Nigeria: Prezydent może rządzić

afryka.org Wiadomości Nigeria: Prezydent może rządzić

Wynik wyborów prezydenckich w Nigerii są ważne – oświadczył w ubiegłym tygodniu nigeryjski sąd. Tym samym odrzucił wniosek o odwołanie obecnego prezydenta, Umaru Yar'Adua, który został ich zwycięzcą.

Ostatnie wybory w Nigerii, w kwietniu 2007 roku, przebiegły w niespokojnej atmosferze. Zdaniem ich obserwatorów towarzyszył im szereg nieprawidłowości. Jednak ich wynik został uznany za obowiązujący.

Według komunikatu Nigeryjskiej Komisji Wyborczej (INEC) zwycięzcą wyborów prezydenckich został kandydat partii rządzącej, People's Democratic Party (PDP), Umaru Musa Yar'Adua, który uzyskał 24,6 mln głosów. Z tymi wynikami nie zgodzili się jego dwaj rywale, Muhammadu Buhari (6 mln głosów) i Atiku Abubakar (2,6 mln głosów). To oni zgłosili protest, który właśnie odrzucił nigeryjski sąd. Nie wiemy jeszcze czy Buhari i Abubakar odwołają się od tej decyzji.

Nigeria nie miała szczęścia do demokratycznych wyborów na prezydenta. W 1993 roku, kiedy ich zwycięzcą okazał się kandydat opozycji Moshood Abiola, wojskowi sprawujący władzę w tym kraju anulowali wyniki wyborów. Doprowadziło to do ogólnokrajowych protestów. Dopiero w 1998 roku, wraz z śmiercią generała Sani Abacha, wojskowi zorganizowali wybory, wygrane przez Oluseguna Obasanjo.

Ostatnie wybory były szansą na pierwsze, w których demokratycznie wybrany prezydent przekazuje władzę wyłonionemu w demokratycznym głosowaniu następcy.

W przeciwieństwie do Obasanjo, Yar'Adua nie jest byłym generałem, ale wykładowcą uniwersyteckim. To może osłabiać jego pozycję w sytuacji, gdy do głosu dochodzą także zwolennicy powrotu rządów wojskowych. Jednak Yar'Adua może pochwalić się wieloma sukcesami. Przez osiem lat sprawował władzę gubernatora Katsiny. Jako jeden z nielicznych polityków na tym stanowisku nie został oskarżony o korupcję. Jednocześnie potrafił doprowadzić do rozwoju rządzonej przez siebie prowincji. Wybudował szereg dróg i szkół. Zadbał też o system opieki społecznej.

(ostro)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu