Kenia: Kibaki nie chce Annana, opozycja będzie protestować

afryka.org Wiadomości Kenia: Kibaki nie chce Annana, opozycja będzie protestować

Sytuacja w Kenii komplikuje się jeszcze bardziej. Doniesienia prasowe mówią już o 700 ofiarach zamieszek, które rozpoczęły się zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich. Wygrał w nich, wbrew oczekiwaniom opozycji, dotychczasowy prezydent, Mwai Kibaki.

Pomimo dowodów na fałszowanie wyborów, Kibaki nie chce oddać władzy. Co więcej teraz nie chce negocjować z największym rywalem, mającym pretensje do prezydenckiego fotela, Raila Odinga. Misję pojednania zamierzał prowadzić od wtorku były sekretarz generalny ONZ, Kofi Annan. Jednak rząd Kibaki'ego mówi wyraźnie – „Jeżeli Annan przyjedzie, nie uczyni tego na nasze zaproszenie. To my wygraliśmy”. Tym samym Kibaki zrezygnował z zawarcia porozumienia z opozycją i nie jest skory do rezygnacji z urzędu.

Opozycja, skupiona wokół Orange Democratic Movement (ODM), kierowanego przez Odinga, potwierdza, że od środy wychodzi na ulice, aby zaprotestować przeciwko samozwańczemu prezydentowi. Naprzeciwko demonstrantów stanie policja i prawdopodobnie znowu dojdzie do krwawych zamieszek. Podobne protesty po ogłoszeniu wyniku wyborów, doprowadziły do śmierci ponad 700 osób (ta liczba może być jeszcze większa). Towarzyszyła im przemoc na tle etnicznym (Kibaki jest popierany przez lud Kikuju, którego nie akceptują zwolennicy Odinga, czyli ludy Luo i Kalenjin).

ODM, które zdobyło większość w wyborach parlamentarnych zapowiedziało też protest swoich deputowanych. Mają oni nie dopuścić do posiedzenia parlamentu z udziałem Kibaki'ego. Jednocześnie opozycja oskarża Ugandę o to, że jej żołnierze czekają na rozkaz wkroczenia do zachodniej Kenii (zamieszkanej przez wrogich wobec Kibaki'ego Luo i Kalenjin), aby spacyfikować ewentualne niepokoje wśród miejscowej ludności. To na kenijskim zachodzie znajdują się dwa główne bastiony opozycji – Eldoret i Kisumu. Informacje te dementują ugandyjskie władze, które jako jedyne w Afryce złożyły gratulacje Kibaki'emu.

Co dalej z Kenią? Pokażą najbliższe dni.

(lumi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu