Kto jeszcze mieszka w Senegalu?

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Kto jeszcze mieszka w Senegalu?

Mieszkańcy Senegalu to nie tylko Wolofowie, Sererowie, Fulanie czy Diola. Są wśród nich także inne ludy.

Soninke

Soninke (czasem Sarakole) to zasłużona grupa etniczna o prestiżowej przeszłości. Spotkać ich można w rejonie Sahelu, w trójkącie między Senegalem, Mauretanią i Mali. Mają bardzo liczną diasporę w innych krajach kontynentu afrykańskiego (Wybrzeże Kości Słoniowej, Kongo, RPA) i we Francji, gdzie stanowią większość wśród zachodnioafrykańskich imigrantów. Nazywani są różnie: Wolofowie nazywają ich Sarakole, stąd popularność tej nazwy w Senegalu. Jednak sami o sobie mówią Soninke. Lud ten posługuje się językiem soninko-xanne, ale zna także języki sąsiadów: Maurów, Fulanów oraz Bambara.

Społeczność ta jest spadkobierczynią wielkiego imperium, stąd jej wyraźny podział na Hooro – dawna waleczna arystokracja, Moodinu – marabuci; Nyakamal o- mistrzowie słowa, czyli grioci; rzemieślnicy. Na dole drabiny społecznej znajdują się potomkowie dawnych niewolników. Dziś Soninke odwołują się do pierwszego znanego imperium Ghany, które szczyt potęgi osiągnęło w VIII –IX wieku. Są od dawna nękani przez Maurów. Konflikt z 1989 roku, między Senegalem a Mauretanią, był wynikiem sporów między rolnikami senegalskimi a mauretańskimi pasterzami na pograniczu obu krajów, gdzie zamieszkują także Soninke.

Malinke

W Senegalu mieszkają jeszcze Malinke. Są muzułmanami, ale uważa się ich za wielkich czarowników. Lew jest ich zwierzęciem-fetyszem. Mieszkają przede wszystkim w regionie południowo-wschodnim (Senegal Oriental), przy granicy z Mali. W 2001 roku miał miejsce ich wielki zjazd w Bamako. Spotkały się tam tajne stowarzyszenia oraz bractwa myśliwych Malinke z Senegalu, Mali, Burkina Faso…. Niektórzy pojawili się w centrum miasta ze swoją eskortą, jak na polowaniu, z hienami, szakalami…co zrobiło duże wrażenie na mieszkańcach stolicy Mali.

Senegalscy górale

Bassari (1% ludności) są znani, bo pozostali wierni swojej tradycji. Jedyni senegalscy górale! Ich wioski są schowane i trudno dostępne. Chronili się w górach Futa Dżalon przed inwazją Fulanów.

Nikt inny nie zna ich języka, co jest rzadkością (nie tylko w Senegalu, znajomość dwóch-trzech języków jest codziennością). Niektórzy przyjęli chrześcijaństwo w połowie lat 70-tych (misja ojca Jeana w Salemata).

Bassari są świetnymi myśliwymi i zbieraczami miodu. Zostało u nich tylko siedem nazwisk, wszystkie zaczynają się od litery B: Bianquich (mistrzowie ceremoni podczas inicjacji), Bonang (czarownicy), Bindian, Bidiar, Boubane, Bangar. Poddczas inicjacji, noszą piękne, ozdobione maski. Inni górale z Futa Dżalon to Tendas Bedik, którzy są animistami oraz mała społeczność Coniagui, jedna z mniej znanych w zachodniej Afryce.

Cudzoziemcy

W języku wolof, Nar to nazwa mieszkańców Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Jest to bardzo ważna grupa, bo pojawiła się przed Francuzami. Licznie reprezentowani są Libańczycy i Maurowie z Mauretanii. Przez ostatnie 2-3 lata w regionie Dakaru osiedliła się spora grupa Algierczyków.

Maurowie są najliczniejszą grupą wśród Narów. Łatwo ich rozpoznać, noszą długą niebieską dżelabę i brodę. Rzadko mieszają się z Senegalczykami. Większa część drobnego handlu jest w ich rękach. Inne popularne zajęcie stanowi złotnictwo. Jeśli w najdalszej wiosce jest jeden sklep, można być pewnym, że właścicielem jest Nar.

Liczbę Libańczyków w Senegalu szacuje się na około 40 tysięcy osób (tylko 25 % ma obywatelstwo senegalskie). Żyją w zamkniętym środowisku. Ich działalność jest bardzo różna, ale są przede wszystkim panami handlu. Handel tkaniną, restauracja (shawarma- kebab) są ich popularnym zajęciem. Także wielu lekarzy i chirurgów jest Libańczykami. Są obecni w całym kraju, ale tylko w dużych miastach w odróżnieniu od Maurów. Prasa oskarża ich o brak integracji (małżeństwa miedzy sobą). Przyjechali do Senegalu wraz z falą kolonistów, a także z powodu wojny w Libanie.

Na koniec powiem o jednym pejoratywnym (wielu Senegalczyjków uważa inaczej) terminie w języku wolof: Niak, czyli każdy inny czarny (Afrykanin), który nie jest Senegalczykiem. Obrzydliwe słowo. Ciekawe dlaczego inne grupy etniczne (Serer, Diola, Pular ) nie mają takiego obraźliwego słowa, tylko Wolofowie…

Mamadou

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu