Kochać życie – w cieniu sprawy Emilii G.

afryka.org Czytelnia Czytelnia Kochać życie – w cieniu sprawy Emilii G.

Po wielu doktrynach i ideologiach, które były narzucane jednym przez drugich, pojawiło się prawo do "inności” i zaczęło się mówić właśnie o tym prawie. Skrajna lewica zaczęła tracić swoje wpływy. Pojawiali się "inni", którzy zaczęli walczyć o prawa kobiet, robotników, osób dyskryminowanych i bezdomnych.

W takich czasach pojawiło się AIDS, choroba początkowo “zarezerwowana” dla homoseksualistów, którą lewicowcy nagminnie stosują jako flagę polityczną. Demagogicznie mylą profilaktykę i zabezpieczenie z dyskryminacją.

Z drugiej strony mówi się ludziom, że nosiciel HIV/AIDS jest taką samą osobą jak każda inna. Jednak po pojawieniu się Simona Mola, teza ta zmieniła się radykalnie.

Media zrobiły, nie wiadomo czemu, ze sprawy Mola wielkie halo. Prawda jest taka, że temat został zgeneralizowany i powstał kolejny stereotyp na konto “czarnych”: wszyscy Afrykańczycy są nosicielami HIV. To jeszcze nie wszystko. Media za wszelką cenę chciały pokazać, że Afrykańczycy są okrutni, bez godności i nieszczerzy. Niestety w naszych głowach pozostał taki obraz, a władze tańczyły do muzyki, którą grały im media.

W ten sposób nasiliło się tabu i temat ciągle powraca. Telewizja, która jest organem informacyjnym okazała się być organem dezinformacyjnym. Bez żadnych skrupułów wchodziła z butami w życie Simona. To była kwestia polityczna, ktoś chciał eksterminować Polaków. Ciekawy jestem jak teraz potoczy się sprawa Emilii G.? Polki spod Piły, nosicielki wirusa HIV, która świadomie zarażała swoich partnerów. W świecie gdzie medycyna jest na zaawansowanym poziomie, nie zadbała o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Myślę, że teraz nie jest to juz problem rasowy, ale polityczny. Konieczne jest stworzenie polityki, pomocy psychologicznej, duchowej i resocjalizacji nosicieli. Jeśli będzie inaczej, będziemy żyć w świecie, w którym nie ma zaufania i bezpieczeństwa, a są tylko tematy tabu i stereotypy.

Ważne jest, aby każdy z nas był bardziej odpowiedzialny za swoje czyny. OK, ktoś Cię zaraził, ale nie użyłeś żadnego zabezpieczenia. Ona zaraziła Cię tylko dlatego, że się nie zabezpieczyłeś. To tylko pokazuje niski poziom edukacji seksualnej.

Ważne jest, aby nosiciele HIV/AIDS nie czuli się odrzuceni. Po pierwsze, najważniejsze dla nosiciela, jest prowadzić normalne życie, móc ujawniać się ze swoim nosicielstwem bez strachu i wstydu.

Uprzedzenia zawsze będą istniały i dlatego lepiej jest przyznać się osobom bliskim, ale nie robiąc sobie tatuaż na szyi z napisem “HIV pozytywny”. Nikt tak nie robi, ani skorumpowani politycy ani fałszywi prorocy. Życie musi być przeżyte ze smakiem i godnością. Wszyscy mają prawo do szczęścia, ci z HIV i ci bez.

Jeśli jesteś homoseksualistą, zaraziłeś się przez zażywanie narkotyków lub prostytucję to nie mów jak! To nikogo nie interesuje. Niestety ludzie chcą oceniać a nie być solidarni z Tobą. Gdy pytają jak się zaraziłeś, powiedz, że nie wiesz, że myślisz, że od kogoś. Prawdę mów tylko osobom, dla których naprawdę coś znaczysz. Ludzie z natury są ignorantami i nie rozumieją sposobów, w jakie można się zarazić. Ich interesuje tylko sensacja.

Jeśli opowiesz o tym osobie, dla której coś znaczysz, a ona odsunie się od ciebie nie bądź na nią zły. Spróbuj odkryć czy to z powodu strachu czy ignorancji i porozmawiaj z nią. Jeśli to nie pomoże, miej dla tej osoby współczucie, ale nie czuj złości.

Jeśli chodzi o stosunki intymne, miej odwagę i powiedz partnerowi o swojej chorobie.
Nie wolno również zapomnieć o tym, że AIDS to choroba jak każda inna. Nie jesteś inny, ponieważ jesteś nosicielem HIV. Nie przestawaj żyć i bądź szczęśliwy w taki sposób jak każda inna osoba, która nie jest nosicielem HIV.

Idziesz na kompromis ze swoim szczęściem. Nikt nie ma prawa, aby ingerować czy krytykować. Szukaj sił w Bogu i walcz z uprzedzeniem, które jest najgorszą chorobą. Najważniejsze jest, aby rozumieć, że wszyscy jesteśmy ludźmi podatnymi na różne choroby i sytuacje. Na tym świecie nikt nie jest nietykalny, nie ma żywych świętych. Jesteśmy razem.

Pedro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu