Pożegnanie Białego czarownika

afryka.org Wiadomości Sport Pożegnanie Białego czarownika

Kończy się październik, a za kilka dni Wszystkich Świętych. To już wprawdzie dwa tygodnie, ale trudno, żebym na blogu Afrykagola.pl nie poświęcił wpisu jego osobie. Chodzi o zmarłego francuskiego szkoleniowca Bruno Metsu.

To za jego kadencji reprezentacja Senegalu święciła największe triumfy. W 2002 roku prowadzone przez niego „Lwy Terangi” zdobyły wicemistrzostwo kontynentu przegrywając w finale po karnych z Kamerunem, a kilka miesięcy później byli rewelacją mundiali w Korei Południowej i Japonii. Z takimi zawodnikami w składzie, jak El Hadji Diouf, Papa Bouba Diop, Henri Camara czy Tony Sylva awansował do ćwierćfinału mundialu.

PAPA BOUBA DIOP BYŁ JEDNĄ Z NAJWIĘKSZYCH GWIAZD ZESPOŁU BRUNO METSU. ROZMAWIAŁEM Z NIM W SIERPNIU 2006 ROKU W DAKARZE. FOT. MOR FALL

PAPA BOUBA DIOP BYŁ JEDNĄ Z NAJWIĘKSZYCH GWIAZD ZESPOŁU BRUNO METSU. ROZMAWIAŁEM Z NIM W SIERPNIU 2006 ROKU W DAKARZE. FOT. MOR FALL

Z pewnością nie byłoby tych sukcesów, gdyby nie Metsu.  Zresztą pisałem o tym w książce „Afryka gola”.

Charyzmatyczny szkoleniowiec szybko znalazł wspólny język z zawodnikami, których traktował, jak partnerów. Pozwalał im na eskapady do nocnych klubów, nie przeszkadzało mu tajemnicze wsparcie marabu (afrykańskich czarowników). Nic więc dziwnego, że po zwycięstwach i sukcesach szybko okrzyknięto go „Białym czarodziejem”.

– Dla Metsu ważny był ważny był psychologiczny aspekt pracy szkoleniowej. Być może to był główny powód jego sukcesów w Senegalu – zastanawia się Massene Diop, dziennikarz z Dakaru.
Było jeszcze coś, co odróżniało tego szkoleniowca od innych trenerów ze Starego Kontynentu. Mianowicie to, że sporo czasu spędzał w Dakarze. Zresztą przed mistrzostwami świata w 2002 roku Metsu poślubił Senegalkę Rokhanę Daba Ndiaye, a jeszcze więcej popularności przysporzył sobie, kiedy przeszedł na islam, przyjmując imię Abdul Karim.
” (Afryka gola, 2010, Wyd. Sorus, str. 340).

Ledwie 59-letni Metsu, który po okresie pracy w Senegalu przeniósł się do Zatoki Perskiej, przegrał walkę z rakiem. Pochowano go z honorami w Dakarze. W pogrzebie uczestniczyły tysiące osób, z byłymi piłkarzami El Hadji Dioufem czy Khalilou Fadigą na czele, a prezydent Senegalu Macky Sall stwierdził, że „odszedł od nas prawdziwy lew”, nawiązując do nazwy piłkarskiej reprezentacji swojego kraju.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *