Mój drugi finał

afryka.org Wiadomości Sport Mój drugi finał

Raz udało mi się być na finałowym meczu. Myślę o Afryce i piłce na tym kontynencie. Było to w lutym 2004 roku. W Tunezji odbywał się wtedy akurat XXIV Puchar Narodów. W finale na stadionie Rades w Tunisie spotkały się jedenastki gospodarzy z Marokiem. Na trybunach nadkomplet 65 tysięcy kibiców.

Lepsze były „Orły Kartaginy”, które wygrały 2:1 i po raz pierwszy zdobyły to cenne trofeum. Co po tym meczu najbardziej zapamiętałem? To że na głowę z góry lała mi się woda. Więcej o tym i nie tylko w książce „Afryka gola!”.

Po meczu w Tunisie i w całym kraju trwała wielka feta. Wracałem pociągiem ze stolicy do Susy, a setki fanów świętowały sukces zespołu prowadzonego przez słynnego francuskiego trenera Rogera Lemerra.

Teraz w tym samym państwie, na tym samym stadionie zobaczę kolejny finał! Tym razem jeśli chodzi o klubową piłkę. 17 listopada w sobotę o godzinie 18.30 na stadionie Rades miejscowy Esperance zmierzy się z Al-Ahly. Wtedy też poznamy najlepszą klubową jedenastkę Afryki. W lepszym położeniu przed rewanżowym meczem są Tunezyjczycy, którzy w niedzielę zremisowali w wyjazdowym spotkaniu 1:1. Sprawa klubowego mistrzostwa Czarnego Lądu i czeku na 1,5 mln dolarów, bo tyle otrzymuje zwycięzca African Champions League, jest jednak otwarta. Al-Ahly to przecież sześciokrotny zdobywcy Pucharu Afryki, najbardziej utytułowany klub na Czarnym Lądzie, mający w składzie tak dobrych i doświadczonych zawodników, jak  Mohamed  Aboutrika, Wael Gomaa czy skuteczny Gedo.

Tak czy inaczej będzie ciekawie. Od dłuższego czasu chciałem zobaczyć taki mecz i wreszcie udało się dopiąć swego. Ciekawie będzie też zobaczyć, jak zmieniła się Tunezja w ciągu ośmiu lat i po obaleniu rządzącego przez prawie ćwierć wieku prezydenta Ben Ali.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu