Radykałowie kontra Nollywood

afryka.org Kultura Film Radykałowie kontra Nollywood

Ktoś mógłby się zdziwić na wieść, że w epicentrum totalnego chaosu nigeryjskiego wolnego rynku, mamy do czynienia z cenzurą. A jednak… W kinie, pozostającym prawie całkowicie poza kontrolą państwa, mają miejsce dość poważne zakusy organizacji religijnych do ograniczania treści filmów. Dotyczy to przede wszystkim przemysłu zlokalizowanego na północy kraju i popularnie zwanego Kannywood – od Kano, ośrodka tejże kinematografii. Tu filmy znajdują się pod ścisłą kontrolą cenzorów religijnych, a wypuszczenie ich bez uprzedniej akceptacji owego organu grozi surowymi konsekwencjami.

Niedawno głośny stał się przykład Hamisu Lamido – w świecie filmu znanego lepiej jako Iyan Tama. Od miesięcy popularny reżyser znajdował się w bezpośrednim konflikcie z muzułmańskimi cenzorami. Afera wykroczyła daleko poza kraj, w sprawę zamieszana jest Ambasada USA w Abudży, a wieści o atakach na dom artysty pojawiły się między innymi w BBC – żonę Tamy zmuszano do błagania o życie i grożono jej gwałtem. Warto dodać, że Iyan Tama nie mieszka już w swoim domu, bo od grudnia znajduje się w więzieniu.

Wszystko z winy jego głośnego muzykalu “Tsintsiya” (‘miotła’ w języku hausa) będącego remake’em słynnego “West Side Story”. Opowiada historię miłości dwójki młodych bohaterów pochodzących z odmiennych plemion w samym środku krwawych rozruchów etnicznych w 2004 roku. Film w kraju zdobył szybki rozgłos, a znany reżyser stał się ikoną dzięki odważnemu i łamiącemu schematy nollywoodzkie obrazowi. Szybko jednak odezwali się cenzorzy religijni (funkcjonujący z nadania władz prowincjonalnych pod nazwą Kano State Censor’s Board), którzy zarzucili Tamie prowadzenie nielegalnej firmy produkcyjnej oraz wypuszczenie filmu na rynek bez zgody cenzorów. Prawnicy Tamy udostępnili co prawda dokumenty, świadczące o tym, że obraz został wyprodukowany w pełni legalnie; jednak faktem jest, że Tama swoje dzieło zrealizował w trakcie obowiązywania sześciomiesięcznego zakazu produkowania filmów, jaki władze prowincji Kano ogłosiły w drugiej połowie 2007 roku (po tym, jak do sieci wypłynął klip, gdzie znana aktorka Maryam Hiyana uprawia seks z żonatym mężczyzną). W dodatku podczas trwania moratorium na filmy surowo zakazany w Kannywood został taniec i śpiew. I tak Tama szybko znalazł się w więzieniu za swoją twórczość i obecnie odsiaduje wyrok 15 miesięcy pozbawienia wolności.

W ramach próby obejścia zakazu film został nakręcony za pieniądze Ambasady USA w Nigerii. Prawnicy Tamy twierdzą, że film zrealizowano w Kadunie oraz nigdy nie wydano go w Kano (co nie zmienia faktu, że setki tysięcy kopii filmu trafiły do nielegalnej dystrybucji) i reżyser nie jest winien zarzucanych mu czynów.

Sprawa Tamy stała się niezwykle głośna w regionie. Wypuszczenie go z aresztu za kaucją w maju zeszłego roku (został ponownie aresztowany w sierpniu) stało się sygnałem do spontanicznego społecznego zrywu popierającego reżysera, gdzie kilka tysięcy jego zwolenników wyszło na ulice, by wyrazić swoje zadowolenie.

Zresztą nie jest on jedynym poszkodowanym cenzorskiej ofensywy. Pod koniec 2007 roku zamknięto w więzieniach kilkudziesięciu aktorów za łamanie różnych norm kulturowych (jak picie alkoholu), a inny reżyser został osadzony za pokazanie tańca brzucha w swoim obrazie.

Ciąg dalszy tej niezwykle istotnej dla kinematografii z regionu Nigerii historii walki o wolność wyrazu można śledzić na blogu Free Iyan Tama: http://freeiyantama.blogspot.com/

Przemek Stępień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu