afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Jak mogę pomóc?

Coraz częściej słyszymy apele o pomoc Afryce i jej dzieciom. Coraz więcej osób chce pomagać małym Afrykańczykom. Jednak nie jest to takie proste. Pomagając za pośrednictwem różnych organizacji, z dala od Afryki, trudno zweryfikować fakt, czy rzeczywiście takie organizacje pomagają. Sama deklaracja dobrej woli nie wystarczy.

“Straszna” Afryka

Organizacje pomocowe, bardzo często wychodzą z założenia, że w Afryce musi być bardzo źle. Dlatego posługują się drastycznymi obrazami nędzy, które trafią do świadomości potencjalnych darczyńców i sprawią, że sięgną oni do swojej kieszeni. Co więcej, słyszymy apele – Pomóż afrykańskim dzieciom! Pomóż Afryce! – a jednocześnie prawie nikt nie zadaje sobie pytania, czy pomaga w ten sposób całej Afryce czy też określonej wsi, społeczności, krajowi. Niewiele osób zastanowi się nad tym, czy tak źle jest na całym kontynencie, a może tylko w określonym miejscu, bo przecież Afryka jest ogromna. Dziecko z Botswany ma inne problemy niż dziecko z rozdartej wojną domową Somalii. Jednak na przekór temu, organizacje pomocowe będą operować skrótami i wrzucać wszystko do jednego worka o nazwie Afryka. W ten sposób afrykańskie dzieci stają się coraz lepszym sposobem na pozyskiwanie funduszy.

Przykład z Ghany

Wśród organizacji działających na rzecz dzieci w różnych krajach Afryki, są i takie, które bardzo dobrze rozumieją miejsce i cel swojej pracy. Jedną z nich jest CAS, działający w ghańskiej stolicy, Akrze.

CAS powstał 15 lat temu. Pomimo nazwy – Catholic Action for Street Children – nie jest organizacją misyjną. W projekcie pracują ludzie różnych religii i wyznań. Celem CAS-u nie jest ewangelizacja, tylko pomoc dzieciom z ulic stolicy Ghany.

Liczba tych dzieci rośnie. Ma to związek z migracją Ghańczyków do miasta. Wielu z nich uważa Akrę za miejsce, gdzie stosunkowo łatwo zdobyć pieniądze. Rzeczywistość okrutnie weryfikuje ich nadzieje. W najtrudniejszej sytuacji znajdują się dzieci. Pozbawione domu i opieki dorosłych muszą przetrwać. Liczba takich dzieci wciąż rośnie, wraz ze zwiększającą się falą migracji. Na początku lat 90-tych ich liczbę szacowano na 4 tysiące. W 2006 roku, na ulicach Akry mieszkało już ponad 21 tysięcy dzieci.

Każde dziecko ma szansę

Dzieci ulicy dowiadują się o istnieniu CAS-u od jego pracowników, którzy codziennie wychodzą na ulice. Na ogół nie kończy się na pierwszym kontakcie.

W ramach projektu działa dom opieki dziennej. Tam, dzieci, po nocy spędzonej na ulicy, mogą odpocząć, wziąć udział w zajęciach nauki języka, uzyskać pomoc medyczną i psychologiczną. Nie są jednak dokarmiane. CAS nie chce ich od siebie uzależniać.

Pracownicy CAS-u przeprowadzają rozmowę z każdym dzieckiem, przychodzącym do ośrodka. Co najważniejsze tymi pracownikami nie są przypadkowi wolontariusze, ale Ghańczycy, którzy ukończyli studia kierunkowe bądź kursy z zakresu opieki społecznej i w ten sposób, mogą jeszcze lepiej pomóc dzieciom ulicy.

Wszystkie dzieci, które przychodzą do CAS-u, mają szansę zrezygnować z życia na ulicy i rozpocząć naukę oraz zdobyć zawód. Muszą tylko chcieć. A to nie jest wcale takie oczywiste. Większość z nich żyje z bagażem bardzo trudnych doświadczeń. Są nieraz bardziej dorosłe niż wielu pełnoletnich Polaków. Od momentu, kiedy trafiły na ulicę, musiały radzić sobie same, wykonując ciężką fizyczną pracę.

Dzieci, które chcą uczyć się dalej biorą udział w programie stypendialnym. Jest on dostosowywany do ich indywidualnych zdolności i potrzeb, ale przed pójściem do szkoły, przechodzą przez Hopeland Farm. Przez kilka miesięcy spędzonych na farmie muszą wykazać się dyscypliną. Mieszkając na farmie pracują na swoje utrzymanie, uprawiając ziemię i hodując zwierzęta. Jest to sprawdzian dla nic samych zanim zostaną objęte specjalnym programem stypendialnym. Te, które uznają, że to nie dla nich, opuszczają Hopeland Farm.

Ostatnim etapem jest nauka i zdobycie zawodu. Dzieci biorące udział w programie stypendialnym idą do szkoły. CAS opłaca także ich zakwaterowanie, wyżywienie i kieszonkowe. Okres nauki kończy się zdobyciem zawodu mechanika, krawcowej czy też stolarza. Niektóre dzieci kontynuują naukę na uniwersytecie. CAS pomaga swoim podopiecznym także w znalezieniu pierwszej pracy.

Pomagaj odpowiedzialnie

CAS jest jednym z przykładów na to jak można skutecznie pomagać poszczególnym krajom Afryki rękami ich mieszkańców. Każdy z nas może wesprzeć CAS i szereg innych, podobnych mu projektów. Projektów, które podchodzą do rozwiązanie problemów w sposób przemyślany i odpowiedzialny.

Kofi

 Dokument bez tytułu