Kenia: Kolejna próba dialogu

afryka.org Wiadomości Kenia: Kolejna próba dialogu

Miesięczny kryzys, który ma miejsce w Kenii nieustannie trwa. Jego konsekwencje są coraz dotkliwiej odczuwane nie tylko przez obywateli tego kraju, ale także społeczność międzynarodową.

Nadzieją na przełamanie impasu jest wizyta mediacyjna Kofi'ego Annana. Byłemu Sekretarzowi Generalnemu ONZ w negocjacjach pomiędzy zwaśnionymi stronami towarzyszyć będą: były prezydent Tanzanii, Benjamin Mkapa oraz była pierwsza dama RPA, Graca Machel. Tuż po przybyciu do Kenii, Kofi Annan, na konferencji prasowej, podkreślił iż nie ma gotowych rozwiązań dla zaistniałego kryzysu. Mogą one pojawić się tylko jako efekt dobrej woli, dialogu i współpracy z obu stron.

W wyniku pierwszych rozmów przedstawicieli opozycyjnej partii z zespołem mediacyjnym prowadzonym przez Kofi'ego Annana, Orange Democratic Movement (ODM) zdecydował się odwołać zaplanowane na czwartek pokojowe marsze protestacyjne. Taka decyzja ma być pierwszym krokiem do przyspieszenia i ułatwienia dialogu pomiędzy stronami. Przedstawiciele opozycji pokładają wielkie nadzieje w wizycie laureata Pokojowej Nagrody Nobla.

Nadzieje być może słuszne, gdyż Kofi Annan doprowadził w czwartek, 24 stycznia, do pierwszego, od miesiąca, oficjalnego spotkania oponentów. Obaj podkreślali iż mają ogromną wolę dialogu i nawoływali do zaprzestania aktów przemocy jakie mają miejsce w kraju. Przesądzanie o pozytywnym wyniku mediacji byłoby zbyt pochopne, choć wielu ma nadzieję iż kryzys w Kenii wkrótce zostanie zażegnany.

Tymczasem zgodnie z raportem przedstawionym przez Kenya Food Security, jeżeli sytuacja w Kenii się nie zmieni i kryzys polityczny będzie trwał, w kraju pojawi się ryzyko niedoboru żywności. Pierwszymi oznakami tej prognozy jest zauważalny wzrost ceny kukurydzy, której dostępność jest głównym wyznacznikiem poziomu zagrożenia rezerw żywności w kraju.

Kryzys w Kenii rozpoczął się po tym, jak zwycięstwo w wyborach prezydenckich z 27 grudnia 2007 roku ogłosił dotychczasowy prezydent, Mwai Kibaki. Jego kontrkandydat, przywódca ODM, Raila Odinga, twierdzi, że to on powinien wygrać a nie Kibaki. Międzynarodowi obserwatorzy wyborów uznali wybory w Kenii za pełne nieprawidłowości, dlatego nie wiadomo, kto tak naprawdę wygrał. Jednak Kibaki uznał, że to on i złożył po raz drugi prezydencką przysięgę, co wywołało gniew opozycji i doprowadziło do krwawych zamieszek.

Patrycja Zandberg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu