Koroma – nowy prezydent Sierra Leone

afryka.org Wiadomości Koroma – nowy prezydent Sierra Leone

Sierra Leone ma nowego prezydenta. Jest nim lider opozycyjnego All People's Congress (APC), Ernest Bai Koroma. W poniedziałek wypowiedział słowa prezydenckiej przysięgi.

Już sierpniowe wybory parlamentarne zapowiadały zmianę politycznej „warty". Zdecydowanym zwycięzcą okazał się APC. Tym samym władzę utraciła rządząca w poprzedniej kadencji Sierra Leone People's Party (SLPP).

Powtórką tych wyników były wybory prezydenckie. Wygrał w nich przywódca APC. Koroma pokonał kandydata SLPP, Solomona Berewa, który dotąd pełnił funkcję wiceprezydenta. Jednak mieszkańcy Sierra Leone byli zmęczeni rządami SLPP. Postanowili poprzeć APC. Tym bardziej, że Koroma okazał się bardziej przekonywujący, obiecując poprawę warunków życia swoich wyborców. Sierra Leone jest drugim najbiedniejszym krajem świata, pomimo bogatych złóż diamentów.

To właśnie diamenty stały się przyczyną dziesięcioletniej wojny domowej, zakończonej w 2002 roku. Ostatnie wybory miały być sprawdzianem dla demokracji w podnoszącym się z ruiny Sierra Leone. Według obserwatorów egzamin ten został zdany celująco.

Nie obyło się bez tarć między głównymi rywalami. W okresie poprzedzającym drugą turę na ulicę Freetown wylegli zwolennicy APC i SLPP. Doszło do ulicznych zamieszek. Pomimo to, druga tura przebiegła bez zakłóceń.

Koroma wygrał wybory prezydenckie z 55-procentowym poparciem – w pierwszej turze 44. Pozostałe 45 procent przypadło w udziale dla Berewa – w pierwszej turze 38. SLPP do ostatniej chwili próbowało blokować ogłoszenie wyników wyborczych, niekorzystnych dla ich kandydata.

Na polityczną emeryturę odchodzi rządzący przez dwie kadencje prezydent Ahmed Tejan Kabbah, związany z SLPP. To on wyprowadził Sierra Leone z chaosu, ale zabrakło mu recepty na poprawę warunków życia w kraju, którego mieszkańcy żyją za mniej niż dolara dziennie. Często nie mają też pracy i dostępu do bieżącej wody oraz elektryczności. To tym należy tłumaczyć sukces opozycyjnego APC. Nie bez znaczenia było też poparcie udzielone dla Koroma przez kandydata People's Movement for Democratic Change, Charlesa Margai, który zdobył 14 procent głosów w pierwszej turze.

Koroma obiecuje zmiany. Zapowiedział też, że wykaże zero tolerancji dla korupcji i defraudacji państwowych funduszy. Jednocześnie bierze na siebie dużą odpowiedzialność. Wyborcy będą oczekiwać spełnienia tych obietnic.

Jedno wiemy na pewno. Mieszkańcy Sierra Leone marzą tylko o pokoju. I o tym, aby ich kraj stawał się lepszy.

(kofi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu