Pekin 2008: Erytrea

afryka.org Wiadomości Sport Pekin 2008: Erytrea

Erytrea jest prawdziwym kopciuszkiem wśród olimpijskich potęg, takich jak Etiopia, czy Kenia. Będą to bowiem dopiero trzecie Igrzyska, w których Erytrejczycy wezmą udział.

Debiut Erytrei na Igrzyskach Olimpijskich, przypada na rok 2000. Wtedy to kadra składająca się z trzech sportowców, wyruszyła do Sydney, w celu sprawienia kłopotów bardziej utytułowanym rywalom. Niestety. Ani Jonas Kifle, ani Balota Asmerom, ani tym bardziej Nesmiat Habtemariam, nie zdołali przejść rund kwalifikacyjnych, które są przepustką do walki o medale. Erytrea wróciła więc z Australii, z pustymi rękoma.

Brak sukcesów na debiutanckiej imprezie, nie zniechęcił, a jeszcze bardziej zmobilizował do ciężkiej pracy.

Cztery lata później, w Atenach, liczba reprezentantów powiększyła się do czterech. Wszyscy zawodnicy to biegacze, rywalizujący na dystansach 5 i 10 kilometrów . Już na początku imprezy, stało się jasne, że Erytrea nie będzie kolejny raz przysłowiowym „chłopcem do bicia”. Zersenay Tadesse i Yonas Kifle byli pierwszymi Erytrejczykami w historii, którym udało się zakwalifikować do finału olimpijskiej konkurencji. Jako, że apetyty rosną w miarę jedzenia, to zawodnicy zaczęli myśleć o zaatakowaniu miejsc tuż za podium, które i tak byłyby wielką niespodzianką. Trzeba dodać, że w gronie ich rywali, był m.in. wielki Haile Gebrselassie, czy Kenenisa Bekele. Tuż za nimi, czaił się niezwykle utalentowany Shileshi Sihine. Szanse na medal były więc nikłe, żeby nie powiedzieć zerowe.

Dwóch erytrejskich „żółtodziobów”, zdawało się nie przejmować wielkością rywali i zamierzali pobiec najlepiej jak się da. Yonas Kifle sensacji nie zrobił, gdyż był 16., lecz Zersenay Tadesse, jak najbardziej. Wykorzystał słabszą dyspozycję Gebrselassie i reszty rywali, wdzierając się na najniższy stopień podium. Asmara balowała do białego rana, a media jeszcze przez kilka dni piały z zachwytu nad nikomu nie znanym wcześniej Tadesse.

Forma Tadesse przed zbliżającymi się Igrzyskami w Pekinie, pozostaje wielką zagadką. Ostatni swój sukces święcił rok temu, podczas Mistrzostw Świata w biegu po szosie, rozgrywanych we włoskim Udine.

Inny olimpijczyk, Yonas Kifle, wystąpi najprawdopodobniej w Maratonie.

W świetnej dyspozycji i, co najważniejsze, realnymi szansami na medal, jest Kidane Tadesse. W tym roku osiągnął szósty wynik na świecie na dystansie 10 000 metrów. Jego rywalami w walce o złoto, będą tradycyjnie fantastyczni Etiopczycy – Gebrsellasie, Sihine i Bekele.

Maciek Bartoś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu