sytuacji mieszkańców krajów afrykańskich jest również wzrost bezrobocia na Zachodzie, gdzie tracący zatrudnienie emigranci przestają przesyłać do domów zarobione pieniądze, a co za tym idzie sporo rodzin polegających właśnie na pomocy od krewnych przestaje mieć za co żyć. Szacuje się, że w 2008 roku rodziny żyjące w Afryce Subsaharyjskiej otrzymały 20 miliardów dolarów pomocy od rodzin zarabiających w krajach rozwiniętych, z czego połowa trafiła do Nigerii.

Z powodu kryzysu cierpi również afrykański przemysł – kopalnie miedzi w Zambii, diamentów w Botswanie, wydobycie ropy naftowej w Angoli czy produkcja bawełny organicznej już odczuły spowolnienie wynikające ze zmniejszenia ilości zamówień z krajów rozwiniętych. Niebezpieczny dla produkcji z krajów afrykańskich mogą też być coraz częściej postulowane praktyki protekcjonistyczne wobec przemysłu w USA czy Europie.

maru, IRIN

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu