afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Przemoc seksualna w RPA

Media południowoafrykańskie w drugiej połowie lutego żyją dwoma wydarzeniami z sal sądowych: procesem Oscara Pistoriusa oraz sprawą gwałtu i tragicznej śmierci Anene Booysen. Czy w RPA narodzi się ruch sprzeciwu wobec przemocy tak ja miało to miejsce na początku 2013 roku w Indiach?

Studia dwóch przypadków

Anene Booysen została zgwałcona przez grupę mężczyzn (nie ustalono dokładnej liczby sprawców) 2 lutego 2013 roku w miejscowości Bredasdorp położonej 200 km od Kapsztadu. 17-letnia dziewczyna zmarła tego samego dnia. 16 grudnia 2012 roku Jyoti Singh Pandey, 23-letnia studentka fizjoterapii z Delhi, została brutalnie zgwałcona na przedmieściach hinduskiej metropolii. Jej dramat trwał jeszcze dwa tygodnie. Zmarła w szpitalu 29 grudnia 2012 roku. Sprawców gwałtu w Indiach ujęto, w RPA trwa jeszcze policyjne dochodzenie. Zatrzymano dwóch mężczyzn, w tym byłego chłopaka Anene.

Oba wydarzenia wstrząsnęły społeczeństwami Indii i RPA. W dyskursie medialnym i w debatach polityków przemoc została sproblematyzowana. Zaczęto coraz częściej mówić o jej źródłach, skali i instrumentach, które mogą doprowadzić do jej eliminacji z życia publicznego, a także prywatnego. W przypadku Indii można już śmiało mówić o narodzinach masowego ruchu społecznego sprzeciwu wobec patologii przemocy seksualnej.

W pogrzebie Jyoti Singh Pandey uczestniczył premier kraju Manmohan Singh i liderka Indyjskiego Narodowego Kongresu Sonia Gandhi. W pogrzebie Anene Booysen nie uczestniczył żaden z przedstawicieli najwyższych władz. Oficjalne wystąpienia oskarżonego o propagowanie poligamii prezydenta Jacoba Zumy uznane zostały przez środowiska feministyczne za przejawy arogancji i szyderstwa

 W RPA rozgorzała debata społeczna jak wreszcie zgładzić przemoc seksualną – nowotwór trawiący społeczeństwo. Pod parlamentem odbyło się kilka manifestacji obywateli oburzonych indolencją władz. Dziennikarze południowoafryanscyczęściej odwiedzali jednak Oscara Pistoriusa, zastanawiając się: „czy jego kij krykietowy był zakrwawiony”, „czy prokurator, który oskarża pięciokrotnego medalistę, może wykonywać swój zawód”, „czy w RPA należy ograniczyć dostęp do broni automatycznej” i „jak dramat lekkoatlety wpłynie na sytuację niepełnosprawnych”.

Warto zastanowić się nad źródłami przemocy seksualnej w najbogatszym kraju na południe od. Sahary oraz spróbować odpowiedzieć na pytanie, czemu w RPA nie narodził się – jak miało to miejsce w Indiach – ruch społecznego sprzeciwu żądający rozprawienia się z przemocą seksualną.

Skala przemocy seksualnej

Według oficjalnych statystyk policji południowoafrykańskiej, co roku w RPA dochodzi do ok. 50 tys. gwałtów. Poziom przestępstw w kraju tym należy do największych na świecie. Wskaźniki wiktymizacji są celowo zaniżane przez władze, podtrzymujące mit propagandy tęczowego narodu. Niski poziom wykrywalności, fatalna skuteczność wymiaru sprawiedliwości oraz ostracyzm środowiskowy dotykający ofiary gwałtów czynią „białe plamy” w statystykach policyjnych jeszcze bardziej wymownymi.

 Zdaniem przedstawicieli organizacji pozarządowych, corocznie w RPA dochodzi do 500 tysięcy – 2 milionów gwałtów. Liczby te mogą szokować – warto jednak dodać, że w kolejnych raportach przygotowywanych przez bezstronne ośrodki badawcze obserwowany jest systematyczny wzrost liczby gwałtów. Szacuje się, że 40% obywatelek RPA przeżyło inicjację seksualną wbrew własnej woli, a co czwarty mężczyzna żyjący w tym kraju to gwałciciel.

Przyczyny fali gwałtów

Zdaniem wielu socjologów, w RPA doszło do załamania aksjonormatywnej struktury społeczeństwa. Śledząc debatę badaczy, odnieść można wrażenie, że skutki powszechnej erozji wartości moralnych wiązane są najczęściej z dwoma rodzajami czynników. Pierwsze dotyczą krytycznej percepcji modelu organizacji społecznej, drugie mają charakter bardziej procesualny. Połączenie tych dwóch wymiarów analizy – synchronicznej i diachronicznej – pozwala lepiej zrozumieć źródła kultury przemocy seksualnej w RPA.

Część antropologów zwraca uwagę na specyficzne cechy organizacji społecznej sprzyjające utrwaleniu przemocy seksualnej. Są nimi: silnie zakorzeniony patriarchat, niepodatność na zmiany wzorców zachowań mieszkańców interioru, mizoginizm, popularność poligamii, postrzeganie ofiar gwałtu, a nawet samej utraty dziewictwa jako dowodu hańby.

Badacze relacji społeczno-ekonomicznych listę tą uzupełnią o: polaryzację ekonomiczną, współistnienie obszarów nędzy i bogactwa na przedmieściach aglomeracji miejskich, chaotyczną urbanizację, rozrost slumsów, gettaizację miast, powstawanie osiedli bunkrowatych willi strzeżonych przez uzbrojonych po zęby najemników.

Historycy i psycholodzy społeczni zwrócą z kolei uwagę na wpływ dziejów RPA, przechodzenie wzorów okrucieństwa rasowego wykrystalizowanych w okresie apartheidu na relacje społeczno-ekonomiczne tęczowego narodu. Podkreślą, że agresja rodzi się na skutek doświadczenia deprywacji relatywnej – nie wtedy, „gdy dzieje się źle wszystkim”, lecz „gdy jednym dzieje się lepiej, a innym znacznie gorzej”. Warto także dodać, że ofiarami gwałtów w RPA nie padają – jak to się często podaje w mediach – biali, a sprawcami są czarni obywatele, żądni zemsty na Afrykanerach. Czynnik rasowy nie odgrywa roli decydującej. Przemoc stała się egalitarna.

Ostatnim istotnym powodem załamania się struktury moralnej społeczeństwa południowoafrykańskiego jest pandemia AIDS. Szacuje się, że odsetek osób zarażonych wirusem HIV wynosi 10-20%. Epidemia musi oddziaływać na zmianę postrzegania wartości życia, prokreacji. Przypomnieć należy, że w dobie Internetu i tak w wielu państwach na południe od Sahary doświadczonych epidemią AIDS, wierzy się, że seks z dziewicą jest lekiem przeciwko HIV. Innym dramatycznym przejawem zabobonów pokutujących w społeczeństwie RPA są tzw. gwałty naprawcze dokonywane na osobach homoseksualnych, jako środek zaradczy i lek mający je „uzdrowić z grzechu nieczystości”. Paradoksalnie, coraz większy dostęp do informacji nie eliminuje tych patologii – kultura masowa lubuje się w drastycznych obrazach, tzw. wideo gwałtu (amatorskie zapisy aktów przemocy seksualnej) dostępne są na czarnym rynku. W miastach kwitnie prostytucja, a agenci biur podróży dyskretnie konstruują programy seksturystyczne.

Walka z przemocą seksualną

W RPA nie narodził się ruch społecznego sprzeciwu wobec przemocy seksualnej jak miało to miejsce w Indiach. Przyczyną nie jest jedynie spektakl medialny z udziałem Pistoriusa. Diagnoza etiologii utrwalenia się kultury przemocy seksualnej w RPA podkreślać powinna specyfikę sytuacji Hindusów: odmienne dzieje obu państw kolonialnych, inne modele kolonizacji, okoliczności uzyskania suwerenności, dystynkcje w procesach transformacji społeczno-ustrojowej, różnice w strukturze etnicznej, stratyfikacji i dystrybucji PKB. Inaczej także przebiega ogniskowanie debaty publicznej, gdy ofiara gwałtu przebywa w szpitalu, gdy cały naród modli się przez dwa tygodnie za jej zdrowie, a inaczej w sytuacji, gdy ofiara gwałtu umiera tego samego dnia, a tydzień później wybucha walentynkowa afera medialna z udziałem ikony awansu społecznego.

W RPA zabrakło także jednoznacznej postawy najwyższych władz kraju, a spóźnione i lakoniczne komunikaty nie poparte zostały reformami instytucjonalnymi. Według polityków południowoafrykańskich, działalność specjalnych sądów dla sprawców przestępstw seksualnych powołanych do działania w 1999 roku, aktywność ministerstwa ds. kobiet i dzieci, realizacja tzw. Dokumentu dotyczącego Przemocy Domowej, stanowią wystarczające narzędzia walki z falą gwałtów. Władze przywołują także dane statystyczne, świadczące, że 40% najwyższych i najbardziej prestiżowych stanowisk publicznych piastują kobiety. Przypominają implementację „wzorowej legislacji”, gwarantującej kobietom równość małżeńską, prawo do aborcji, penalizację molestowania w miejscu pracy, równy dostęp do oświaty.

Niestety, ale instytucje te działają nieudolnie. Nie potrafią przeciwdziałać fali gwałtów, łączyć edukację seksualną z obywatelską. Najbardziej doskwiera (widać to zwłaszcza w porównaniu z Indiami) brak jednoznacznej reakcji władz. Zaryzykować można tezę, że dobrze się stało, że Pistorius wyszedł za kaucją z aresztu – południowoafrykańscy politycy mają większe szanse na odejście od ekranów telewizyjnych i dostrzeżenie kolejnych manifestacji obywateli oburzonych skalą przemocy seksualnej w ich kraju.

dr Błażej Popławski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu