Kenia: Czas Kufuora

afryka.org Wiadomości Kenia: Czas Kufuora

Kenijskiej wojny o władzę i prób jej zakończenia ciąg dalszy. W Nairobi pojawił się specjalny wysłannik Unii Afrykańskiej, prezydent Ghany, John Kufuor. Postanowił namówić kolegę po fachu, Mwai Kibaki'ego i jego rywala, Raila Odinga, do zakończenia sporu. Pierwsza próba skończyła się niepowodzeniem.

Spór, który rozgorzał po wyborach – o to kto w nich wygrał – kosztował już życie ponad 600 osób. 250 tysięcy Kenijczyków musiało uciekać ze swoich domów. Kibaki i Odinga nie przejmują się tymi liczbami. Dla nich najważniejsze jest to, który zdobędzie władzę. Dlatego już drugi tydzień są na siebie obrażeni.

Niezgoda między Odinga, wspieranym przez ludy Luo i Kalenjin, a Kibaki'm reprezentującym Kikuju, sprawiła, że zwolennicy obu rywali przypomnieli o dzielących te ludy waśniach. Doszło do morderstw i aktów przemocy na tle etnicznym, które określa się już teraz mianem ludobójstwa.

W celu zakończenia tej fali przemocy i politycznego kryzysu, do Kenii przyjechał Kufuor. Najpierw spotkał się z Kibaki'm. Potem z siedziby prezydenta ruszył prosto do hotelu, w którym miał czekać Odinga. Rezultat: Kibaki mówi, że będzie rozmawiał z opozycją i może zaprosi Odinga na spotkanie w piątek. Odinga odmawia. Co na to Kufuor? Nie chciał komentować wyników obu rozmów. Natomiast Jendayi Frazer, reprezentująca Stany Zjednoczone, zapowiedziała, że wróci do Kenii po jednodniowej wizycie na Komorach. Chce kontynuować swoją misję na rzecz porozumienia między Kibaki'm a Odinga.

Tymczasem Kibaki pojechał w okolice Eldoret, które zostały najsilniej dotknięte przemocą na tle etnicznym. Podczas spotkania z poszkodowanymi podczas zamieszek zapewnił, że ukarze winnych.

W rządzie Kibaki'ego pojawił się trzeci w wyborach prezydenckich, Kalonzo Musyoka. Prezydent mianował go swoim zastępcą. Opozycja twierdzi, że Kibaki próbuje w ten sposób pozyskać poparcie ludu Kamba, z którego wywodzi się Musyoka. Takie zabiegi mogą tylko jeszcze bardziej zaognić konflikty etniczne w Kenii.

W nowym gabinecie nie ma ani jednego przedstawiciela opozycyjnego Orange Democratic Movement, kierowanego przez Odinga.

(lumi)

 

Jesteś świadkiem wydarzeń w Kenii?

Napisz do nas!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu