Kultura i tradycja u Luo (1)

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Kultura i tradycja u Luo (1)

Opowiem wam o Luo, mieszkańcach regionu na pograniczu Kenii, Ugandy i Tanzanii. O ich bogatej kulturze, ciekawych obrzędach i rytuałach. Opowiem wam o ludziach, którzy kierują się w swym postępowaniu kodeksem zasad moralnych zapisanym między wierszami utworów literackich, przekazywanych z pokolenia na pokolenie od niepamiętnych czasów.

Ot mondo odhi kwath
Ot mondo odhi tung’
Ot mondo oduong diere
Ot mondo oling’ thi

Let the house go grazing
Let the house go to the end
Let the house come to the centre
Let the house be dead silent

Pytanie osoby, która chce zacząć opowieść:

Agannue?
Czy mogę opowiedzieć wam historię?

Odpowiedź słuchaczy:
Gannua
Opowiadaj

O pochodzeniu – Lolwe (nazwa jeziora Wiktorii w języku luo)

Luo należą do grupy ludów nilockich. Geograficzny zasięg występowania tych ostatnich rozciąga się na obszarze od dwunastego południka długości geograficznej północnej do czwartego południka długości geograficznej południowej. Naukowcy wyróżniają trzy bloki ludów nilockich: północny – skupiający grupy Dinka, Nuer, Szilluk, Anuak, Atwot, Pari, Bor, Luo z Wau; centralny – do którego zaliczają, Acholi, Lango, Alur, Palwo; południowy – w którym znajdują się Padhola, Luo – Kenia. Pod względem językowym i kulturowym, zaś badacze dzielą nilotów na dwie grupy: Dinka-Nuer – Szilluk, Anuak, Acholi, Lango, Palwo, oraz Luo – Alur, Padhola, Luo.

Według badań językoznawczych słowo “luo” oznacza “podążąć za, pójść za” (ang. to follow). Badania archeologiczne potwierdzają, że Luo emigrowali znad dolnego biegu Nilu, by osiedlić się nad jeziorem Wiktorii (przede wszystkim w dzisiejszej zachodniej Kenii). Ich asocjacja z Nilem i Jeziorem Wiktorii jest bardzo silna. W celu odróżnienia od pozostałych ludów (głównie Bantu), Luo nazywają siebie nyarnam (córka jeziora) oraz janam (syn jeziora). Jezioro Wiktorii w języku luo to Lolwe (woda, jezioro, bez końca, bez kresu). Luo uważają to jezioro za róg obfitości, z którego czerpią bogactwo i siłę potrzebne do życia.

Legenda o powstaniu jeziora Wiktorii

Starcy powiadają, że dawno dawno temu w tym regionie żył gigantyczny potwór o imieniu Lolwe. Był on tak olbrzymich rozmiarów, że kiedykolwiek wychodził załatwić potrzebę fizjologiczną powstawały jeziora i stawy. Pewnej nocy Lolwe tak długo oddawał mocz, że gdy ludzie obudzili się następnego ranka , ujrzeli ogromne jezioro, które było tak duże, że ich odległe brzegi ginęły we mgle. The elders say that in the distant past there lived a giant called Lolwe.

Większość Luo wyznaje obecnie religie chrześcijańskie (katolicyzm lub różne odłamy protestantyzmu), lecz nadal żywe są elementy wierzeń tradycyjnych, a przede wszystkim te które leżały u podstaw kodeksu zasad moralnych. Wedle tradycji Luo wierzyli w boga – Jouk – słowo bóg w języku luo, który okreslany bywa również innymi przydomkami: Nyasaye (ten, który jest proszony o), Nyakalaga (ten, który jest wszędzie), Tham (określenie popularne u Luo z regionu Ugenya), Were (ten, który wysłuchuje próśb), Ruoth (król), Jachwech (stwórca), Jarit (opiekun, pomocnik), Wuon Koth (ojciec deszczu).

Luo wierzą, że bóg zamieszkuje w układzie limfatycznym człowieka i dlatego jest jego nieodłączną częścią. Jeśli komuś się powodzi mówi się, że Jouk jest dla niego dobry. W panteonie zasiadają także inne bóstwa, które objawiają się na ziemi pod postacią drzew, roślin i skał. Yago – drzewo kiełbasiane oraz Ng’owo – drzewo figowe są zamieszkane przez bóstwa opiekuńcze, wierzy się, że należą one do księżyca, a otaczająca je ziemia jest święta. Skały są miejscem czczonym przez Luo, ponieważ rezydują w nich bóstwa Kit Mikami, Nyakwaka, Lwando Magere (w okolicach Nandi Hills) oraz Kit Jajuok (w obrębie Kabulu Hills).

Jezioro Wiktorii oraz rzeki także darzone są specjalnym szacunkiem. Niegdyś zamieszkiwał je potwór, Nyang’idi, olbrzymich rozmiarów pyton, który miał zapewniać bogactwo i dobrobyt mieszkańcom okoliczych wiosek. Kiedy następowała susza Nyang’idi wychodził z wody, stawał na powierzchni jeziora i zamieniał się w tęczę, która strzelistym łukiem przecina niebo.

Cdn.

Aleksandra Gutowska 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu