Pekin 2008: Mamy rewanż za Atlantę!

afryka.org Wiadomości Sport Pekin 2008: Mamy rewanż za Atlantę!

„Złoto albo nic” – tak przed meczem z Belgią, mobilizował swoich podopiecznych Samson Siasia. Dream Team IV kolejny raz pokazał swą wielką siłę i nie dał najmniejszych szans Belgom, w półfinale turnieju piłkarskiego.

Nigeryjczycy zaczęli spotkanie zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami. Od początku widać było w ich grze wielką ambicję, polot i chęć zwycięstwa. Belgowie natomiast wydawali się nieco wystraszeni stawką spotkania.

Pokaz strzelecki rozpoczął w 17. minucie spotkania Olubayo Adefemi, który z najbliższej odległości pokonał belgijskiego bramkarza. Na drugą bramkę kibice musieli czekać aż do 59 minuty. Wprowadzony dwie minuty wcześniej Victor Anichebe zagrał fantastyczną piłkę w pole karne, do której wyszedł niepilnowany Chinedu Ogbuke. Strzałem z pięciu metrów nie dał najmniejszych szans Loganowi Bayiliemu. Z tą niesamowitą akcją wiążą się jednak pewne kontrowersje. Belgowie czują się bowiem mocno skrzywdzeni, gdyż ich zdaniem Ogbuke znajdował się na pozycji spalonej.

W 72. minucie gry, było już praktycznie po meczu. Nsofor niczym profesor wyłożył piłkę Chinedu Ogbuke, a ten z całą mocną uderzył na bramką Logana Bayiliego. Belg kolejny raz musiał wyjmować futbolówkę z siatki, a w Lagos rozpoczął się karnawał. Gwoździem do trumny okazał się gol Chibuzora Okonkwo, który niemalże skopiował wyczyn Ogbuke, popisując się atomowym uderzeniem zza pola karnego. Honorową bramkę dla Belgów zdobył Laurent Ciman, po strzale z rzutu wolnego.

Jak widać, huczne zapowiedzi Nigeryjczyków o złotym medalu, nie okazały się bezpodstawne. Los chciał, aby przy okazji powtórki wyczynu sprzed dwunastu laty, Nigeria trafiła na tego samego rywala – Argentynę. Już w sobotę przekonamy się, czy Dream Team IV pokaże swoją wyższość nad pogromcami Brazylii.

Na pozostałych arenach, mieliśmy okazję oglądać zaledwie jeden medal dla Afryki. Sztuka ta udała się reprezentantowi Kenii, Asbelowi Kipropowi, który zajął drugie miejsce w biegu na 1500 metrów. Wyprzedził go Rashid Ramzi, który ze względów finansowych zrezygnował z paszportu marokańskiego, na rzecz Bahrajnu. Złoto na dystansie 400 metrów wywalczyła Christine Ohuruogu, mająca nigeryjskie korzenie.

Maciek Bartoś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu