Marokańska rewolucja seksualna: Początek?

afryka.org Wiadomości Plotki Marokańska rewolucja seksualna: Początek?

Marokańczycy coraz rzadziej wahają się wyrażać swoje opinie na tematy powszechnie i od pokoleń uznane za tabu – pisze „Jeune Afrique”. Ale jaka rzeczywistość kryje się za tym stwierdzeniem?

„Od dwóch lat mam dziewczynę” – zwierza się 28-letni kawaler Baba O. – „Na imię ma Aminata. Nigdy się nie kochaliśmy, ponieważ ona tego nie chciała. Jej matka wychowała ją w głębokiej muzułmańskiej wierze. Od dziecka powtarzano jej, że nie może pozbywać się swojej cnoty przed zawarciem małżeństwa.”

„Wcześniej dawałem sobie spokój z dziewczyną, która nie chciała ze mną spać. A nawet jeśli ona sama tego chciała, to później i tak ją porzucałem. Ale z Aminatą jest inaczej. Naprawdę ją kocham. Mamy plany, zamierzamy się pobrać. Nie jestem zażenowany tym, że nie mogę z nią spać. Poza tym jestem muzułmaninem i moja religia traktuje jako grzech uprawianie miłości z dziewicą przed jej ślubem. Nigdy tego nie robię” – mówi Baba.

„Ale to nie znaczy, ze w ogóle nie uprawiam seksu. Kocham się co najmniej raz w miesiącu, zapraszam do siebie do mieszkania dziewczyny. Nie są one prostytutkami, to tak zwane łatwe kobiety. Wydaje mi się, że Aminata może coś podejrzewać, ale nie jest na bieżąco. A ja za każdym razem kiedy się kocham z inną kobietą, czuję się potem fatalnie, czuję się nieczysty ponieważ wiem że seks jest grzechem. Ale jestem mężczyzną. Tak to wygląda.”

„Z mężem rozwiodłam się pięć lat temu”- mówi 42-letnia Narjiss S., matka dwójki dzieci. –„Po nim poznałam niewielu mężczyzn. Pomiędzy pracą a dziećmi mam niewiele czasu dla siebie. I nawet jeżeli obserwujemy postęp w tej dziedzinie, faktem jest, że rozwódkom i samotnym matkom bardzo trudno jest ponownie wyjść za mąż.”

Minęły dwa lata od chwili, kiedy przytrafiła mi się niecodzienna przygoda. Byłam w służbowej podróży w Londynie. Podczas kolacji u przyjaciół poznałam bardzo pociągającego Francuza. Spędziliśmy razem noc w moim pokoju w hotelu. Następnego dnia powróciłam do Maroka. To było dla mnie bardzo miłe wspomnienie. Wydaje mi się, że łatwiej jest poddać się swoim emocjom niż presji opinii społecznej. Nie żałuję tego, co zrobiłam.”

Czy Maroko czeka obyczajowa rewolucja?

Catherine

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu